Twoja przeglądarka jest nieaktualna i niektóre funkcje strony mogą nie działać prawidłowo.

Zaktualizuj przeglądarkę, by korzystać z tej strony bezpieczniej, szybciej i sprawniej.

Aktualizuj przeglądarkę

W portalu siepomaga.pl wykorzystujemy pliki cookies oraz podobne technologie (własne oraz podmiotów trzecich) w celu, m.in. prawidłowego jego działania, analizy ruchu w portalu, dopasowania apeli o zbiórkach lub Fundacji do Twoich preferencji. Czytaj więcej Szczegółowe zasady wykorzystywania cookies i ich rodzaje opisaliśmy szczegółowo w naszej Polityce prywatności .

Możesz w każdej chwili określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w ustawieniach swojej przeglądarki internetowej.

Jeśli kontynuujesz korzystanie z portalu siepomaga.pl (np. przewijasz stronę portalu, zamykasz komunikat, klikasz na elementy na stronie znajdujące się poza komunikatem), bez zmiany ustawień swojej przeglądarki w zakresie prywatności, uznajemy to za Twoją zgodę na wykorzystywanie plików cookies i podobnych technologii przez nas i współpracujące z nami podmioty. Zgodę możesz cofnąć w dowolnym momencie poprzez zmianę ustawień swojej przeglądarki.

Tego wypadku nie miałam prawa przeżyć... Dziś walczę o drugi cud, czy mi pomożesz?

Sylwia Cholewińska

Tego wypadku nie miałam prawa przeżyć... Dziś walczę o drugi cud, czy mi pomożesz?

31 519,00 zł ( 50,3% )
Brakuje: 31 141,00 zł
Wsparło 505 osób

Wpłać wysyłając SMS

Numer 72365
Treść 0054726
Koszt 2,46 zł brutto (w tym VAT)
Wyślij SMS teraz
Cel zbiórki:

Półroczna rehabilitacja w ośrodku leczniczym

Organizator zbiórki: Fundacja Słoneczko
Sylwia Cholewińska, 24 lata
Siennica, mazowieckie
Stan po upadku z wysokości - paraliż nóg
Rozpoczęcie: 12 Sierpnia 2019
Zakończenie: 18 Lutego 2022

Aktualizacje

Co słuchać u Sylwii?

Nowe wieści od Sylwii:

Nadal walczę. Aktualnie rehabilituję się w innym ośrodku, który jest tańszy - chcę zaoszczędzić jak najwięcej, by móc od marca wrócić do miejsca, w którym mam największe szanse na powrót do zdrowia. 

Kroczek po kroczku idę do przodu i nadal czekam na operację. Proszę, bądźcie ze mną dalej! I dziękuję za wszystko, co dla mnie robicie.

Przesyłam zdjęcia z ośrodka. Tak walczę o odzyskanie sprawności:

Sylwia Cholewińska

Opis zbiórki

Przeżyłam upadek z 7 piętra. To był cud… Jak to się stało, że wypadłam przez balkon? Policja umorzyła sprawę i nie wolno mi o tym mówić, a w tamtej chwili, walcząc o życie, nie miałam siły i możliwości walczyć jeszcze o sprawiedliwość… Teraz ważna jest tylko przyszłość i to, czy jeszcze kiedyś stanę na nogi… Gdyby nie błąd podczas operacji, dziś bym chodziła. Teraz jednak mam szansę! Bardzo Cię proszę, pomóż mi, nim moja nadzieja przepadnie…


Po ponad 4 latach od wypadku i innych tragicznych zdarzeń pojawiło się światełko w tunelu! Dostałam się do programu leczenia alternatywnego. Już wkrótce lekarze wszczepią mi w rdzeń elektrostymulator, który ma pobudzić nerwy do działania. Jego koszt - 1,5 mln złotych! Na szczęście to zostanie sfinansowane z programu. Jest jednak jedno “ale”... Aby operacja mogła zostać zrealizowana, muszę przez minimum cztery miesiące być hospitalizowana w specjalnym ośrodku rehabilitacyjnym, a po operacji zostać w nim przynajmniej rok. To muszę już opłacić sama… Koszt miesiąca rehabilitacji to 12 tysięcy złotych. Mnie i mojej rodziny na to nie stać…

Sylwia Cholewińska


Proszę o pomoc, nim moja szansa przepadnie, nim na zawsze stracę nadzieję o odzyskaniu zdrowia… Proszę, poznaj moją historię.

To był kwiecień 2015 roku. Ktoś znalazł mnie na dole, wezwał karetkę, reanimowali mnie w drodze do szpitala, potem na oddziale, ale lekarzom udało się przywrócić mnie do życia dopiero za trzecią próbą. Choć takiego wypadku nie miałam prawa przeżyć, stał się cud, nadal tu jestem! Po upadku miałam pęknięta miednicę i lewe biodro, połamane żebra i łuki żebrowe oraz uszkodzone 3 kręgi, ale rdzeń był cały! Gdy się obudziłam, ruszałam nogami, wszystko czułam!


Po tygodniu przewieźli mnie do drugiego szpitala na operację kręgosłupa. Bardzo się bałam, nie chciałam jej, ale lekarz powiedział: “Pani Sylwio, dzisiaj operujemy, a za dwa tygodnie ściągamy szwy i się żegnamy”. Wszystko miało być dobrze…


W trakcie operacji nastąpiły powikłania - część cementu kostnego wyciekła do rdzenia. Gdy się obudziłam, nie mogłam ruszyć nogą. Zabrali mnie na kolejną operację… Niestety, 4-godzinny ucisk cementu na rdzeń spowodował paraliż. Gdy się obudziłam, to nic nie czułam... Zostałam sparaliżowana od końca piersi do stóp. 

Sylwia Cholewińska


Upadek z 7 piętra był pierwszą tragedią. Kolejną była nieudana operacja, która skazała mnie na kalectwo… Przez wiele tygodni nie mogłam dojść do siebie. Właściwie tylko płakałam… Kolejne dni upływały na cierpieniu i takim poczuciu beznadziei, który trudno mi nawet opisać. Myślałam, że choć przeżyłam, to moje życie się skończyło…


Pojawiły się inne dolegliwości - ogromna odleżyna, którą było trzeba operować. Przykurcze w nogach, kłopoty z biodrami. Przeszłam łącznie 10 operacji, z czego część była nieudana. Ból? Chciałabym czuć ten fizyczny, bo to by oznaczało, że odzyskuję czucie w nogach. Zamiast tego bolała dusza. Ta udręka jest chyba gorsza.


Cień nadziei powrócił, gdy mój rehabilitant powiedział, że jeszcze mogę chodzić! Wtedy zawzięłam się w sobie, zaczęłam z nim ćwiczyć. Gdy po wielu tygodniach pierwszy raz o własnych siłach mogłam usiąść na wózek inwalidzki, miałam ochotę płakać - tym razem ze szczęścia! Niestety, mimo ciężkiej pracy nadal nie chodzę.

Sylwia Cholewińska


Minęły już cztery lata i dwa miesiące odkąd poruszam się na wózku. Przede mną kolejne operacje, choć żaden lekarz nie dawał mi szans na powrót do zdrowia. Jednak ale zdarzył się cud! Pojechałam do profesora, który powiedział, że jest szansa na to, że będę mogła w końcu chodzić! Moją nadzieją jest właśnie operacja polegająca na wszczepieniu elektrostymulatora. Ta się nie odbędzie, jeśli nie będę w stanie opłacić niezbędnej rehabilitacji. A na to nie mam pieniędzy…


Bardzo proszę o pomoc. Wierzę, że najlepsze jeszcze przede mną, a skutki tak wielu złych zdarzeń w moim życiu w końcu znikną… Nadal czasami zdarza się, że budzę się z myślą, że to wszystko było tylko złym snem. Ale potem chcę wstać i nie mogę… Jeśli tu jesteś, jeśli to czytasz, z całego serca proszę, pomóż mi.


Sylwia

31 519,00 zł ( 50,3% )
Brakuje: 31 141,00 zł
Wsparło 505 osób

Wpłać wysyłając SMS

Numer 72365
Treść 0054726
Koszt 2,46 zł brutto (w tym VAT)
Wyślij SMS teraz

Pomóż mi nagłośnić zbiórkę

Baner na stronę

Obserwuj ważne zbiórki