Zbiórka zakończona
Agnieszka Perz - zdjęcie główne

W mojej głowie tyka bomba... Pomóż ją rozbroić.

Cel zbiórki: operacja naczyniaka jamistego pnia mózgu w Hannoverze - ratująca życie!

Organizator zbiórki:
Agnieszka Perz, 42 lata
Pszczew, lubuskie
Naczyniak jamisty pnia mózgu
Rozpoczęcie: 29 marca 2019
Zakończenie: 30 czerwca 2019
236 060 zł(95,37%)
Wsparło 2306 osób

Przekaż 1,5% podatku

Numer KRS0000396361
Cel szczegółowy 1,5%0049098 Agnieszka

Cel zbiórki: operacja naczyniaka jamistego pnia mózgu w Hannoverze - ratująca życie!

Organizator zbiórki:
Agnieszka Perz, 42 lata
Pszczew, lubuskie
Naczyniak jamisty pnia mózgu
Rozpoczęcie: 29 marca 2019
Zakończenie: 30 czerwca 2019

Rezultat zbiórki

Kochani,

16.07.2019 r. byłam już w INI HANNOVER. Dwa dni badań i 18.07.2019 r. o 7.30 zaczęła się operacja. Trwała 6-7 godzin. Jak przez mgłę pamiętam wizytę męża, taty i tłumacza, po operacji. Na OIOMIE. Następnego dnia byłam w pokoju. Żyłam!!!!! Widziałam, słyszałam, pamiętałam. Nie miałam czucia prawej strony ciała, ale ruszałam. Nie czułam lewej strony twarzy, i miałam uszkodzony nerw okołoruchowy. Słuch i mowa "działały wadliwie".

Agnieszka Perz

Po 3 miesiącach przeprowadzono kontrolę w Hannover. W środku wszystko w jak najlepszym porządku. Pozostał tylko brak czucia prawej strony ciała (węchu, smaku). Mam pierwszą grupę inwalidztwa i rehabilituję się niemalże codziennie. To, co wypracuję to moje. Nie jest tak łatwo, ale żyję!!!! Dziękuję Wam za wsparcie, bo bez Waszej pomocy by mi się nie udało...

Agnieszka

Aktualizacje

  • Jest coraz gorzej...

    Nie jest dobrze, z dnia na dzień nawet gorzej. Ciągłe skoki ciśnienia, zmiany pogody, stres — to wszystko ma znaczenie. To, że się uśmiecham, nie znaczy, że jest lepiej. Walczę o każdy dzień, o to by moje dzieci, rodzina, najbliżsi nie widzieli, jak jest źle, żeby nie oglądali mnie ciągle śpiąca.

    Z moją pamięcią jest coraz to gorzej. Zapominam wszystkiego... Imion, dat. Została ostatnia prosta i tak niewiele do końca. Proszę, pomóżcie dotrwać do mety, nim minie czas na ratunek.

    Agnieszka

  • Zmniejszamy kwotę zbiórki!

    Możemy zmniejszyć kwotę zbiórki. Decyzją Fundacji Siepomaga i rodziny Tomka kwota 75 tys. zł pomoże walczyć Agnieszce!

    Tomek zmagał się z chorobą nowotworową. Chociaż nie ma go już z nami, jednak pozostawił po sobie mnóstwo dobra, które może dzięki niemu trwać! (https://www.siepomaga.pl/ratujemy-tomka (otwiera nową kartę))

    Dziękujemy rodzinie Tomka, dziękujemy wszystkim z Was, którzy wspierają trudną walkę o zdrowie Agnieszki. Trzymajmy kciuki za tą dzielną wojowniczkę!

Opis zbiórki

Mam prawie 36 lat i tykającą w głowie bombę, która w każdej chwili może eksplodować. Jak powszechnie wiadomo, wybuchające bomby nie przynoszą niczego dobrego. W najlepszym wypadku potworne rany i kalectwo do końca życia. W najgorszym — śmierć… Moja bomba ma swoją złowieszczą nazwę medyczną: naczyniak jamisty pnia mózgu i jest położona w takim miejscu, że żaden lekarz w Polsce nie chce się podjąć jej rozbrojenia. Jedynym dla mnie ratunkiem jest kosztowna operacja w Niemczech, gdzie podobne zabiegi wykonuje się każdego dnia…

Agnieszka Perz


Zrobiło się cieplej za oknem, wiosna pełną gębą. Wszyscy się cieszą prawda? Ja też bym chciała, ale im cieplej i im więcej słońca, tym czuję się gorzej. Rano jeszcze jestem w stanie w miarę funkcjonować. Później już niestety nie… Światło mnie wykańcza, paraliżuje, a głowa pęka z bólu, jakby była ściskana imadłem. A będzie jeszcze gorzej, nawet nie chcę myśleć o letnich miesiącach.


Przez lata cierpiałam na kręgosłup. Mnóstwo badań, leczenie, które nie przynosiło efektów. Wreszcie, w zeszłym roku zostałam skierowana na tomografię komputerową, a później rezonans. Wyniki nie były pomyślne, ale rezonans podobno dał niewyraźny obraz. Powtórzyłam go więc prywatnie i opis otrzymałam jeszcze tego samego dnia. To, co na nim napisano, ścięło mnie z nóg. Naczyniak jamisty, jak to powiedział lekarz — choroba dobra, miejsce niedobre. Moje dotychczasowe życie właśnie się skończyło…


Do tamtego momentu pracowałam w Biedronce. Wiecie jak to wygląda, część czasu na kasie, część na sklepie i w magazynie przy rozładowywaniu towaru. Sporo pracy fizycznej, ale lubiłam spotkania z ludźmi. Plecy bolały, czasami drętwiała ręka. Zagryzałam jednak zęby i robiłam swoje. Po diagnozie musiałam o tym zapomnieć, lekarze zabronili mi pracować...

Agnieszka Perz


Na początku tego roku pojawił się kryzys. Samopoczucie ze złego zrobiło się fatalne. Byłam zmęczona nawet “nicnierobieniem” i nagle poczułam, że lewa strona ciała zaczyna odmawiać posłuszeństwa. Trafiłam na pogotowie, a stamtąd na oddział. Tomograf, rezonans… Nie znaleziono przyczyny i oni na miejscu nic nie mogli z tym zrobić. W Polsce takich rzeczy się nie operuje, jedynie w sytuacji zagrożenia życia. Pozostaje mi czekać, aż pogorszy się na tyle, że będę jedną nogą na tym drugim świecie i może wtedy mnie uratują…


Mam cudowną rodzinę — dwójkę dzieci i męża. Zawsze było mnie pełno, dzisiaj jestem cieniem samej siebie, właściwie wyłączona z normalnego funkcjonowania. Tak się nie da żyć… Na szczęście, kilka tygodni temu przeczytałam historię Rafała, który znalazł się w podobnej sytuacji jak moja i dzięki operacji w Niemczech wyzdrowiał na tyle, że mógł wrócić do pracy jako policjant. Skoro gdzieś na świecie istnieje dla mnie ratunek, muszę z niego skorzystać.

Agnieszka Perz


Pojechaliśmy do Hannoveru na konsultację i wreszcie pojawiła się nadzieja. Lekarz, który z nami rozmawiał, stwierdził, że dla niego taka operacja to jak wyrwanie zęba i przeprowadza je codziennie. Nie mogłam w to uwierzyć. Wystarczyło przekroczyć Odrę i nagle znalazłam się w innym świecie, gdzie mogą mnie uratować… To się jednak wiąże z ogromnymi kosztami, dlatego proszę o pomoc.


Boję się, że nie zdążę… Zegar bomby w mojej głowie tyka już na tyle głośno, że zaczynam tracić słuch. Dosłownie. Takiego objawu jeszcze nie miałam, a to znaczy tylko jedno… Naczyniak nie próżnuje i sieje spustoszenie w mózgu. Jeśli bomba wybuchnie, pewnie stanę się ”warzywkiem”, o ile w ogóle przeżyję. Pomóż mi uniknąć najgorszego. Pomóż mi wyjechać do “ziemi obiecanej” w Hannoverze po pomoc i ocalenie. Dzieci mnie potrzebują, mąż mnie potrzebuje… Muszę dla nich żyć.

Agnieszka

Wybierz zakładkę
Sortuj według

Ta zbiórka jest zakończona, ale Agnieszka Perz wciąż potrzebuje Twojej pomocy.

WesprzyjWesprzyj