
Nowotwór niszczy życie Szymona - potrzebna pomoc, by ratować życie i zdrowie!
Cel zbiórki: Leczenie, rehabilitacja, pokrycie kosztów dojazdów do specjalistów
Przekaż 1,5% podatku
Przekaż 1,5% podatku
Cel zbiórki: Leczenie, rehabilitacja, pokrycie kosztów dojazdów do specjalistów
Aktualizacje
❗️Szymuś walczy z nowotworem o życie - pomóż, nie pozwól mu przegrać!
Szymuś walczy o życie!
Nasza pojedynek ze strasznym wrogiem, jakim jest nowotwór, trwa... Szymuś jest pod stałą kontrolą lekarzy. Jeździmy raz w tygodniu, a czasami nawet razy.
Jesteśmy po rezonansie magnetycznym. Na razie Szymuś nie przyjmuje chemii. Światło w tunelu, bo synek przybrał na wadze. Wciąż jest dzieckiem onkologicznym, ale dużo lepiej wygląda... Choć niestety nie przypomina siebie sprzed choroby.

Byliśmy też na konsultacji u onkologa w Gdańsku. Ciągle trzeba kontrolować stan synka, żeby to paskudztwo nie powróciło. Nie poddajemy się, walczymy o każdy dzień.
Dziękujemy z Szymusiem za wszystko i będziemy wdzięczni za dalszą pomoc, dobre słowo i modlitwę.
Mama
Opis zbiórki
Jesteśmy w szpitalu, gdzie trwa walka o zdrowie i życie mojego synka. Szymek ma 10 lat... Na początku października los wystawił nas na ciężką próbę, która zakończył szczęśliwe, beztroskie życie i rzuciła nas tu, gdzie jesteśmy - na oddział onkologii. U mojego syna zdiagnozowano nowotwór nerki...

Żadne dziecko nie powinno tak cierpieć, żaden rodzic nie powinien patrzeć na taki ból... Nasz koszmar trwa dopiero od kilku tygodni, a ja już marzę o dniu, w którym usłyszę, że przeciwnik został ostatecznie pokonany. Wiem jednak, że czeka nas długa walka... Walka o zdrowie i życie mojego syna.
Złośliwy guz prawej nerki - usłyszałam i w jednej chwili skończył się nasz świat... Nagle zrobiło się ciemno i bardzo cicho. Nie byłam w stanie otrząsnąć się z szoku, bo ze szpitala już nie wyszliśmy... Szymon natychmiast dostał chemioterapię. Patrzyłam, jak leży podłączony do kroplówki z chemią i czułam, że spełnia się mój największy koszmar...
Synek jest już po operacji usunięcia guza. Dochodzi do siebie, a ja czuwam przy jego łóżku... Niestety trzeba było usunąć całą nerkę. Następnie konieczna będzie dalsza chemioterapia i radioterapia. Tak trudno pogodzić się z diagnozą, która zagraża nie tylko zdrowiu, ale i życiu mojego ukochanego synka. Choroba już na tym etapie wykańcza, a ja tak bardzo boję się, co będzie dalej...

Już teraz koszty związane z walką o syna są ogromne. Badania, dojazdy do specjalistów, a także leczenie kosztuje. Pracowałam na umowę zlecenie, teraz nie zarabiam, bo jestem w szpitalu z dzieckiem. Muszę być stale przy Szymonie, by wiedział, że jestem tuż obok, by wspierać go w tej niezwykle trudnej walce.
Proszę, pomóż nam, wierzę, że uda nam się wygrać z nowotworem...
Małgorzata, mama Szymusia
- Wpłata anonimowa20 zł

❤️❤️
- Wpłata anonimowa20 zł
- 20 zł
Powodzenia!!
- Wpłata anonimowa20 zł
- Wpłata anonimowa20 zł