
Mam RAKA z przerzutami❗️Walczę o życie, by zobaczyć jak dorasta mój syn. Proszę o pomoc!
Cel zbiórki: Systemowe leczenie spersonalizowane
Wpłać, wysyłając SMS
Cel zbiórki: Systemowe leczenie spersonalizowane
Opis zbiórki
Zawsze byłem człowiekiem, który mocno interesował się zdrowiem. Dbałem o siebie, uprawiałem sport. Pomagałem innym, uwalniając ich od bólu – jestem fizjoterapeutą. Teraz to ja potrzebuję pomocy. Nowotwór zmienił moje dotychczasowe życie o 180 stopni… Proszę o wsparcie!
Nigdy nie sądziłem, że zachoruję. Wiodłem dobre życie u boku kochającej żony i naszego kilkuletniego synka. Wszystko zaczęło się niewinnie. Trenowałem boks i podczas ćwiczeń nieźle się poobijałem. Poszedłem na USG jamy brzusznej, a radiolog zauważył niepokojące zmiany. Zrobiono mi inne potrzebne badania i w grudniu 2021 roku poznałem straszną diagnozę – mięsak gładkokomórkowy prostaty. Diagnoza była jak kubeł zimnej wody. Tamten dzień dzieli moje życie na przed i po.
To był dopiero początek – czarna seria dopiero się rozkręcała. W 2022 roku rozpocząłem leczenie – przeszedłem łącznie cztery linie chemioterapii. Byłem pełen nadziei, że wygram tę walkę. Przecież mam dla kogo żyć. Mam jeszcze małe dziecko! Ale zderzenie z prawdą było bolesne. Przerzuty. Pierwsze były do płuc. Potem lista tylko wydłużyła się o przerzuty do kręgosłupa, kości biodrowej, trzustki, wątroby i głowy. Wkroczyłem w czas pozbawiony marzeń o przyszłości, odarty z radości życia.

Mam za sobą już cztery operacje. Pierwszą przeszedłem w kwietniu 2022 roku – było to radykalne wycięcie prostaty. Później wykonano zabiegi usunięcia zmian w pozostałych narządach objętych przerzutami. Ostatnia operacja odbyła się 9 października 2026 roku – usunięto wtedy zmiany w mózgu. Do tego doszła też radioterapia sześciu obszarów ciała. Mój organizm jest już wyczerpany. Toczę bardzo intensywną i ciężką walkę o życie i robię, co mogę, aby zostać na tym świecie nieco dłużej.
Niestety to nie koniec. Przede mną kolejne operacje, m.in. trzustki, która nie może być już dłużej naświetlana, bo zrobi się dziura w jelicie. Planowane jest też miejscowe leczenie, w tym radioterapia mózgu i radioembolizacja wątroby. Niestety, wyczerpałem możliwości leczenia systemowego. Pozostaje mi tylko chemioterapia prywatna. Jako fizjoterapeuta sam pomagałem osobom cierpiącym na różne schorzenia. Zawsze starałem się znaleźć sposób, aby uwolnić kogoś od bólu. Nigdy nie sądziłem, że kiedyś to ja będę potrzebował pomocy.

Chcę zrobić wszystko, co mogę, bo chcę żyć. Mój synek ma zaledwie kilka lat… Chciałbym pokazywać mu świat, bawić się z nim i patrzeć, jak dorasta. Zestarzeć się razem ze swoją ukochaną. Myśl, że to wszystko może mnie ominąć, dobija mnie. Zrezygnowałem już z wielu rzeczy przez chorobę.Wiem, że pozostaje mi tylko walczyć, próbować wszelkich sposobów i liczyć, że uda się pokonać tego śmiertelnego wroga.
Nie sądziłem, że będę musiał prosić o pomoc, ale nie mam innej opcji. Nie mam skąd wziąć funduszy na leczenie. Nasz budżet rodzinny jest ograniczony, potrzebuję Waszego wsparcia! Głęboko wierzę, że z pomocą ludzi wrażliwych na cudzą krzywdę dam radę. Proszę, bądźcie ze mną w tym procesie!
Szymon
- Bartek50 zł
- Wpłata anonimowaX zł
- Wpłata anonimowaX zł
- Wpłata anonimowa1 zł
- Wpłata anonimowa105 zł