
16 lat to nie czas na onkologię - pomóżmy Szymonowi wygrać z nowotworem❗️
Cel zbiórki: walka z nowotworem, leczenie i rehabilitacja
Wpłać, wysyłając SMS
Przekaż 1,5% podatku
Przekaż 1,5% podatku
Stała pomoc
Tu może pojawić się Twoja Stała Pomoc.
Wspieraj co miesiącCel zbiórki: walka z nowotworem, leczenie i rehabilitacja
Aktualizacje
Szymon przeszedł już tak wiele… 💔 Walka o życie trwa! Prosimy o pomoc!
Szymon jest po 5 cyklach chemioterapii i aż 40 sesjach radioterapii. To był niezwykle trudny czas, który odcisnął ogromne piętno na jego organizmie. Leczenie, które ratuje życie, przyniosło też niestety cierpienie — poważne poparzenia wewnętrzne i uszkodzenia w obrębie szyi.
Były dni, kiedy ból był nie do zniesienia… Dzięki lekom i specjalistycznym kremom udało się trochę złagodzić cierpienie i wspomóc regenerację, ale ślady tej walki wciąż są bardzo widoczne.
To jednak nie koniec…
Przed Szymonem kolejny, niezwykle ważny etap — leczenie immunologiczne. To ogromna szansa na powrót do zdrowia… ale też ogromny koszt, który przekracza nasze możliwości.

Dodatkowo Szymon zmaga się z neuropatią obwodową — powikłaniem po leczeniu. Ból, mrowienie, trudności w codziennym funkcjonowaniu… to jego codzienność.
Radioterapia pozostawiła też inne skutki — Szymon musi przechodzić zabiegi oczyszczania nosa, bo inaczej nie jest w stanie normalnie oddychać… To wszystko sprawia, że każdy dzień jest dla niego walką.
Patrzymy na niego i serce pęka… ma 17 lat, a przeszedł więcej, niż kiedykolwiek powinien. Dlatego dziś ponownie prosimy Was o pomoc… Każda wpłata, każde udostępnienie ma ogromne znaczenie.
I jeszcze o jedno — zostawcie Szymonowi kilka słów wsparcia. Wasze komentarze naprawdę dodają nam sił do walki. W chwilach zwątpienia wracamy do nich i to dzięki nim idziemy dalej…
Nie zostawiajcie nas teraz.
Opis zbiórki
Mam na imię Szymon, mam 17 lat i mieszkam w Toruniu z mamą Anetą i tatą Dariuszem. Jeszcze niedawno byłem po prostu zwykłym nastolatkiem... Moje życie wypełniała szkoła, spotkania ze znajomymi, marzenia o przyszłości. Od września będę się uczyć w drugiej klasie szkoły branżowej - chcę zostać kucharzem. Niestety, wszystko zmieniło się w jednej chwili.
Przyszłość na razie musi poczekać, bo jestem teraz w szpitalu. Toczę tu najtrudniejszą walkę – tę o życie. Jestem w trakcie intensywnej chemioterapii... Wiem, że to tylko rozdział – bardzo bolesny i trudny – który muszę przetrwać. Nie poddaję się, mam w sobie ogromną wolę walki. Dla mojej rodziny, dla siebie i dla świata, który na mnie czeka. Bardzo proszę o pomoc w tej walce.
Mama Szymona - Aneta: Szymon zaczął chorować w marcu. Najpierw wydawało się, że to świnka, potem leczono go na mononukleozę. Miał mocno powiększone węzły chłonne. Dziś wiemy, że to już jego organizm dawał znać, że dzieje się coś naprawdę złego. Po tym, jak syn aż trzykrotnie zemdlał w krótkim czasie, trafił do szpitala. Guz już musiał powodować taki ucisk, że zaczęły się problemy z równowagą.
W trakcie diagnostyki wykonano rezonans magnetyczny, który ujawnił niepokojącą zmianę. Z Torunia odesłana nas do Bydgoszczy prosto na onkologię... Lekarze zrobili biopsję guza zlokalizowanego w nosogardle. Diagnoza była druzgocąca — nowotwór złośliwy: rak płaskonabłonkowy nosogardła.
Od tamtej chwili życie Szymona i nas, rodziców, już nie jest takie samo. Wszystko podporządkowane jest walce z chorobą. Niestety guz zlokalizowany jest w takim miejscu, że chirurdzy nie mogą go wyciąć. Pozostaje leczenie onkologiczne - trzeba dobić go chemioterapią i radioterapią.
Obecnie Szymon jest w trakcie intensywnej chemioterapii. Są dni lepsze i gorsze. Chemia trwa 6 dni - jeśli wyniki będą w porządku, będziemy mogli wyjść na tydzień-dwa do domu. Czeka nas życie na walizkach, bo jakby się coś działo, z powrotem musimy natychmiast wracać na oddział... Nie są to wymarzone wakacje dla nastolatka, ale nie mamy innego wyjścia.
Po chemii Szymona czeka również radioterapia. Każdy dzień to walka z bólem, zmęczeniem i niepewnością. Mimo wszystko Szymon się nie poddaje — ma ogromną wolę życia i wsparcie kochającej rodziny. Jesteśmy naprawdę dumni z tego, jak radzi sobie w trudnych chwilach.
Leczenie onkologiczne to niestety nie tylko wyzwanie fizyczne i emocjonalne, ale także ogromne obciążenie finansowe. Dojazdy, leki, konsultacje specjalistyczne, psychoonkolog, rehabilitacja – to wszystko generuje koszty, które przekraczają nasze możliwości.
Prosimy Was z całego serca – pomóżcie Szymonowi w tej trudnej walce. Każda złotówka to krok bliżej do zdrowia, do wygranej z nowotworem, do odzyskania przyszłości, którą choroba tak brutalnie próbuje pozostawić. Każdy gest wsparcia daje siłę nadzieję, siłę do walki i wiarę, że Szymon pokona nowotwór. To realna szansa na leczenie, które może uratować mu życie.
Dziękujemy z całej mocy naszych serc za każdą pomoc.
- Wiktoria30 zł
- Wpłata anonimowa10 zł
Nie poddawaj się
- Amelia bestry100 zł
Wracaj do nas szybko!!
- Wpłata anonimowaX zł
Z Miłosierdziem Bożym się uda. Powodzenia
- Maks7 zł
- Wpłata anonimowa1 zł