Szymon Owsianny-Smoniowski - zdjęcie główne

Szymon Owsianny-Smoniowski, 12 lat

Szymon Owsianny-Smoniowski, 12 lat
Poznań
Autyzm, niepełnosprawność intelektualna w stopniu lekkim, nadwzroczność, stopy płasko-koślawe, zaburzenia hiperkinetyczne, schizofrenia paranoidalna
Wspieraj jednorazowo lub co miesiąc
Wybierz kwotę wsparcia.
Wpłać, wysyłając SMS
Numer telefonu
75365
Treść SMS
0904912
Koszt 6,15 zł brutto (w tym VAT)
HeyahOrangePlayPlusT-mobile

Przekaż mi 1,5% podatku

Numer KRS0000396361
Cel szczegółowy 1,5%0904912 Szymon
Dostępne metody płatności:
BLIK - logo
Apple Pay - logo
Google Pay - logo
Mastercard - logo
Visa - logo
Regularne wsparcie daje Szymonowi poczucie bezpieczeństwa i pomoc w trudnej sytuacji.
Szymon Owsianny-Smoniowski, 12 lat
Poznań
Autyzm, niepełnosprawność intelektualna w stopniu lekkim, nadwzroczność, stopy płasko-koślawe, zaburzenia hiperkinetyczne, schizofrenia paranoidalna

Gdy usłyszałam diagnozy syna, mój świat runął... Muszę jednak o niego walczyć! Pomóż mi!

Do trzeciego roku życia mój synek rozwijał się prawidłowo. Wszystko było w porządku, aż nagle nie rozpoznawałam swojego dziecka. Szymon nie reagował na imię, wykonywał niekontrolowane ruchy rękoma, pojawił się szereg innych niepokojących objawów.

Skorzystałam z możliwości konsultacji w przedszkolu syna. Zasugerowano mi, że powinnam udać się do poradni. Wtedy jeszcze myślałam, że to problemy neurologiczne, zaburzenia integracji sensorycznej. Najpierw musiałam to wykluczyć. Dopiero później udałam się z Szymkiem po diagnozę. Spektrum autyzmu. To był dla mnie szok. Kolejnym ciosem była stwierdzona schizofrenia paranoidalna. Szymon żyje w swoim świecie, jest nadwrażliwy na dźwięki, ma wybiórczość pokarmową, towarzyszą mu ogromne lęki, wymaga pomocy przy najprostszych czynnościach, ma tiki i różne natręctwa. W dodatku od trzeciego roku życia zmaga się z dużymi problemami ze wzrokiem – nadwzroczność i astygmatyzm. Przeszedł już też operacje w związku z problemem z nogami. Niestety nie przyniosły one spodziewanych efektów.

Szymek potrzebuje terapii i rehabilitacji, zajęć SI, częstych wizyt u specjalistów, które wiążą się z dojazdami. To wszystko oznacza ogromne koszty. Sama nie jestem w najlepszej kondycji – jestem po zawale, mierzyłam się z nowotworem. Jednak w momencie, gdy Szymek potrzebował pomocy, całą uwagę skupiłam na nim. Mimo moich chorób nie mogę się poddać, bo mam o kogo walczyć. Będę wdzięczna, jeśli do tej walki dołączycie.

Lucyna, mama

Wybierz zakładkę

Wygląda na to, że nie ma tutaj jeszcze żadnych wpłat. Twoja może być pierwsza!

Wesprzyj