
Duszności są coraz silniejsze i zagrażają życiu Szymona❗️Każda infekcja to dla nas strach. POMOCY!
Cel zbiórki: Rehabilitacja, sprzęt rehabilitacyjny, leczenie
Wpłać, wysyłając SMS
Przekaż 1,5% podatku
Przekaż 1,5% podatku
Stała pomoc
Tu może pojawić się Twoja Stała Pomoc.
Wspieraj co miesiącCel zbiórki: Rehabilitacja, sprzęt rehabilitacyjny, leczenie
Opis zbiórki
Gdy dowiedzieliśmy się o ciąży, wyobrażaliśmy sobie szczęście, jakie miało nam towarzyszyć przy narodzinach. Niestety, wraz z przyjściem Szymona na świat, nasza wizja ciepłego, rodzinnego ogniska prysnęła niczym mydlana bańka. Nie byliśmy gotowi na wyzwania, jakie przygotował dla nas los.
Tuż po porodzie u syna stwierdzono zrośnięcie przełyku. Konieczna była operacja, podczas której doszło do niedotlenienia i sepsy. Wtedy jeszcze nie wiedzieliśmy, że to dopiero początek walki o życie i sprawność synka.
Kiedy Szymon skończył cztery miesiące, poznaliśmy diagnozy, które zostaną z nami na całe życie – lekooporna padaczka i porażenie mózgowe. Syn nie chodzi i nie mówi. Reaguje tylko na głos, bo widzimy, jak się do nas uśmiecha. Ten znikomy kontakt coraz bardziej zanika, a nasza komunikacja polega na domysłach.

Ponadto Szymon cierpi na skoliozę. Od kilku lat stan jego kręgosłupa drastycznie się pogarsza. Skrzywienia uciskają narządy wewnętrzne, zwłaszcza prawe płuco. To sprawia, że pojawiają się problemy z oddychaniem, w tym duszności, które zagrażają jego życiu. W chwilach największego kryzysu podajemy synowi tlen – inaczej mógłby się udusić.
Lekarze rozważali operację kręgosłupa, jednak na razie nie chcą się jej podjąć. Wszyscy specjaliści jednogłośnie mówią, że stan Szymona jest bardzo zły. Istnieje niesamowicie duże ryzyko wystąpienia najstraszniejszych powikłań, o których boimy się nawet pomyśleć!
W ostatnich miesiącach jest coraz gorzej. Porażenie mózgowe się pogłębia, pojawiły się nowe przykurcze kończyn, a infekcje oddechowe są coraz częstsze i coraz straszniejsze w przebiegu. Te wszystkie choroby sprawiają, że syn wymaga całodobowej opieki – pora dnia nie ma znaczenia, musimy czuwać cały czas.

Boimy się o to, co przyniesie kolejny dzień, czy damy radę go uratować. Dlatego robimy co w naszej mocy, by nie dopuścić do jeszcze większego pogorszenia się stanu jego zdrowia. Mamy w sobie chęci i ogrom siły, ale nie mamy pieniędzy, bez których nie zdołamy nic zrobić.
Szymon potrzebuje wielospecjalistycznej rehabilitacji, która pomoże choć częściowo zniwelować ból i zapobiec powstawaniu nowych przykurczy. Do tego niezbędny jest także nowy sprzęt. Ten, który mamy, jest stary i nie spełnia już swojej funkcji.
Wiele już przeszliśmy i wiele też poświęciliśmy. Nie zamierzamy się jednak poddać. Pragniemy być z synem i ratować go, póki starczy nam sił. Niestety, bez Waszej pomocy, nasze szanse na wygraną z okrutnym losem są marne. Już raz nam pomogliście i jesteśmy Wam za ten gest niezmiernie wdzięczni. Dziś jednak znów prosimy – wesprzyjcie nas w tej nierównej walce!
Rodzice Szymona
- Wpłata anonimowa50 zł
Barbara Polańska500 zł- 20 zł
- Marzena20 zł
- Anna20 zł
