Zbiórka zakończona
Szymon Zygmunt - zdjęcie główne

W wypadku mój syn prawie stracił życie... Pomóż Szymonowi wrócić do zdrowia!

Cel zbiórki: Intensywny turnus rehabilitacyjny, aby Szymon wrócił do zdrowia

Zgłaszający zbiórkę:
Szymon Zygmunt, 26 lat
Golub-Dobrzyń, kujawsko-pomorskie
Stan po wypadku - śpiączka, uszkodzenie twarzoczaszki
Rozpoczęcie: 4 sierpnia 2020
Zakończenie: 26 czerwca 2022
24 376 zł(100%)
Wsparło 840 osób

Przekaż mi 1,5% podatku

Numer KRS0000396361
Cel szczegółowy 1,5%0078816 Szymon

Cel zbiórki: Intensywny turnus rehabilitacyjny, aby Szymon wrócił do zdrowia

Zgłaszający zbiórkę:
Szymon Zygmunt, 26 lat
Golub-Dobrzyń, kujawsko-pomorskie
Stan po wypadku - śpiączka, uszkodzenie twarzoczaszki
Rozpoczęcie: 4 sierpnia 2020
Zakończenie: 26 czerwca 2022

Aktualizacje

  • Mamy 100% dla Szymona!

    Mamy całą kwotę na rehabilitację Szymona!

    Decyzją rodziców Mai Skrzynieckiej, część z niewykorzystanych środków została przekazana na rzecz Szymona, dlatego pasek zbiórki jest już cały zielony!

    Dziękujemy Wszystkim, którzy dołożyli swoją cegiełkę do tego szczytnego celu!

    Razem wielką mamy MOC!

  • ❗️Bardzo potrzebna pomoc dla Szymona! Kończą się środki na rehabilitację!

    Od wypadku Szymona minęło już 1,5 roku... 1,5 roku od dnia, który bezpowrotnie zmienił nasze życie. Od dnia, w którym Szymona zabrała prawie śmierć...

    Szymon wygrał, ale wypadek pozostawił na nim straszne piętno. Jest jak dziecko, wszystkiego musi uczyć się od początku...

    Szansą dla Szymona jest tylko i wyłącznie rehabilitacja. Widzimy, że jest poprawa zdrowia, ale niestety, dalsze postępy wymagają długiej i intensywnej pracy... Niestety, zbiórka idzie wolno, a to nie sprzyja synowi...

    Szymon Zygmunt

    Szymon jest pionizowany, przed nim jeszcze daleka droga... Środki na zbiórce kurczą się, a ja ze strachem patrzę w przyszłość...

    Błagam, pomóż mi uratować syna!

    Mama Szymona

Opis zbiórki

Cierpienia już wystarczy... Zawsze pełen energii i zapału, niezwykle aktywny, pomocny, uczciwy, troskliwy i opiekuńczy... Teraz Szymon sam jest w trudnej sytuacji i potrzebuje Państwa pomocy, wsparcia i rehabilitacji, by po tragicznym wypadku wrócić do normalnego życia, swoich pasji i marzeń...

28 czerwca 2020 roku w okolicach Zielonej Góry Szymon uległ ciężkiemu wypadkowi. Syn uwielbiał prowadzić samochód i robił to świetnie. Tego feralnego dnia usiadł w samochodzie jako pasażer, na tylnym siedzeniu... Podczas jazdy auto wypadło z drogi. Szymon był uwięziony z tyłu auta...  Dopiero strażakom udało się go uwolnić.

Szymon Zygmunt

Szymon doznał poważnych uszkodzeń w obrębie twarzoczaszki... Trafił do szpitala, prosto na OIOM... Walczył o życie. Mój świat zawalił się, gdy dowiedziałam się, co się stało. Serce mi pękło, gdy zobaczyłam go nieprzytomnego, kiedy nikt nie potrafił mi powiedzieć, co z nim będzie... Szymon doznał rozległego obrzęku mózgu, kazano mi przygotować się najdroższe. Lekarze nie dawali zbyt dużych szans, nie docenili jednak tego, jakim wojownikiem jest mój syn.

Domem stał się szpital, bo to w nim leżał mój syn... Od momentu wypadku co dwa dni jeździłam pociągiem blisko 400 kilometrów, aby przez 15 minut widzieć Szymona w szpitalu, dotknąć go i mówić mu, jak bardzo go kocham i jak bardzo tęsknię. Potem wracam do domu, jeden dzień odpoczynku i... znowu w drogę. 

Szymon to mój ukochany syn, wspaniały kolega i przyjaciel. Z utęsknieniem czeka na niego czwórka rodzeństwa - 3 siostry i brat. Dla Szymona najważniejsza była rodzina, to jej poświęcał najwięcej czasu i był jej bardzo oddany. Zawsze znajdował też czas dla kolegów i przyjaciół, spędzając z nimi czas na siłowni, nad wodą, bądź na meczach Elany Toruń- był zagorzałym kibicem tego klubu. Bardzo chciał mieć swój własny samochód – ciężko pracował, aby na niego zarobić.

Szymon Zygmunt

To on zawsze był moją opoką i wsparciem. Chociaż pracował w innym mieście, to wracał do domu, aby mi pomóc - robił zakupy, gotował, załatwiał sprawy u lekarzy, pomagał mi finansowo. Jestem schorowana, mam kłopoty z poruszaniem się... Utrzymuję się tylko z zasiłku z MOPS-u, który nie wystarcza na utrzymanie i leki. Tylko dzięki pomocy Szymona mogłam do tej pory normalnie żyć. 

Teraz przyszło mi walczyć ze śmiercią o życie mojego dziecka. Nie poddam się i zrobię wszystko, aby wyrwać syna ze szponów kostuchy. Lekarze mówią, że gdy tylko stan Szymka na to pozwoli, musi być natychmiastowo rehabilitowany. Na to jednak nie mamy pieniędzy...

Wierzę, że Szymon się obudzi, a dzięki późniejszej rehabilitacji wróci do normalnego życia sprzed wypadku. Tylko ta myśl trzyma mnie w tej chwili przy życiu. Jego koledzy z siłowni oraz kibice Elany Toruń również odczuwają brak Szymona i mocno trzymają kciuki za jego powrót do zdrowia. Szymek, wracaj do nas, kibicu!

W imieniu swoim, jak i całej rodziny i przyjaciół, zwracam się do ludzi dobrej woli i ogromnego serca, błagając, o pomoc i wsparcie.

Czekamy na Twój powrót, bądź silny, Szymuś!

Mama

Wybierz zakładkę
Sortuj według

Ta zbiórka jest zakończona, ale Szymon Zygmunt wciąż potrzebuje Twojej pomocy.

WesprzyjWesprzyj