Pilne!
Tymur (Timur) i Yuliia (Julia) Plastun - zdjęcie główne

Przerwanie terapii skończy się śmiercią 4-letniego Tymusia❗️Niech nam ktoś pomoże❗️

Cel zbiórki: Timur: leczenie i rehabilitacja; Mama: leczenie onkologiczne w Izraelu

Organizator zbiórki:
Tymur (Timur) i Yuliia (Julia) Plastun, 4 latka
Kamieniec Podolski
Timur: Kostniakochrzęstniak lewej kości ramiennej, Yuliia: nowotwór złośliwy szyjki macicy (stan po operacji usunięcia guza)
Rozpoczęcie: 23 sierpnia 2024
Zakończenie: 28 lutego 2026
79 068 zł(33,78%)
Brakuje 154 983 zł
WesprzyjWsparły 2032 osoby
Wpłać, wysyłając SMS
Numer telefonu
75365
Treść SMS
0343103
Koszt 6,15 zł brutto (w tym VAT)
HeyahOrangePlayPlusT-mobile

Przekaż mi 1,5% podatku

Numer KRS0000396361
Cel szczegółowy 1,5%0343103 Tymur i Yuliia
Dostępne metody płatności:
BLIK - logo
Apple Pay - logo
Google Pay - logo
Mastercard - logo
Visa - logo
Regularne wsparcie daje Tymurowi i Yulii poczucie bezpieczeństwa i pomoc w trudnej sytuacji, także po zakończeniu zbiórki.

Cel zbiórki: Timur: leczenie i rehabilitacja; Mama: leczenie onkologiczne w Izraelu

Organizator zbiórki:
Tymur (Timur) i Yuliia (Julia) Plastun, 4 latka
Kamieniec Podolski
Timur: Kostniakochrzęstniak lewej kości ramiennej, Yuliia: nowotwór złośliwy szyjki macicy (stan po operacji usunięcia guza)
Rozpoczęcie: 23 sierpnia 2024
Zakończenie: 28 lutego 2026

Aktualizacje

  • Teraz nie tylko muszę walczyć o Timurka, ale również o własne życie! Błagam, pomóż!

    Wykryto u mnie nowotwór o agresywnej, szybko postępującej postaci. Czas w tej sytuacji ma kluczowe znaczenie, a leczenie należy rozpocząć w trybie pilnym. Niestety jego koszt jest zbyt duży dla naszej rodziny...

    Nigdy nie sądziłam, że znajdę się w sytuacji, w której będę zmuszona prosić o wsparcie dla siebie. Ale dzisiaj muszę być szczera – sami sobie nie poradzimy. Dwa lata temu moja rodzina przechodziła już przez niezwykle ciężką próbę. Dzięki wspaniałym ludziom i wsparciu Darczyńców udało nam się przeprowadzić kosztowną operację Timurka, która uratowała mu życie. Od tego czasu jest stale na leczeniu podtrzymującym. Jego zbiórka niestety nadal nie została zamknięta, a długi za leczenie rosną każdego dnia...

    I właśnie w tym momencie zdiagnozowano u mnie nowotwór złośliwy szyjki macicy...

    Tymur Plastun

    Jestem mamą trójki dzieci. Każde z nich każdego dnia potrzebuje mamy przy sobie: mojej obecności, wsparcia, miłości i ochrony. Świadomość, że choroba może im mnie zabrać, jest dla mnie najstraszniejszym wyzwaniem w życiu. To bardzo trudne – być mamą, która walczy o zdrowie swojego dziecka, a jednocześnie sama musi znaleźć w sobie siłę na walkę o własne życie.

    Nie mam prawa się poddać. Muszę żyć – dla moich dzieci, rodziny, dla wszystkiego, czego jeszcze nie zdążyłam zrobić. Dlatego zwracam się do Państwa z prośbą o wsparcie mojej zbiórki na pilne leczenie. Każda pomoc to szansa, to czas, to życie! Bardzo dziękuję za uwagę na mój apel i za wszystko, co robicie dla ludzi w najtrudniejszych chwilach ich życia.

    Yuliia, mama Timura

  • Nierówna walka trwa! Proszę, pomóż mi ratować synka...

    Przez ostatnie kilka dni Timur czuł się bardzo źle... Synek znów choruje ze względu na powikłania po głównym schorzeniu, czyli nowotworze. Wciąż ma też bardzo niską odporność. Dodatkowo nawraca anemia, ponieważ hemoglobina nie jest stabilna...

    Timur przyjmuje silniejsze preparaty i tabletki, żeby NOWOTWÓR nie powrócił, ale one powodują skutki uboczne – obniżają jego odporność, więc wszystko się na siebie nakłada.

    Dzięki Waszej pomocy udało nam się zapłacić część kosztów leków za ostatni miesiąc, resztę pożyczyłam od znajomych, jestem Wam niezmiernie wdzięczna. Ale to niestety nie koniec... Początkowo lekarze mieli plan kontynuować leczenie przez 6 miesięcy, ale nie osiągnęli jeszcze oczekiwanego efektu. Podawanie leku musi się wydłużyć!

    Tymur Plastun

    Widzimy pierwsze efekty, niektóre wyniki syna się poprawiły. Wskaźniki rosną, ale bardzo powoli...  Nadal nie są w normie, a specjaliści twierdzą, że ze względu na podwyższoną grupę ryzyka, trzeba wdrożyć kolejny preparat!

    Jeśli wyniki badań powoli się ustabilizują, Timur będzie odbywał kontrole u lekarza przez kolejne 3 lata – raz na pół roku. Obecnie każda konsultacja, odbywająca się średnio raz w tygodniu, kosztuje 750 dolarów! Wydatki są ogromne, dlatego proszę – nie zostawiajcie nas w tej nierównej walce!

    Mama Timura

  • Pilne! Nie możemy przerwać leczenia nawet na 1 dzień! Ratuj❗️

    Kochani, już od pół roku dzień Timura zaczyna się od gorzkiej tabletki i łez. Leki ratują mu życie, ale równocześnie odbierają mu dzieciństwo. Synek musi żyć w izolacji od innych dzieci, nie może chodzić do przedszkola ani na plac zabaw… Zamiast kontaktu z rówieśnikami i beztroski – jest izolacja, histeria, smutek i lęk. 

    Każdy tydzień to nowe badania, kolejne wizyty u lekarzy i coraz większe długi. Sprzedałam wszystko, co mogłam, próbowałam radzić sobie sama… ale już nie daję rady.

    Tymur Plastun

    Po ostatnich wynikach usłyszałam koszmarną wiadomość – leczenie musi zostać przedłużone o kolejne 2 miesiące. To ponad 10 tysięcy dolarów, które musimy wpłacić już we wrześniu.

    Nie możemy pozwolić sobie na przerwę nawet jednego dnia, bo wtedy całe wcześniejsze leczenie zostanie zaprzepaszczone, a klinika nie wydaje leków z odroczoną płatnością.

    Tymur Plastun

    Tymczasem ja nie mogę podjąć pracy – każdą godzinę muszę być przy Tymusiu. W domu mamy jeszcze dwójkę dzieci, a tata… jest na wojnie. Staram się być silna, ale coraz częściej mam wrażenie, że moje serce matki nie udźwignie tego ciężaru.

    To leczenie to jedyna szansa, aby uratować rączkę mojego synka i ochronić go przed nawrotem choroby. Proszę Was z całego serca – pomóżcie nam przetrwać ten koszmar. Każda złotówka, każde udostępnienie i każda modlitwa to krok ku temu, aby Tymuś mógł znów być dzieckiem. Na kolanach błagam – bądźcie z nami!

    Mama Tymusia

Opis zbiórki

U mojego synka wykryto ogromnego kostniakochrzęstniaka. Guz długo ukrywał się w kości prawej rączki Tymusia. Zatruwał jego organizm, powodując nieustanne infekcje, krwotoki z nosa i krytycznie niski poziom hemoglobiny. Gdy dowiedziałam się, co naprawdę dolega mojemu maluszkowi, mój świat legł w gruzach… 

Guz rósł w zatrważającym tempie, niemal na moich oczach. Przytulałam mojego synka i czułam powiększające się na jego rączce uwypuklenie. W szpitalu, do którego natychmiast zabrałam mojego chłopca, nikt nie potrafił nam pomóc…

Nie mogłam czekać bezczynnie. W desperacji zebrałam całą dokumentację synka i przesłałam ją do kliniki w Izraelu. Niemal od razu otrzymałam odpowiedź: „Musi Pani natychmiast przyjechać z dzieckiem!”. Rozpoczął się wyścig z czasem!

Jedynym ratunkiem dla Timura okazała się operacja, którą synek przeszedł tylko i wyłącznie dzięki wsparciu Darczyńców, którym do końca życia będę wdzięczna… Jednak okazuje się, że operacja to zaledwie półmetek naszej drogi…

Tymur Plastun

Przeciwnik, z którym mierzy się moje dziecko, jest niezwykle podstępny. Niestety, w każdej chwili może powrócić, a wtedy… Boję się myśleć, co może się wydarzyć. Aby zapobiec najgorszemu, Tymuś musi brać lek powstrzymujący dalszy rozwój choroby. Lekarze zaplanowali terapię na 6 miesięcy, a każda dawka lekarstwa kosztuje krocie… Byśmy mieli szansę bronić się, zanim choroba znów zaatakuje, synek potrzebuje także regularnych kontroli i badań, które muszę opłacić samodzielnie.

Znów tak bardzo się boję. Znów nie śpię w nocy ze strachu, że nie będę w stanie zapłacić kolejnej faktury. Każde spojrzenie na mojego synka sprawia, że pęka mi serce. Staram się być dla niego wsparciem, uśmiechać się, ale wewnątrz przepełnia mnie rozpacz i lęk. Wiem, że sama nie dam rady. Moja miłość nie wystarczy, by ratować jego zdrowie…

Dlatego błagam Was, ludzi o wielkich sercach – pomóżcie mi zapewnić dalsze leczenie dla mojego synka! Proszę, nie pozwólcie, byśmy przegrali tę walkę...

Mama

Wybierz zakładkę
Sortuj według