
Serce Tobiaszka umiera! Pilna operacja jedynym ratunkiem!
Cel zbiórki: Operacja serca w klinice w Bostonie
Przekaż 1,5% podatku
Przekaż 1,5% podatku
Cel zbiórki: Operacja serca w klinice w Bostonie
Aktualizacje
Jedyna szansa na życie Tobiaszka to leczenie za oceanem!
Tobiaszek ma już dwa latka i nie chodzi, ale mamy nadzieję, że przyjdzie taki dzień, kiedy samodzielnie zrobi swój pierwszy krok... Ostatnio lekarze przeprowadzili u synka EEG głowy. Wyniki, opis i wizyta u neurologa dopiero za miesiąc. Dla nas, rodziców tak ciężko chorego dziecka, oczekiwanie na rezultaty badań jest bardzo stresujące.

Do tego nakłada się stres o zebranie ogromnej kwoty na leczenie synka w klinice w USA. Mimo to codziennie walczymy o Tobiaszka. Naszymi przeciwnikami oprócz głównych chorób synka są infekcje, na które często zapada.
Jego malutki organizm jest osłabiony i wyczerpany chorobami. Kiedy jest to możliwe Tobiaszek jest rehabilitowany zarówno w ośrodku jak i w domu.

Zbliżająca się jesień, to czas, który będzie decydujący o dalszym leczeniu synka. Oprócz kontrolnych badań słuchu Tobiaszek ma zaplanowane cewnikowanie serca w klinice w Gdańsku. Od wyników tego badania będzie zależało czy dostaniemy już zgodę polskich lekarzy na leczenie w klinice w USA, czy jeszcze trzeba będzie trochę poczekać.
Jedno nie ulega wątpliwości – nasz synek, aby mieć szansę na życie musi być leczony za oceanem. Żadna inna klinika nie podejmie się tego wyzwania. Prosimy wszystkich ludzi dobrego serca o pomoc w zebraniu środków na to leczenie.

Kwota jest ogromna, nie jesteśmy w stanie sami zebrać takich pieniędzy. Jesień zbliża się wielkimi krokami, zbiórka idzie bardzo powoli. Pomóżcie nam walczyć o naszego synka. On jest taki bezbronny, taki chory i tak bardzo potrzebujemy Waszego wsparcia. Bez Was to się nie uda. Za każdą najdrobniejszą wpłatę, za każde udostępnienie zbiórki dziękuję z całego serca. Mama
Z ostatniej chwili❗️Tobiasz potrzebuje pomocy!
Tobiasz właśnie skończył dwa latka.
Chociaż przebywa pod opieką hospicjum domowego i lekarze nie dawali mu szans na życie, nadal jest z nami. Jest to dla nas ogromna radość i nadzieja.Zarówno synek jak i my walczymy dalej, nie poddajemy się.
Stan Tobiasza na dzień dzisiejszy jest dobry – nie ma duszności, nie wymaga tlenoterapii. Jesienią zaplanowany jest kolejny cewnik w szpitalu UCK w Gdańsku i wtedy będzie decyzja co dalej - czy operacja, czy nadal czekamy.
Lekarze w Polsce boją się w tej chwili wysłać Tobiasza na operację, ponieważ obawiają się, że może jej nie przeżyć.
Stan synka jest stabilny, echo serca nie wykazuje nic złego.
Jednak echo serca w tej chorobie to niezbyt miarodajne badanie, dlatego konieczne jest cewnikowanie.Trzeba dokładnie sprawdzić, co dzieje się w serduszku Tobiaszka.
Oczekiwanie na ten zabieg jest dla nas bardzo stresujące. Niedoczynność tarczycy, jedna z chorób współistniejących powoduje ciągłe zmiany parametrów hormonów. Bardzo często musimy robić badania i zmieniać dawki leków.
Synek ma też padaczkę, a leki które bierze, bardzo obciążają jego wątrobę. Niestety, ataki padaczki wyniszczają organizm i pomimo skutków ubocznych musi je brać.
Tobiaszek często zapada na różnego rodzaju infekcje, które, biorąc pod uwagę zespół Downa oraz poważną wadę serca, przechodzi bardzo ciężko. Bardzo wysoko gorączkuje, ma dreszcze, a skóra staje się marmurkowa.
Jesienią synek będzie miał też szereg wizyt i badań neurologicznych. Jesteśmy pełni nadziei, że uda się uratować Tobiaszka, że nadejdzie ten dzień w którym usłyszymy, że możemy lecieć za ocean po szansę na życie naszego synka . Jednocześnie przeraża nas ogromna suma jaką trzeba zebrać, a czasu na to mamy coraz mniej.
Bardzo proszę, pomóżcie nam.
Dajcie szansę mojemu dziecku.
Zostańcie z nami, bo tylko z Waszą pomocą może się to udać. Za każdą najdrobniejszą wpłatę, każde udostępnienie zbiórki, każde wsparcie dziękuję z całego serca.Mama
RATUNKU❗️Serduszko Tobiaszka umiera!
Serduszko mojego synka umiera! Każdy dzień to walka o życie!
Nie wiem, ile razy słyszałam, że to koniec. Lekarze zapowiadali śmierć wiele razy, ale Tobiaszek ma ogromną wolę życia.
Skomplikowana wada serca w każdej chwili może zabić mojego synka! Leczenie w Polsce nie jest możliwe. Jedyny ratunek czeka w USA, ale koszt operacji ratującej życie zwala z nóg!
Mama błaga o pomoc:
Zbiórka trwa już prawie rok i jest ledwo 20% kwoty mimo usilnych starań wielu osób...
Błagam was pomoc jako matka ciężko chorego dziecka! Tobiaszek jest pod opieką hospicjum domowego cały czas! Pogorszyły się także wyniki tarczycowe.
Operacja musi zostać przeprowadzona jak najszybciej!

Jeśli ratunek nie przyjdzie na czas, serduszko zatrzyma się na zawsze. On może się udusić na moich oczach.
Błagam, ratunku!
Mama
Opis zbiórki
PILNE! Kiedy wszyscy odmówili nam pomocy, pojawiła się nadzieja na życie! Pomóż walczyć o życie Tobiaszka!
____
Serce mojego synka jest jak tykająca bomba. Nigdy nie wiem, czy mówiąc wieczorem “dobranoc” nie żegnam się z moim dzieckiem już na zawsze. Czuwam dzień i noc w obawie przed najgorszym… A najgorsza jest dla mnie świadomość, że w momencie największego zagrożenia, moja reakcja może okazać się niewystarczająca…

Jego przyjście na świat oznaczało dla nas mieszankę radości i przerażenia. Lekarze podejrzewali, że coś jest nie tak, nikt jednak nie przypuszczał, że sytuacja okaże się tak poważna. Minął zaledwie jeden dzień od jego przyjścia na świat, kiedy usłyszeliśmy pierwszą diagnozę: zespół Downa. Już wtedy boleśnie dotarło do mnie, że rzeczywistość mojego dziecka będzie się bardzo różniła od sytuacji jego rówieśników. Wtedy jednak nie spodziewałam się, że to dopiero początek złych informacji... U mojego dziecka stwierdzano kolejne wady, choroby i nieprawidłowości zespół Westa, obustronny niedosłuch, niedoczynność tarczycy. Długa lista zdawała się nie mieć końca.
Kiedy usłyszałam, że u Tobiasza stwierdzono skomplikowaną, nieoperacyjną wadę serca nie mogłam w to uwierzyć. Czas na chwilę się zatrzymał… Kolejne wiadomości były dla mnie jak bolesne ciosy. Nagle usłyszałam, że mogę stracić moje dziecko w każdej chwili! Najgorsze było jednak to, że nikt nie widział możliwości pomocy, nikt nie zaproponował skutecznego rozwiązania. Okazało się, że leczenie jest niemożliwe!

Samodzielne poszukiwania wymagały od nas ogromnego zaangażowania i czasu. Dokumenty były wysyłane do klinik na całym świecie. Wreszcie udało się otrzymać odpowiedź. Specjaliści z Bostonu zakwalifikowali Tobiasza do operacji. I choć to dopiero pierwszy, maleńki krok na naszej drodze, to jednak nadzieja na ratunek, sprawiła, że kamień spadł mi z serca...
W tym momencie musimy zmierzyć się z kolejnym wyzwaniem, bo leczenie zostało wycenione na kwotę, której nawet nie jestem sobie w stanie wyobrazić. Nikt nie da mi takiego kredytu. Ta kwota może uratować życie mojego dziecka! Muszę prosić o pomoc! Błagam o cud! Tobiaszek nie może czekać, bo już w tym momencie nikt nie może powiedzieć nam, ile to serce jeszcze wytrzyma. Balansujemy na kruchej granicy...

Potwornie się boję, bo potrzebujemy tysięcy albo milionów ludzi o dobrych sercach, które uratują to jedno… Tylko dzięki Wam będę mogła zawalczyć o życie, które mu podarowałam.
Każda wizyta u kardiologa to rosnący strach. Każdy nocny alarm czujnika oddechu uświadamia nam, że jest źle, a choroba wciąż wyprzedza nas co najmniej o kilka kroków. Nie mogę bezczynnie czekać na śmierć. Chcę trzymać Tobiasza po stronie życia tak długo jak będzie to możliwe.
Proszę cię, podaj nam pomocną dłoń!
_______________________
Tobiaszka można również wesprzeć poprzez: Tobiaszkowe serduszko w potrzebie (otwiera nową kartę)
- Anonimowy Pomagacz10 zł
- jacek350 zł
- Wpłata anonimowaX zł
- Wpłata anonimowa12 zł
Pokładajcie nadzieję i wierzcie w Ewangelię. Bądźcie wytrwali na modlitwie. "Proście, a otrzymacie; szukajcie, a znajdziecie; pukajcie, a otworzą wam" - Łk 11,9
- 30 zł
Za nici
- Wpłata anonimowa50 zł