
Zawał, udar, a potem... miażdżyca i AMPUTACJA obu nóg❗️Marzę tylko o samodzielności. Pomocy!
Cel zbiórki: Rehabilitacja, zakup leków, opatrunków, sprzęt medyczny, dojazdy
Wpłać, wysyłając SMS
Przekaż 1,5% podatku
Przekaż 1,5% podatku
Stała pomoc
Tu może pojawić się Twoja Stała Pomoc.
Wspieraj co miesiącCel zbiórki: Rehabilitacja, zakup leków, opatrunków, sprzęt medyczny, dojazdy
Opis zbiórki
Nigdy nie przypuszczałem, że przyjdzie mi prosić o pomoc. Przez całe życie byłem samodzielny, pracowałem, radziłem sobie z problemami i starałem się nie obciążać innych swoimi kłopotami. Dziś jednak znalazłem się w sytuacji, w której bez wsparcia ludzi o dobrych sercach nie jestem w stanie walczyć o lepszą przyszłość.
Kilka lat temu moje życie nagle się zatrzymało. Przeszedłem zawał serca, a następnie udar mózgu. Skutkiem był niedowład prawej strony ciała. Rozpoczęła się długa i wyczerpująca rehabilitacja. Dzięki ogromnej determinacji, ciężkiej pracy oraz pomocy życzliwych osób udało mi się odzyskać znaczną część sprawności. Wierzyłem, że najgorsze już minęło.
Niestety wkrótce pojawił się kolejny przeciwnik, zaawansowana miażdżyca i niedokrwienie kończyn dolnych. Choroba zaczęła odbierać mi sprawność krok po kroku. Najpierw konieczna była amputacja dwóch palców i części stopy. Mimo bólu i ograniczeń nie poddawałem się. Nauczyłem się funkcjonować o kulach i próbowałem żyć dalej. Niestety choroba okazała się silniejsza.

Doszło do martwicy obu nóg. Lekarze robili wszystko, co było możliwe, ale zniszczenia naczyń krwionośnych były zbyt rozległe. Nie było już szans na uratowanie kończyn. Aby ocalić moje życie, konieczna była amputacja obu nóg na wysokości ud. W jednej chwili straciłem coś, o czym większość z nas na co dzień nawet nie myśli, możliwość samodzielnego poruszania się.
Dziś korzystam z wózka inwalidzkiego. Każda codzienna czynność, która kiedyś była czymś oczywistym, stała się wyzwaniem. Przygotowanie posiłku, sprzątanie mieszkania czy zwykłe wyjście z domu wymagają ogromnego wysiłku lub pomocy innych osób. Mimo wszystko nie straciłem nadziei.
Moim największym marzeniem jest rozpoczęcie procesu protezowania. W moim przypadku będzie to bardzo trudna, kosztowna i długotrwała droga. Nikt nie może zagwarantować, że zakończy się pełnym sukcesem. Chcę jednak spróbować. Chcę zawalczyć o możliwość stania, przemieszczania się i wykonywania najprostszych czynności bez ciągłego proszenia innych o pomoc.

Nie marzę o rzeczach wielkich. Marzę o tym, by samodzielnie przygotować sobie posiłek, zrobić pranie, pozmywać naczynia czy bez przeszkód przemieścić się po mieszkaniu. Dla wielu osób to codzienność. Dla mnie stało się to celem, o który muszę walczyć każdego dnia.
Potrzebuję długiej rehabilitacji, leków, środków higienicznych oraz niezbędnego sprzętu medycznego. To wszystko generuje ogromne koszty, którym nie jestem w stanie sprostać sam. Dlatego zwracam się do Was z prośbą o pomoc.
Każda wpłata, każde udostępnienie i każde dobre słowo mają dla mnie ogromne znaczenie. Dzięki wsparciu Waszych dobrych serc mogę walczyć o odzyskanie choć części niezależności i godnego życia. Z całego serca dziękuję za każdą okazaną pomoc.
Tomasz
- Michal50 zł
- BaziaX zł
- Wpłata anonimowa100 zł
- Basia20 zł
- Wpłata anonimowa50 zł