
Glejak chce zabrać mojego brata. Proszę, pomóż!
Cel zbiórki: Leczenie i rehabilitacja
Cel zbiórki: Leczenie i rehabilitacja
Opis zbiórki
Zawsze myślimy, że tragedie dzieją się gdzieś na świecie, ale nigdy nie przydarzą się nam czy naszym bliskim. To wielki błąd… Nieszczęście czeka za rogiem, może przyjść do każdego, bez zapowiedzi i bez pytania o zgodę.
Tak trudno zrozumieć, dlaczego to musiało spotkać akurat mojego brata… Tomek otrzymał straszliwą diagnozę, która wywróciła jego życie do góry nogami. Przyszło mu walczyć z najgorszym przeciwnikiem, jakiego można sobie wyobrazić – glejakiem zarodkowym IV stopnia…
Choroba spadła na nas niespodziewanie. Najpierw Tomek zaczął skarżyć się na częste i silne bóle głowy, a za chwilę na pogorszenie wzroku. Na początku byliśmy przekonani, że wszystkie te dolegliwości są wynikiem przepracowania i zwykłego przemęczenia. Jednak, kiedy objawy zaczęły się nasilać, wiedzieliśmy, że jak najszybciej należy skonsultować je z lekarzem.
Tomek trafił najpierw do okulisty, skąd w trybie pilnym został skierowany do szpitala. Tam przeszedł szereg badań, które jednoznacznie wykazały obecność niezidentyfikowanego guza w głowie. Lekarze podjęli decyzję o przeprowadzeniu zabiegu jego usunięcia. Strasznie się baliśmy. Wszystkie te informacje wzbudzały w nas ogromne przerażenie...
23 lipca Tomasz przeszedł operację. Mimo wielkiego ryzyka wszystko przebiegło pomyślnie. Guz został całkowicie usunięty, a jego fragment został wykorzystany do dalszych badań – biopsji i badań histopatologicznych. Wyniki miały zdiagnozować lub wykluczyć nowotwór...
Mój brat przez najbliższe dni zbierał siły i z niecierpliwością oczekiwał wyników, które miały zidentyfikować jego przeciwnika. Wierzyliśmy, że wszystko będzie dobrze i lada moment uda mu się wrócić do dawnego życia. Niestety, bardzo się myliliśmy.
Dwa tygodnie później otrzymaliśmy wyniki, które jednoznacznie potwierdzały nowotwór – glejak zarodkowy IV stopnia o najwyższym poziomie złośliwości. Nasza nadzieja zgasła, a radość z pomyślnego przebiegu operacji natychmiast zmieniła się w rozpacz. Niestety, glejaki są bardzo agresywnym rodzajem nowotworu. Szybko odrastają i potrafią się rozprzestrzeniać… Nie pozostało nam nic innego, jak robić wszystko, aby uniknąć wznowy.
Rozpoczęliśmy radio i chemioterapię, a także leczenie olejami konopnymi. Jednak już dziś wiemy, że to nie wystarczy. Przy tak ciężkim i nieobliczalnym wrogu, potrzebne jest specjalistyczne i niestety kosztowne leczenie – immunoterapia oraz specjalna suplementacja. To jedyna szansa na życie bez wznowy i cierpienia. Niestety, cena jest ogromna, a nasze oszczędności się już wyczerpały...
Przeciwnik jest silny, ale się nie poddamy! Tomek całe życie pomagał innym, zawsze służył radą, wsparciem i uśmiechem. Teraz nadszedł czas, abyśmy mogli mu się odwdzięczyć za całe dobro, które uczynił.
Proszę, pomóż nam!
Kasia, siostra
Wpłaty
- Gosia100 zł
- Anonimowy Pomagacz2 zł
- 20 zł
- Wpłata anonimowa20 zł
Życzę szybkiego powrotu do zdrowia.
- Anonimowy PomagaczX zł
- Wpłata anonimowa50 zł