
Moje życie wyceniono na prawie milion złotych❗️Błagam o pomoc!
Cel zbiórki: Zagraniczne leczenie onkologiczne
Wpłać, wysyłając SMS
Przekaż 1,5% podatku
Przekaż 1,5% podatku
2 Stałych Pomagaczy
Dołącz- Anonimowy Pomagaczwspiera już 2 miesiące
- Anonimowy Pomagaczzaczyna wspierać co miesiąc
Cel zbiórki: Zagraniczne leczenie onkologiczne
Aktualizacje
To ostatnia prosta! Pomóż zakończyć zbiórkę! Pomóż Tomkowi wygrać życie!
Kochani,
To dzięki Waszej pomocy wciąż żyję i mogę walczyć. Na zbiórce jest już 90%! Dziś proszę o pomoc na tej ostatniej prostej. Wierzę, że razem z Wami uda się zazielenić cały pasek!
Za mną już bardzo długa i trudna droga… Przeszedłem 43 chemioterapie, z czego aż 27 było opłaconych ze zbiórki. To właśnie dzięki Wam mogłem je przyjąć i walczyć dalej. Przeszedłem również 8 płatnych immunoterapii.
Leczyłem się w Polsce, później wyjechałem na kosztowne leczenie do Izraela, a następnie do Niemiec, gdzie zostałem poddany terapii komórkami dendrytycznymi.
Jestem już po kolejnym tomografie komputerowym. W opisie pojawiły się bardzo ważne słowa – regresja choroby. To daje nadzieję i pokazuje, że ta walka ma sens. Niestety choroba wciąż do końca nie odpuszcza…

Ale ja też nie odpuszczę. Już wkrótce leczenie będzie kontynuowane w kolejnym kraju oraz ponownie w Niemczech. Cały czas jestem również w trakcie pełnopłatnej, comiesięcznej immunoterapii. Do tego dochodzą koszty rehabilitacji, suplementacji oraz bardzo drogich leków, bez których nie jestem w stanie funkcjonować.
Dzięki Wam mam nadzieję i siłę, by iść dalej. Nauczyłem się jednego – nie wolno się poddawać, nawet gdy jest bardzo ciężko. Ja chcę żyć. Chcę żyć dla mojej długo wyczekiwanej córki. Chcę patrzeć, jak dorasta, być przy niej.
Z całego serca dziękuję za każdą wpłatę, każde udostępnienie i każde dobre słowo.
Bez Was nie byłoby mnie tutaj. Proszę – bądźcie ze mną dalej. Ta walka jeszcze się nie skończyła.
Tomek
Nie poddam się – walczę dla mojej rodziny!
Walczę ze złośliwym nowotworem i każdego dnia boję się, bo nie wiem, ile dni jeszcze mi zostało. Nie chcę zostawiać mojej żony, mojej córeczki Laury... Dla nich muszę żyć!
Immunoterapia jest bardzo kosztowna, ale to dla mnie ogromna nadzieja. Dzięki Waszemu wsparciu mogę wciąż mieć iskierkę nadziei.
Długa i trudna walka z chorobą oraz liczne chemioterapie pozostawiły po sobie ogromne spustoszenie w moim organizmie... Skutkiem ubocznym jest nasilona neuropatia, przez którą zacząłem mieć poważne problemy z poruszaniem się. Mam też poważne problemy stomatologiczne...
Zobacz apel Laury:
Dzięki Waszemu wsparciu mogę dwa razy w tygodniu korzystać z kosztownej rehabilitacji, która przynosi widoczne efekty i pozwala mi krok po kroku odzyskiwać sprawność oraz normalne funkcjonowanie.
Proszę o dalszą pomoc – tylko dzięki niej mogę kontynuować rehabilitację i leczenie, które pozwalają mi wracać do siebie i mieć nadzieję na lepsze jutro. Z całego serca dziękuję za każdą wpłatę, dobre słowo i wsparcie, które daje mi siłę do codziennej walki. Dziękuję, że jesteście ze mną.
Tomasz
To nie mogą być nasz ostatnie wspólne Święta! Ratuj mojego tatę!
To już trzecie Święta Bożego Narodzenia, odkąd mój tata zachorował… Bardzo się bałam, kiedy dowiedziałam się, że ma nowotwór. Bałam się, że mogę go stracić…
Dziś wiem jedno – to dzięki Wam tata jest przy mnie.
Dzięki Waszej pomocy może się leczyć, walczyć i być obok mnie każdego dnia. Za to z całego serca dziękuję…
Nie ma dnia, żebym nie martwiła się o to, co dalej... Tata już dawno nie przypomina siebie. Na zdjęciu z lewej był na początku swojej walki z rakiem. Teraz tak bardzo schudł, ledwo przypomina siebie.

W te Święta chcę powiedzieć tylko jedno:
Proszę o dalszą pomoc dla mojego taty i życzę zdrowia każdemu z Was.
Laura, córka Tomka
Opis zbiórki
Patrzę w oczy mojej córki i tak bardzo się boję, że będę musiał ją zostawić! Jedyny ratunek jest za granicą – muszę zrobić wszystko, by zebrać na niego pieniądze! Jestem mężem, tatą – MUSZĘ ŻYĆ! Ratuj!
Kilka dni temu otrzymałem kosztorys z Izraela. Momentalnie zaczęliśmy z żoną płakać... W końcu otrzymaliśmy tak długo wyczekiwaną szansę, by ocalić moje życie, ale kwota jest ogromna i zupełnie dla nas nieosiągalna! Błagam o pomoc!
Wszystko zaczęło się niepozornie... We wrześniu zauważyłem powiększający się brzuch. Trafiłem do szpitala, w którym stwierdzono naciek na otrzewnej. Miesiąc później usłyszałem diagnozę mrożącą krew w żyłach – wtórny złośliwy nowotwór otrzewnej o nieznanym punkcie wyjścia.

W jednej chwili cały mój świat się zawalił... Nie wiedziałem, co robić, gdzie się udać i co ze mną będzie. Przecież nic wcześniej nie wskazywało na chorobę! Po paru dniach od diagnozy przestraszony i ze łzami w oczach, trafiłem do szpitala.
Przeszedłem serię badań, które miały na celu odnalezienia guza pierwotnego, od którego wszystko się zaczęło. Niestety do dziś jestem niezdiagnozowanym pacjentem! Przez rok przyjąłem 23 chemie, które nie były leczeniem celowanym, a jedynie chemioterapią paliatywną. Im dłużej przyjmuje leczenie, tym gorzej się czuje. Dokucza mi neuropatia, która wciąż się nasila…

Niestety, pomimo chemii nastąpiła progresja choroby. Przeszedłem operację cytoredukcji nacieku, który w moim brzuchu tworzył już zator. Nacieku nie udało się jednak usunąć w całości… Nie mogę czekać na śmierć… Muszę jak najszybciej działać! Chcę widzieć, jak moja córeczka dorasta, chcę być dla niej wsparciem…
Moja jedyna nadzieja to leczenie onkologiczne w Izraelu. Koszty bardzo mnie martwią... Są to ogromne pieniądze, jakich w życiu nie widziałem na oczy. Dzięki Waszemu wsparciu mogę rozpocząć leczenie już w przyszłym tygodniu. Jednak na kolejne wyjazdy już nie wystarczy...

Z całego serca proszę ludzi dobrej woli o pomoc. Nie poddaję się, walczę, choć jest mi coraz ciężej… Bez wsparcia i pomocy nie wygram z tak bezlitosnym przeciwnikiem…
Chcę walczyć. Chcę żyć. Pomóżcie mi. Proszę…
Tomek

➡️ Wesprzyj Tomka, biorąc udział w licytacjach! (otwiera nową kartę)
➡️ Licytacje dla TOMKA SMEKTAŁY - Walka z bezlitosnym NOWOTWOREM (otwiera nową kartę)
- Ilona20 zł
- MIKOŁAJ100 zł
- Andrzej Zagata50 zł
Głośnik
- Wpłata anonimowa200 zł
- Wpłata anonimowa20 zł