Tomasz Wasilczuk - zdjęcie główne

Tomasz miał TRAGICZNY WYPADEK❗️Uwielbiał śpiewać i grać, teraz nawet nie może ruszyć ręką. Błagam o pomoc!

Cel zbiórki: Pobyt w ośrodku rehabilitacyjnym

Organizator zbiórki:
Tomasz Wasilczuk, 58 lat
Białystok
Niedowład czterokończynowy po urazie kręgosłupa szyjnego z uszkodzeniem rdzenia kręgowego w wyniku wypadku samochodowego, niewidomy, cukrzyca, ostra niewydolność nerek, zatorowość płucna, odleżyna IV stopnia, urosepsa
Rozpoczęcie: 23 października 2026
Zakończenie: 23 stycznia 2027
16 366 zł(3,85%)
Brakuje 409 166 zł
WesprzyjWsparło 176 osób
Wpłać, wysyłając SMS
Numer telefonu
75365
Treść SMS
1029602
Koszt 6,15 zł brutto (w tym VAT)
HeyahOrangePlayPlusT-mobile

Przekaż 1,5% podatku

Numer KRS0000396361 Fundacja Siepomaga
Cel szczegółowy 1,5%1029602 Tomasz

Stała pomoc

Regularne wsparcie daje Tomaszowi poczucie bezpieczeństwa i pomoc w trudnej sytuacji, także po zakończeniu zbiórki.
Dowiedz się więcej o Stałej Pomocy
Wspieraj wygodnie przez:
BLIK - logo
Apple Pay - logo
Google Pay - logo
Mastercard - logo
Visa - logo

Tu może pojawić się Twoja Stała Pomoc.

Wspieraj co miesiąc

Cel zbiórki: Pobyt w ośrodku rehabilitacyjnym

Organizator zbiórki:
Tomasz Wasilczuk, 58 lat
Białystok
Niedowład czterokończynowy po urazie kręgosłupa szyjnego z uszkodzeniem rdzenia kręgowego w wyniku wypadku samochodowego, niewidomy, cukrzyca, ostra niewydolność nerek, zatorowość płucna, odleżyna IV stopnia, urosepsa
Rozpoczęcie: 23 października 2026
Zakończenie: 23 stycznia 2027

Opis zbiórki

Wracaliśmy z Tomaszem z wizyty u kardiologa. Jedna chwila zmieniła naszą rzeczywistość w koszmar. Doszło do wypadku samochodowego, w którym mój mąż stracił sprawność... Jest przykuty do łóżka. Prosimy o pomoc!

Wszystko wydarzyło się w sierpniu 2026 roku. Jechaliśmy taksówką. Nagle rzuciło nami do przodu i uderzyliśmy w zagłówki. Miałam kilka obrażeń, ale mój mąż ucierpiał o wiele bardziej... Doznał urazu kręgosłupa szyjnego z uszkodzeniem rdzenia kręgowego. Tomka zabrano do szpitala. W ciągu doby miał operację kręgosłupa. Czekałam jak na szpilkach przed salą operacyjną, obawiając się komplikacji po zabiegu. Bałam się, że mój ukochany będzie sparaliżowany. Niestety, moje obawy się sprawdziły.

Tomasz Wasilczuk

Tomasz ma niedowład czterokończynowy. Nie może chodzić ani ruszyć rękami, jest osobą leżącą. Widok mojego męża w tym stanie okropnie boli. Pobraliśmy się kilka lat temu. Tomek to wyjątkowy człowiek. Jest niewidomy od dziecka, ale ma za to bardzo dobry słuch – jego świat wypełnia muzyka. Cudownie śpiewa, gra na akordeonie i na pianinie. Uwielbiałam z nim chodzić na karaoke i słuchać, jak tworzy przepiękne melodie. Mam nadzieję, że jeszcze kiedyś odtworzy swoje ulubione piosenki...

Mieliśmy przed sobą wspólną przyszłość, pełną miłości i radosnych chwil. Wszystko zniszczyło jedno zdarzenie. Już nie możemy iść wspólnie na spacer, pojechać nad morze czy potańczyć. Moje serce pęka. To nie tak miało wyglądać... W dodatku mąż nie może nawet korzystać z telefonu dla niewidomych, aby skontaktować się z najbliższymi. Nic nie może zrobić. Czuje się jak więzień we własnym ciele...

Tomasz Wasilczuk

Tomasz przebywa obecnie w hospicjum. Rekonwalescencja po wypadku nie jest łatwa – mąż odczuwa ogromny ból, bo ma odleżyny IV stopnia! Nie mogę patrzeć, jak cierpi... Dotknęła go też zatorowość płucna i urosepsa oraz ostra niewydolność nerek... Ma też cukrzycę typu 2, nie mogę zapominać o podawaniu mu leków i sprawdzaniu glukozy. Ile złego może spotkać jedną osobę? Dlaczego to wszystko spotkało właśnie mojego ukochanego?

Lekarze wskazują, że jedyną opcją na wyjście z obecnego stanu jest pobyt w specjalistycznym ośrodku rehabilitacyjnym. Tomasz nie jest rehabilitowany w hospicjum, opiekunowie dbają głównie o jego odleżyny. Dlatego musimy działać i przenieść go w miejsce, które pomoże mu zawalczyć o sprawność! Znalazłam ośrodek, który będzie w stanie pomóc mojemu Tomkowi – oferuje 4 godziny dziennie rehabilitacji i kompleksową opiekę. Tak bardzo bym chciała, żeby mógł się tam przenieść!

Tomasz Wasilczuk

Niestety koszty, z jakimi wiąże się pobyt w ośrodku, są astronomiczne. Potrzebujemy 400 tysięcy złotych. To kwota, której nie jestem w stanie sobie nawet wyobrazić. Tak bardzo się boję, że nie zdołamy zebrać tych pieniędzy... Że mój mąż nie pojedzie do ośrodka, nie będzie ćwiczył i zostanie już na zawsze przykuty do łóżka. Nawet nie chcę o tym myśleć. Przecież miał tyle planów i marzeń! Jeszcze ostatnio byliśmy na karaoke. Śpiewaliśmy, a grono osób biło nam brawo. Wtedy nie pomyślałabym, że Tomasz tak skończy...

Błagam Was o pomoc. Jesteście naszą jedyną nadzieją. Musi nam się udać zebrać te pieniądze! Jest to teraz moje największe marzenie. Proszę, uratujcie mojego męża. Dajcie mu szansę na powrót do sprawności, do życia, jakie wcześniej prowadził!

Żona Barbara

Tomasz Wasilczuk

Wybierz zakładkę
Sortuj według