❗Choroba zabiła naszą córeczkę. O życie walczy już tylko nasz syn - Tomek... Prosimy o ratunek!

Zbiórka zweryfikowana przez Fundację Siepomaga
Wsparło 78 osób
2 564 zł (10,65%)
Brakuje jeszcze 21 497 zł
Wesprzyj Wesprzyj
Zbiórka na cel
Roczne leczenie, rehabilitacja i przejazdy do ośrodka leczniczego

Tomasz Karaś

Jaworzno, śląskie

Mukowiscydoza

Rozpoczęcie: 13 Stycznia 2021
Zakończenie: 11 Kwietnia 2021

Poprzednie zbiórki

14 739 zł (57,72%)
roczne leczenie - jedyny sposób walki z mukowiscydozą

1 111

11.08.2016 - 02.04.2018

roczne leczenie - jedyny sposób walki z mukowiscydozą

1 111

14 739 zł

11.08.2016 - 02.04.2018

Śmiertelna choroba zabiła moją siostrę Asię, gdy ta miała tylko 7 lat... Ja wciąż żyję, ale każdy mój dzień jest walką o oddech. Jestem skazany na przedwczesną śmierć i żyję ze świadomością jej nieuchronności. Walczę o jak najszczęśliwsze i najdłuższe życie. Nie chcę jeszcze umierać, dlatego proszę o Twoją pomoc...

Na pierwszy rzut oka wyglądam na silnego, wytrzymałego mężczyznę. Okaz zdrowia – wydawałoby się. Najgroźniejsze choroby to te, których nie widać... Mam na imię Tomek, mam 35 lat i każdego dnia boksuję się ze śmiercią. Codziennie nie opuszcza mnie mukowiscydoza - śmiertelna choroba, która próbuje mnie zabić.

Tomasz Karaś

Choroba towarzyszy mi cały czas, atakuje bezustannie, za każdym razem coraz gwałtowniej. Wypełnia płuca gęstą flegmą, niszczy układ oddechowy, pokarmowy, kradnie oddech.  Sprawia, że po prostu się duszę. Mukowiscydoza to choroba genetyczna, nieuleczalna, śmiertelna. Systematycznie wyniszcza cały organizm, prowadząc do nieuchronnej śmierci.

Chorzy na mukowiscydozę żyją krótko. Moje życie to ciągły wyścig z czasem i chorobą. Zabrakło tego czasu mojej siostrze Asi. Mukowiscydoza pokonała ją, zanim zdążyła dorosnąć. Miała zaledwie 7 lat. Miałem 2 lata, kiedy straciłem siostrę. Moi rodzice przeżyli największą tragedię, jaka może spotkać człowieka - śmierć dziecka. Były to lata 80-te, a wiedza o leczeniu mukowiscydozy była znikoma. Podjęli heroiczną walkę o życie i zdrowie jedynego dziecka, które przeżyło - mnie. Walczę nie tylko siebie, ale też dla nich. Kocham ich najbardziej na świecie i wiem, że nie podnieśliby się po drugiej takiej tragedii.

Tomasz Karaś

Codzienność osoby chorej na mukowiscydozę jest podporządkowana walce o życie... Wstaję skoro świt, żeby zrobić inhalację. I tak 3 razy dziennie. Do tego drenaże oskrzeli, gimnastyka oddechowa, zajęcia na siłowni. Gdy choroba atakuje, gdy ciało obejmują we władanie codzienne infekcje, codziennością staje się szpital. Ile razy w nim leżałem? Nawet nie zliczę. Choroba wyniszcza organizm, a walka z nią przypomina walkę z wiatrakami. Wymaga dużo siły, determinacji i pieniędzy. Ja też walczę, dbam o sprawność i kondycję, to moja jedyna broń w walce z chorobą... Kulturystyka i podnoszenie ciężarów to moja pasja i hobby, tylko dzięki nim jeszcze żyję. Jestem wojownikiem, tylko że śmiertelnie chorym.

Obecnie na same tylko leki wydajemy miesięcznie 2000 złotych. Jestem na rencie, pomagają mi rodzice. Wysokokaloryczna dieta, preparaty enzymatyczne, mukolityki i antybiotyki, potrzebne do codziennego leczenia, niejednokrotnie kosztują fortunę.

Walce o moje życie moi rodzice poświęcili własne... Walka o moje zdrowie zrujnowała nasz budżet... Ich poświęcenie przyniosło jednak efekty. Chorzy z mukowiscydozą w Polsce żyją średnio 25 lat... Ja jestem po trzydziestce i robię wszystko, by oszukać śmierć. Staram się wykorzystywać każdy dzień, bo nie wiem, ile ich jeszcze zostało. Mam nadzieję, że być może i ta choroba zostanie kiedyś na tyle rozpoznana, że będzie skutecznie leczona. Niestety jak dotychczas, jest chorobą śmiertelną. Jedyną nadzieją, której teraz się trzymam, są leki i rehabilitacja. To moja szansa na lepsze i dłuższe życie. Jedyna szansa...

Tomasz Karaś

Tata Tomka: Wiemy, że chętniej pomaga się dzieciom, ale dla nas Tomek to również dziecko, nasze dziecko… Jesteśmy świadomi, że życie naszego syna chorego na mukowiscydozę nie będzie należało do długich, ale jesteśmy przekonani, że stanowi ono wartość... Nie tylko dla nas i dla lekarzy zajmujących się tą chorobą, ale również dla innych.

Przeszliśmy już chyba wszystko: śmierć córeczki chorej na mukowiscydozę, błędne diagnozy, ignorowanie naszych problemów, leczenie byle czym i w nieodpowiednich dawkach. Pozostaje nam prosić o pomoc i wierzyć, że po przeczytaniu tych paru słów o chorobie i problemach z nią związanych znajdzie się ktoś, kto nie pozostanie obojętny. Jesteście Państwo wielką nadzieją dla naszego syna, który pomimo tak ciężkiej i drogiej w leczeniu choroby ma ogromną chęć życia. Heroicznie walczy o każdy oddech, by płomień życia nie zgasł, by tlił się jak najdłużej. W imieniu jego i swoim błagamy o pomoc w tej walce.

Pomogli

Ładuję...

Zbiórka zweryfikowana przez Fundację Siepomaga
Wsparło 78 osób
2 564 zł (10,65%)
Brakuje jeszcze 21 497 zł
Wesprzyj Wesprzyj