Jak to jest czuć, że życie się skończyło? Przywróćmy Tomkowi nadzieję!

Zbiórka zweryfikowana przez Fundację Siepomaga
Wsparło 13 935 osób
129 135 zł (88,86%)
Brakuje jeszcze 16 184 zł
Wesprzyj Wesprzyj
Zbiórka na cel
Półroczna intensywna rehabilitacja w specjalistycznym ośrodku

Tomasz Czuper, 22 lata

Wolica, małopolskie

Stan po wypadku: paraliż od klatki piersiowej w dół

Rozpoczęcie: 24 Lipca 2018
Zakończenie: 26 Grudnia 2020

10 Maja 2019, 10:26
Walka o powrót do zdrowia trwa! Zobaczcie, jakie wspaniałe efekty daje rehabilitacja! Walczymy dalej!

Poznajcie Tomka oczami Magdy, jego terapeutki:

Tomka poznałam, kiedy przyszłam do niego po raz pierwszy na terapię, tuż po przyjęciu go do nas do PCRF w Krakowie.  Gdy Tomek do nas przyjechał, jego obraz kliniczny po operacji przedstawiał się jako niedowład czterokończynowy. Tomek stracił władze nad swoimi rękami i nogami, nie czuł ich, nie mógł nimi poruszać. Oddychał za Niego respirator. Funkcje mięśni szyi zastępował twardy kołnierz ortopedyczny.

Miesiące ciężkiej pracy. Pracy u podstaw. Przyzwyczajanie do siadania, a następnie do coraz wyższych pozycji pod stałą kontrolą ciśnienia i saturacji. Terapia oddechowa, żeby odzwyczaić od respiratora i usunąć rurkę tracheostomijnej.

Pamiętam, jak Tomek pewnego razu przemówił do mnie pełnym głosem, zamiast szeptem. Aż podskoczyłam z zaskoczenia! Tomek coraz efektywniej się wzmacniał, coraz dłużej wytrzymywał pionizację. Pracowaliśmy nad odtworzeniem chwytu funkcjonalnego. Spróbowaliśmy wysokiego balkonika, potem niższego, w końcu pierwsze kroki... Coraz więcej funkcji, coraz większa samodzielność. Tomek zaczął sam poruszać się na wózku aktywnym. Chodzić na coraz dłuższe dystanse, również po schodach!

W końcu udało nam się zrealizować jego największe marzenie. Tomek wsiadł do samochodu, oczywiście pod kontrolą, ale w roli kierowcy! Wymyślamy sposoby na to, by umożliwić mu samodzielną, bezpieczną jazdę, ponieważ jest to droga do maksymalnej możliwej samodzielności Tomka oraz na podjęcie przez niego pracy. Mamy wciąż wiele do usprawnienia, walczymy z patologicznie wygórowanym napięciem mięśniowym w kończynach, ciągle pracujemy nad zwiększeniem czynnych zakresów ruchu, nad zmniejszeniem kompensacji, poprawą wzorców ruchowych, reedukacja chodu, trenujemy równowagę, chwyt.

Jest dobrze, ale nadal ogrom rzeczy do zrobienia. Tomek mieszka już z powrotem we własnym domu, ale codziennie przyjeżdża ciężko z nami pracować. Terapia i dojazdy pochłaniają znaczne kwoty, ale nie ma innej drogi, nie możemy odpuścić tego, co już mamy, a jak wiadomo — z układem nerwowym nie ma żartów. Gdy przestaniemy pracować, Tomka czeka funkcjonalny regres.

Bardzo proszę, nie zapominajcie o Tomaszu! Jest młodym, fajnym chłopakiem u progu dorosłości, z planami na przyszłość i świetną narzeczoną, która cały czas go wspiera. Dorzućcie swoją cegiełkę do Jego sukcesu.

Pozdrawiam ciepło, Magda, terapeutka Tomka

Pokaż wszystkie aktualizacje

21 Stycznia 2019, 10:21
Rehabilitacja przynosi wspaniałe rezultaty. Walczymy dalej!

Co nowego u Tomka? 

Oto najnowsze wiadomości od Karoliny, jego narzeczonej:

Rehablitacja Tomka, dzięki Państwa pomocy, przyniosła ogromne postępy. Tomek zaczyna już chodzić, coraz lepiej wychodzi mu ubieranie się. Próbuję też samodzielnie jeść co naprawdę dobrze mu wychodzi! Jest w stanie rzucać piłką, co wcześniej było zupełnie niemożliwe. Potrafi też samodzielnie obsługiwać telefon.

W rękach, gdzie na początku nie było żadnych funkcji, pojawiło się teraz dużo więcej. Jesteśmy ogromnie wdzięczni osobom, dzięki którym Tomek może się rehablitować i walczyć o swoją sprawność. Cieszymy się, że nasz dawny Tomek wraca i za jakiś czas wszystko się ułoży. Chcemy, by mógł kontynuować dalszy pobyt w ośrodku, dlatego na miarę możliwości prosimy o wsparcie.

Ciężko jest opisać naszą wdzięczność, jesteście po prostu cudowni!

Karolina
 
 
Zobaczcie sami!



Przeczytaj także:

RMF.FM

20 Września 2018, 15:51
Tomek dzielnie walczy o powrót do życia!

"Tomek dzięki pomocy ludzi o dobrych sercach może kontynuować rehablitację, za co jesteśmy ogromnie wdzięczni!



Widać u niego duże postępy, Tomek potrafi już sam odblokować i zablokować wózek, pięknie prosto siedzi, samodzielnie przesiada się na wózek. Pionizowanie u Tomka również przebiega bardzo dobrze, coraz więcej mięśni w rękach się włącza, nie korzysta już z respiratora, pięknie samodzielnie oddycha, pozbył się też kołnierza.

Jednym z osiągnięć Tomka są też zaręczyny! Wybrał się on z asystą rehablitantki Magdy po pierścionek aż do galerii i samodzielnie go wybrał. Dziewczyna, a teraz już narzeczona, powiedziała TAK!

Tomasz Czuper

Z dnia na dzień dzieje się u niego coś nowego, coś lepszego, ma swoje małe i duże postępy, jest bardzo silny i obiecał że nie odpuści, będzie walczył do końca.

Dlatego prosimy o dalszą pomoc, pozwólmy aby mógł on dojść kiedyś do ołtarza na własnych nogach i o własnych siłach.

Dziękujemy za wszystko i prosimy o dalsze wsparcie - jesteście dla nas wyjątkowi!"

Rodzina i bliscy Tomka

Tomasz Czuper

Gdyby tylko można było cofnąć czas… Przecież Tomek jest jeszcze taki młody, całe życie było przed nim. Dlaczego to właśnie mu się przydarzyło? Te pytania powracają jak bumerang i nie pozwalają zapomnieć tego tragicznego dnia. W wypadku samochodowym nasz Tomek prawie stracił życie… Dziś walczy o powrót do niego. W imieniu całej rodziny bardzo proszę o pomoc - Tomek bardzo chce wyzdrowieć…

Dwa miesiące temu, dokładnie 7 czerwca, nasz świat się zatrzymał. Był czwartek, cała rodzina szykowała się do sobotniego ślubu i wesela kuzyna Tomka. On sam już nie mógł się doczekać! Ostatnie, co mi powiedział przed wypadkiem, to było: “Ciociu! Ale będziemy tańczyć!”. Nie wiedział, że nie będzie na weselu, że nie zatańczy już nigdy więcej…

Tomasz Czuper

Tamtego dnia Tomek nie dojechał do domu… Zaledwie kilometr wcześniej dopadło go przeznaczenie, obdarło z normalności, zabierając radość życia, plany, marzenia i zdrowie… Wcześniej łatali dziury w jezdni, która posypana piaskiem była niebezpieczna. Chwila nieuwagi, wysoki krawężnik i ten przeklęty słup, który musiał tam stać… Nagle Tomek znalazł się w innej rzeczywistości - karetka, oddział ratunkowy, śpiączka farmakologiczna. Dwa dni później było wesele, ale nikomu nie było do śmiechu… Zamiast cieszyć się tamtym dniem, wszyscy mówili o naszym Tomku, zadając tylko jedno pytanie - co będzie dalej? Czy przeżyje?

Przez pierwszy tydzień w szpitalu, do którego trafił Tomasz, nie robili nic. Wywalczyliśmy przeniesienie do Krakowa. Dopiero tam zrobili badania i okazało się, jak poważnych obrażeń doznał… Cały impet uderzenia przyjęła głowa, zupełnie jak tarcza. Nie wiadomo było jednak, jak wielkie zmiany zaszły i czy spustoszenie wywołane rozległym urazem pozwoli mu jeszcze kiedyś normalnie żyć... Lekarze zdiagnozowali u Tomka silne stłuczenie rdzenia kręgowego na odcinku C4i C5, na skutek czego pozostaje sparaliżowany od klatki piersiowej w dół. Przeszedł skomplikowaną operację złamanego trzonu kręgu oraz obrotnika. Cud sprawił, że nie zginął…

Mając 20 lat wydaje się człowiekowi, że jest niezniszczalny, że przed nim długie i szczęśliwe życie. Jeszcze nie tak dawno Tomek miał tyle marzeń i mógł czerpać z życia pełnymi garściami… Wszystko zmieniła chwila, ułamek sekundy, który pokazał, jak kruche jest życie. Teraz nie może wstać, sam iść do toalety, nie może nawet umyć zębów. To paradoks, że wszystko co umiemy, można stracić zaledwie w ciągu sekundy, a odzyskanie tego trwa latami…

Tomasz Czuper

Gdy Tomek obudził się ze śpiączki, byliśmy przy nim. Musieliśmy przekazać mu straszne informacje: że jest niepełnosprawny, sparaliżowany, że nigdy nie odzyska pełni zdrowia i czeka go długa, bolesna i ciężka walka. Był załamany… Powiedział, że lepiej byłoby umrzeć… Rozmawialiśmy z nim długo, tłumaczyliśmy, aż w końcu dostrzegliśmy iskierkę dawnego Tomka - tego walecznego, silnego chłopaka. Doszedł do wniosku, że będzie walczył, że chce żyć, bo przecież właśnie dostał drugą szansę od losu. Od tamtej chwili robimy wszystko, by mu pomóc!

Od wypadku mijają dwa miesiące. Tomek przeżył, ale choć nie jest kolejną liczbą w policyjnych statystykach tych, którzy zginęli, to jego życie w pewnym sensie się skończyło. Dawne, szczęśliwa, beztroskie, którego - póki się je ma - nie doceniamy. Tomek żyje, o resztę trzeba mocno walczyć. Ma pasje i nadzieje na przyszłość. Jeszcze niedawno kochał grać w piłkę nożną, dotąd poświęcał temu wolne chwile. jego drugą pasją było lakiernictwo - potrafił malować samochody, tworząc prawdziwe arcydzieła! Nigdy nikomu nie odmówił pomocy…

Wypadek zabrał Tomkowi zdrowie i samodzielność, a podarował ból, smutek i bezradność. Aby kiedykolwiek mógł odzyskać chociaż część życia sprzed wypadku, konieczna jest długa i żmudna rehabilitacja, ciężka i intensywna praca, systematyczne ćwiczenia i wola walki - tej na szczęście póki co nie brakuje. Niestety, taka rehabilitacja kosztuje po kilkadziesiąt tysięcy złotych rocznie. Robimy wszystko, co w naszej mocy, ale nie jesteśmy w stanie unieść wszystkich kosztów leczenia... Dzisiaj prosimy o pomoc dla Tomka - dajmy mu szansę, bo tak niewiele potrzeba do szczęścia, a każda złotówka przybliża do powrotu do zdrowia.

Tomasz Czuper

Wierzymy, że z Twoją pomocą Tomek znów postawi samodzielny krok. Teraz to jest jego własny poligon, na którym może kontynuować cud, który już się rozpoczął. Mógł nie żyć, a jest, uśmiecha się, ma wolę walki i swoje własne starcia, które stara się zwyciężyć! Prosimy, bądź z nim w tej trudnej walce...

Bożena, ciocia Tomka

Zbiórka zweryfikowana przez Fundację Siepomaga
Wsparło 13 935 osób
129 135 zł (88,86%)
Brakuje jeszcze 16 184 zł
Wesprzyj Wesprzyj