Tomasz Kosiecki - zdjęcie główne

By codzienność była odrobinę łatwiejsza....

Cel zbiórki: Środki pielęgnacyjne

Zgłaszający zbiórkę:
Tomasz Kosiecki, 43 lata
Gniew, pomorskie
Dziecięce porażenie mózgowe
Rozpoczęcie: 10 grudnia 2021
Zakończenie: 20 kwietnia 2023
10 958 zł(49,05%)
Wsparło 265 osób
Spoczywaj w pokoju

Cel zbiórki: Środki pielęgnacyjne

Zgłaszający zbiórkę:
Tomasz Kosiecki, 43 lata
Gniew, pomorskie
Dziecięce porażenie mózgowe
Rozpoczęcie: 10 grudnia 2021
Zakończenie: 20 kwietnia 2023

Z ogromnym smutkiem przyjęliśmy wiadomość o odejściu Tomasza. Na zawsze pozostanie w naszych sercach... 

Rodzinie i Bliskim składamy najszczersze wyrazy współczucia.

 

Opis zbiórki

Tomek ma 42 lata, ale nigdy nie zaznał życia takiego, jakie prowadzą na co dzień zdrowi ludzie. Jest osobą leżącą i całkowicie zależną od pomocy innych. Wiele razy zadawałam sobie pytanie - dlaczego życie potraktowało mojego syna tak okrutnie? Przecież niczym sobie na to nie zasłużył… Wiem jednak, że nie mamy wpływu na niektóre koleje losu i dziś zamiast tkwić w bolesnej pętli pytań, robię wszystko co mogę, by codzienność Tomka mogła być choć trochę łatwiejsza…

Diagnozą, która na zawsze naznaczyła naszą rzeczywistość jest mózgowe porażenie dziecięce. Obecnie Tomek ze względu na skrzywienie kręgosłupa może przebywać jedynie w pozycji leżącej albo na wózku. Wymaga stałej, całodobowej opieki. Zajmuję się synem tak naprawdę przez cały czas, a gdy jest możliwość pomaga mi jeszcze drugi dorosły syn. Każdy nasz dzień wygląda bardzo podobnie. Gdy mimo wszystkich niezbędnych zabiegów udaje nam się znaleźć wolną chwilę - Tomek poświęca ją na odpoczynek przy elektronicznych gadżetach. Ogląda je zawsze z uwagą, przyciska guziki, skupia na nich całą swoją uwagę. Gdy jest możliwość staram się, aby choć na chwilę zabrać go na dwór, na świeże powietrze. Zawsze sprawia mu to ogromną radość.

Tomasz Kosiecki

Dla syna jestem w stanie zrobić wszystko, bo jest całym moim światem. Wraz z wiekiem jest mi jednak coraz trudniej. Mam już swoje lata i czasem po prostu brakuje mi sił. Wcześniej, gdy był przy mnie mąż, było nam trochę łatwiej, jednak kilka miesięcy temu zginął w wyniku tragicznego wypadku...

To był dla mnie bolesny cios, po którym wciąż jeszcze dochodzę do siebie. Choć to potwornie trudne, wiem, że nie mogę się załamać i poddać, że muszę trzymać się w garści dla Tomka, który tak bardzo mnie potrzebuje! 

Opieka nad Tomkiem jest ogromnym obciążeniem nie tylko fizycznie, ale też finansowo. Zakup niezbędnych środków pielęgnacyjnych, wiąże się ze stałymi kosztami. Przewyższają one nasze możliwości. Dlatego bardzo proszę Was o wsparcie! Każda złotówka ma ogromne znaczenie!

Janina, mama

Wybierz zakładkę
Sortuj według