Zbiórka zakończona
Tosia Forszpaniak - zdjęcie główne

Ciężar choroby trudny do udźwignięcia... Pomagamy Tosi!

Cel zbiórki: Zakup i montaż windy dla Tosi

Zgłaszający zbiórkę:
Tosia Forszpaniak, 13 lat
Witaszyce, wielkopolskie
Dziecięce porażenie mózgowe, zanik nerwu wzrokowego, wodogłowie
Rozpoczęcie: 29 marca 2021
Zakończenie: 6 lipca 2021
35 858 zł(101,33%)
Wsparły 504 osoby

Przekaż mi 1,5% podatku

Numer KRS0000396361
Cel szczegółowy 1,5%0123828 Antonina

Cel zbiórki: Zakup i montaż windy dla Tosi

Zgłaszający zbiórkę:
Tosia Forszpaniak, 13 lat
Witaszyce, wielkopolskie
Dziecięce porażenie mózgowe, zanik nerwu wzrokowego, wodogłowie
Rozpoczęcie: 29 marca 2021
Zakończenie: 6 lipca 2021

Rezultat zbiórki

Drodzy! 

bardzo dziękujemy za Wasze wsparcie!

Dzięki dofinansowaniu z PCPR i prywatnej osobie, która postanowiła nas wesprzeć, udało nam się zakupić i zamontować windę dla Antosi.

Zebrane dzięki Wam środki ze zbiórki zostaną wydatkowane na zakup leków, rehabilitację, dojazdy i wizyty lekarskie Tosi. 

Jesteście naprawdę wspaniali! Jeszcze raz dziękujemy! 

Opis zbiórki

Tosia przyszła na świat 20 listopada 2012 roku, w 27. tygodniu ciąży. Kilka miesięcy za wcześnie... Urodziła się z szeregiem powikłań ciążowych i bez żadnych oznak życia. Walczyła o każdy oddech. Dostała 0 punktów w skali Apgar... Nikt nie dawał jej szans. Stał się jednak cud - Tosia żyje! Od samego początku dzielnie pokonuje przeciwności losu. Byli lekarze, którzy nie dawali jej nadziei, a mimo to Tosia chce żyć. Walczy!

W swoim krótkim życiu dziewczynka spędziła 114 dni w szpitalu, przeszła 5 operacji i kilka reanimacji. 60 dni spędziła podłączona do respiratora...

Antonina Forszpaniak

„21 listopada 2012 o godz. 5.00 nasza córeczka trafiła na Oddział Intensywnej Terapii dla Noworodków w Ostrowie Wielkopolskim. Po rozmowie z panią ordynator dowiedziałem się, że jej stan jest skrajnie ciężki. Miała zapadnięte płucka, w czasie transportu była dwa razy reanimowana. Nie wiem, jak wróciłem do domu, całą drogę płakałem. Wiedziałem, że nie mogę o tym powiedzieć żonie, póki jej stan się nie poprawi. Bałem się, że stracę je obie..." – mówi tata Tosi, pan Adam.

Walcz dziewczyno, walcz!” - to pierwsze słowa, jakie usłyszała od mamy. Pani Iwona zobaczyła córeczkę dopiero trzy dni po urodzeniu. – „Byłam w 27. tygodniu ciąży, gdy odeszły mi wody” – mówi ze łzami. – „To było straszne, byłam w domu tylko z córką, bo mąż pracował. Zadzwoniłam do krewnych. W ostatniej chwili zawieźli mnie do szpitala.

Po porodzie lekarze walczyli o moje życie. Obok trwała reanimacja Tosi. Normalnie, po 10 minutach lekarze przestają reanimować, a pani doktor reanimowała Tosię 20 minut. Wydawało jej się, że serduszko córeczki zaczyna bić. To dzięki niej Tosia dzisiaj jest z nami. Bardzo jej za to dziękujemy”...

Antonina Forszpaniak

Tosia jest dzieckiem leżącym, wymaga całodobowej opieki. Koszty rehabilitacji, wizyt lekarskich i zakupu specjalistycznych sprzętów są ogromne... Znacznie przekraczają możliwości finansowe kochającej dziewczynkę rodziny.

„Nasza córeczka jest dzieckiem niepełnosprawnym, jednak mimo to bardzo pogodnym. Dolega jej mnóstwo chorób... Tosia ma wodogłowie, zanik nerwu wzrokowego, wodonercze nerki prawej, cierpi na padaczkę lekooporną i Mózgowe Porażenie Dziecięce. Walka o lepsze jutro przypomina czasami walkę z wiatrakami. Jednego dnia udaje nam się coś wypracować, cieszymy się całym sercem, widzimy to światełko w tunelu, tę nadzieję, że teraz będzie tylko lepiej. Natomiast kolejnego dnia pojawia się infekcja czy atak padaczki i wszystko musimy zaczynać od zera...

Czasem brakuje nam sił, łzy same napływają do oczu, jednak pamiętamy, że walczymy o lepsze jutro dla niej, dla Tosi! To ona każdego dnia pokazuje nam, co znaczy być silną, ona uczy nas pokory”– mówi tata.

Antonina Forszpaniak

Tosia w tym roku skończy 9 lat. Nie mówi, nie widzi i nie siedzi. Rodzice dzień w dzień dzielnie zwożą ją po schodach, aby mogła uczestniczyć w zajęciach w przedszkolu, w rehabilitacji, odbywać wizyty lekarskie, a także, żeby po prostu mogła zaczerpnąć świeżego powietrza. Bywa, że takie wyprawy mają miejsce kilka razy dziennie. Dlatego też odważyli się prosić ludzi o wielkich sercach, Was, o pomoc w zakupie windy, która poprawi komfort życia ich córki.

„To takie nasze największe marzenie…” – mówi mama Antosi. - „Córcia jest już duża, waży coraz więcej, jest nam coraz ciężej schodzić z nią po schodach kilka razy dziennie” – kończy.

Potrzeba blisko 40 tysięcy złotych, aby spełnić marzenie Antosi i jej rodziny. Już nie raz pokazaliście, że macie ogromne serca i nie godzicie się na krzywdę innych. Prosimy, pomóżcie i tym razem! Tosia ma szansę na lepsze życie! Zachęcamy do wsparcia!

Wpłaty

Sortuj według

Ta zbiórka jest już zakończona. Zobacz innych Podopiecznych, którzy czekają na Twoją pomoc.

WesprzyjWesprzyj