Antonina Suliga - zdjęcie główne

Po radioterapii nastąpiła WZNOWA – 2 nowe guzy w mózgu❗️Tosia jest wycieńczona! Ratuj❗️

Cel zbiórki: Turnusy rehabilitacyjne, sprzęt medyczny, leczenie i rehabilitacja

Organizator zbiórki:
Antonina Suliga, 13 lat
Nowogard
Nowotwór mózgu - medulloblastoma, rozsiew do rdzenia
Rozpoczęcie: 29 czerwca 2026
Zakończenie: 30 grudnia 2026
48 180 zł
WesprzyjWsparło 1188 osób
Wpłać, wysyłając SMS
Numer telefonu
75365
Treść SMS
0890822
Koszt 6,15 zł brutto (w tym VAT)
HeyahOrangePlayPlusT-mobile

Przekaż 1,5% podatku

Numer KRS0000396361 Fundacja Siepomaga
Cel szczegółowy 1,5%0890822 Antonina

Stała pomoc

Regularne wsparcie daje Antoninie poczucie bezpieczeństwa i pomoc w trudnej sytuacji, także po zakończeniu zbiórki.
Dowiedz się więcej o Stałej Pomocy
Wspieraj wygodnie przez:
BLIK - logo
Apple Pay - logo
Google Pay - logo
Mastercard - logo
Visa - logo

Tu może pojawić się Twoja Stała Pomoc.

Wspieraj co miesiąc

Cel zbiórki: Turnusy rehabilitacyjne, sprzęt medyczny, leczenie i rehabilitacja

Organizator zbiórki:
Antonina Suliga, 13 lat
Nowogard
Nowotwór mózgu - medulloblastoma, rozsiew do rdzenia
Rozpoczęcie: 29 czerwca 2026
Zakończenie: 30 grudnia 2026

Aktualizacje

  • Antosia ma PRZERZUTY do kręgosłupa❗️Jeśli to czytasz, to jeszcze możesz pomóc!

    Kochani,

    nie takie wieści chcieliśmy Wam dziś przekazać. Z drżącym sercem błagamy o pomoc, bo u Antosi wykryto PRZERZUTY do kręgosłupa!

    Wyniki rezonansów wykonanych w sierpniu były bezlitosne. Nowe ogniska choroby w kręgosłupie oznaczają jedno: nowotwór postępuje. Przechodzimy bardzo trudny czas. W międzyczasie staraliśmy się dostać na konsultację do Warszawy, z nadzieją, że znajdziemy leczenie, które w końcu pozwoli Antosi wyjść z choroby.

    Na początku września otrzymaliśmy telefon z Centrum Zdrowia Dziecka w Warszawie. Mieliśmy stawić się na oddziale 8 września. W ciągu kolejnego tygodnia Antosia przeszła tam ponowną diagnostykę, która również potwierdziła obecność nowych ognisk choroby.

    Na szczęście udało się zakwalifikować Antosię do nowego projektu Medway. To dla nas ogromna nadzieja i szansa na dalsze leczenie. Właściwą terapię ma rozpocząć za miesiąc. Na chwilę obecną córka przyjmuje chemioterapię, której celem jest zatrzymanie rozwoju choroby.

    Najważniejsze jest to, że Antosia czuje się dobrze. Informację o powrocie choroby przyjęła spokojniej niż my, rodzice. Jest nastawiona do walki i ma w sobie ogromną chęć do życia. To właśnie jej siła daje nam motywację, żeby każdego dnia iść dalej.

    W związku z rozpoczęciem leczenia w Warszawie doszły nam kolejne wydatki. Dojazdy, a także konieczność wynajmowania hotelu przed lub po hospitalizacji, aby bezpiecznie dotrzeć do szpitala, stanowią dla nas duże obciążenie. W dalszym ciągu Antosia potrzebuje również rehabilitacji, o ile pozwoli na to jej stan zdrowia.

    Nie wiemy jeszcze, jak będzie przebiegało nowe leczenie ani jakie skutki uboczne przyniesie. Wiemy jednak, że przed nami kolejna trudna droga i bardzo chcemy, aby Antosia miała możliwość przejścia jej z jak największym wsparciem. Dziękujemy za Wasze dotychczasowe wsparcie i prosimy, bądźcie z nami dalej! Musimy raz na zawsze pokonać nowotwór!

    Rodzice Antosi

Opis zbiórki

Tosia miała tylko 11 lat, gdy jej życie stanęło pod znakiem zapytania. To właśnie wtedy dowiedzieliśmy się, że zaatakował ją jeden z najbardziej agresywnych, złośliwych guzów mózgu u dzieci: MEDULLOBLASTOMA. Nieleczona zabija w ciągu kilku tygodni. Choroba wdarła się w życie naszej córki nagle i zamieniła jej dzieciństwo w dramatyczną walkę o życie. 

Wszystko zaczęło się niewinnie, od bólu głowy i sporadycznych wymiotów. Nikt nie przypuszczał, że kryje się za tym coś tak potwornego. Kiedy jednak Tosia zaczęła tracić wzrok w jednym oku, trafiliśmy do szpitala. To był najgorszy dzień w naszym życiu, który trwale wrył nam się w pamięć. Po serii badań usłyszeliśmy, że nasze ukochane dziecko jest ŚMIERTELNIE chore. Żaden rodzic nie jest na to gotowy. Nasz świat rozpadł się na kawałki!

Życie Tosi było zagrożone, dlatego niemal od razu trafiła na stół operacyjny. Lekarze usunęli guza w całości, ale niestety pojawiły się druzgocące powikłania. Córka straciła równowagę, jej wzrok pogorszył się jeszcze bardziej, a lewa strona ciała znacznie osłabła. Nie poznawaliśmy własnego dziecka... Dwa tygodnie później pojawiło się wodogłowie – główka Tosi zaczęła rosnąć! Konieczna była kolejna operacja, w trakcie której została założona zastawka komorowo-otrzewna. 

Antonina Suliga

Nasza córka była wycieńczona, ale nie mogła odpocząć. Trafiła do piekła onkologii, gdzie dzieci przestają być dziećmi. Tam rozpoczęła się wyniszczająca walka o życie – chemioterapia i radioterapia. Próbowaliśmy stworzyć namiastkę domu w miejscu, gdzie dzieci przeżywają największy koszmar w życiu, ale leczenie i tak odebrało Tosi siły i radość z życia. Trwaliśmy przy niej, modląc się tylko o to, by przetrwała.

Po sześciu tygodniach walki myśleliśmy, że najgorsze już mamy za sobą, ale kontrolne badanie brutalnie sprowadziło nas na ziemię. WZNOWA – DWA NOWE GUZY! Nie mogliśmy w to uwierzyć! Czy może być gorzej?! Tym razem panicznie baliśmy się, że nasza córka umrze. Rozpoczęła się kolejna chemioterapia, ale i tak GUZY ZACZĘŁY ROSNĄĆ!

Lekarze zdecydowali o laserowym wypaleniu zmian. Leczenie bardzo osłabiło Tosię. Straciła na wadze aż 10 kilo, nie jadła samodzielnie i musiała mieć założony PEG. A my mogliśmy tylko patrzeć, jak nasze dziecko gaśnie z bólu, wycieńczenia i strachu. Każdy dzień był walką o przetrwanie. Wymioty, ból kości, bezsenne noce, ogromne cierpienie fizyczne i psychiczne. Baliśmy się każdego upadku, każdego krwawienia. Tosia nie jest już tą samą dziewczynką, co wcześniej... Choroba zabrała jej część dzieciństwa, spokój i poczucie bezpieczeństwa.

Antonina Suliga

Miesiąc temu, w maju 2026 roku wydarzył się cud. Kontrolny rezonans nie wykazał niepokojących zmian – nowotwór jest w remisji! Gdy córka to usłyszała, rozpłakała się jak nigdy wcześniej. To były łzy ulgi, szczęścia i ogromnego ciężaru, który w końcu spadł jej z serca. Po niemal dwóch latach wyczerpującej walki i jednej wielkiej niewiadomej wreszcie mogliśmy odetchnąć. Ale to jeszcze nie koniec. Dziś walczymy o to, by córka odzyskała sprawność i mogła wrócić do życia sprzed choroby.

Tosia nie chodzi samodzielnie, ma niedowład lewej strony ciała, osłabione mięśnie i uszkodzone nerwy wzrokowe. Na jednym oku pojawiła się krótkowzroczność, a na drugim – nadwzroczność.  Do tego dochodzi zez i podwójne widzenie. Specjaliści dali nam jednak nadzieję. Tosia jest jeszcze bardzo młoda, a więc istnieje szansa, że nerwy wzrokowe się odbudują. Przed nami długie miesiące, a może nawet lata walki o sprawność. Nasza córka potrzebuje stałej, intensywnej rehabilitacji, turnusów, terapii i wsparcia wielu specjalistów, żeby znów stanąć na nogi. Regularnie jeździmy także na kontrolne badania, by w razie wznowy, zareagować na czas. Nasze życie to radość przeplatana strachem.

Z całego serca prosimy, pomóżcie nam zawalczyć o to, by Tosia mogła odzyskać dawne życie. By mogła znów chodzić, widzieć świat wyraźnie i po prostu być dzieckiem. By piekło onkologii było już tylko wspomnieniem. Głęboko wierzymy, że naszą córkę czeka już tylko piękna, szczęśliwa przyszłość. Dziękujemy za każdą formę wsparcia. To wiele dla nas znaczy.

Katarzyna i Paweł, rodzice Tosi

Wybierz zakładkę
Sortuj według