
Historia tego rodzeństwa jest dramatyczna! Prosimy, pomóż!
Cel zbiórki: Leczenie i rehabilitacja
Wpłać, wysyłając SMS
Przekaż 1,5% podatku
Przekaż 1,5% podatku
Stała pomoc
1 wspierający co miesiącTu może pojawić się Twoja Stała Pomoc.
Wspieraj co miesiąc- Anna Komorowskawspiera już 4 miesiące
Cel zbiórki: Leczenie i rehabilitacja
Aktualizacje
Boimy się, że któregoś dnia zabraknie nam sił, by walczyć dalej...
Kilka dni temu wydarzyło się coś, czego chyba nigdy nie zapomnę. Byłam w pracy, kiedy Franek zadzwonił przerażony. Mówił, że bardzo boli go głowa, że czuje silny ból w oczodole. W jego głosie był strach, którego nie da się pomylić z niczym innym...
Rzuciłam wszystko i pobiegłam do niego. Szybka diagnostyka. Nerwy. Czekanie. Na szczęście okazało się, że to nie było nagłe pogorszenie związane z guzem. Ale ten strach został z nami. Bo zanim jeszcze poznaliśmy wyniki, Franek spojrzał na mnie i zapytał cicho: „Mamo… to teraz umrę?”
Nie umiem opisać, co wtedy czuje matka... Tak bardzo chciałabym móc zabrać mu ten lęk. Powiedzieć, że już nigdy nie będzie musiał się bać. Ale mogę zrobić tylko jedno – walczyć razem z nim o wzrok, dalsze leczenie, sprawność. O spokojniejszą codzienność i kolejne dni bez bólu i strachu.
Przez lata nasze zbiórki były na troje dzieci. Teraz sytuacja się zmieniła – Jaś odszedł, a Ewa i Franek są już dorośli. Ale choroby, niepełnosprawność i lęk o przyszłość nie kończą się wraz z dzieciństwem. Dlatego nadal tu jesteśmy i walczymy!

Nie przestajemy szukać miejsca, które podejmie się leczenia operacyjnego, by polepszyć wzrok Franka. Jednocześnie robimy wszystko, by jak najdłużej utrzymać go w dobrej formie, żeby cukrzyca nie odbierała mu sił, żeby nie pojawiały się następne powikłania.
Obok tej walki toczy się druga, równie ważna. Ewa dostała szansę udziału w pionierskim projekcie mieszkania z indywidualnym wsparciem. Pod opieką fundacji ma zamieszkać z inną dziewczyną z niepełnosprawnością i uczyć się możliwie samodzielnego życia. To ogromny krok naprzód!
My, rodzice Franka i Ewy, nie jesteśmy już młodzi. Nie jesteśmy też zdrowi. Czasem organizm działa już tylko na stresie i ciągłym napięciu. Człowiek funkcjonuje, bo musi. Najbardziej boimy się, że któregoś dnia zabraknie nam sił, by spokojnie unosić ten lęk i emocje, które towarzyszą nam od lat...
Ta walka nadal trwa, dlatego z całego serca prosimy Was o pomoc! To już nie jest tylko walka o leczenie, ale także o przyszłość. O bezpieczeństwo Ewy i Franka wtedy, kiedy nas kiedyś zabraknie.
Rodzice
Opis zbiórki
Franek ma plany, marzenia i całe życie przed sobą. Niestety, ma też guz podwzgórza mózgu, który zagraża jego wzrokowi. Proces choroby już się rozpoczął – pojawiają się cienie, ubytki w polu widzenia, kolejne sygnały, których nie da się zignorować...
Od urodzenia Franek musiał mierzyć się z wieloma wyzwaniami. Urodził się bez prawej ręki, a kilka lat później zachorował na cukrzycę typu 1. Mimo to żył aktywnie i samodzielnie, uczył się, rozwijał pasje, planował przyszłość.
Dziś największym zagrożeniem jest guz mózgu, którego nie da się obecnie bezpiecznie operować. Dotychczasowe konsultacje – także zagraniczne – nie przyniosły kwalifikacji do zabiegu. To trudna prawda, z którą musimy się zmierzyć.

Nie zaprzestajemy jednak poszukiwań ośrodka na świecie, który podejmie się operacji Franka. Równolegle prowadzimy rozmowy, zbieramy dokumentację i szukamy możliwości leczenia. Na dziś naszym najważniejszym zadaniem jest jednak coś innego: utrzymać Franka w możliwie najlepszej formie zdrowia, spowalniać postęp choroby, chronić wzrok tak długo, jak to możliwe i zapewnić mu stabilną, ciągłą opiekę medyczną.
Ta zbiórka dotyczy również Ewy – siostry Franka. Ewa od urodzenia choruje na rzadką chorobę metaboliczną – galaktozemię. Późna diagnoza spowodowała trwałe zmiany neurologiczne. Drżenie rąk, zaburzenia mowy, problemy z koordynacją i obniżone napięcie mięśniowe to jej codzienność.

Ewa nie wyzdrowieje i nigdy nie będzie w pełni samodzielna. Ale dzięki systematycznej rehabilitacji, leczeniu i terapiom może zachować sprawność, bezpieczeństwo i możliwie dobrą jakość życia. Każda przerwa w opiece oznacza cofanie się i utratę tego, co udało się wypracować przez lata.
Ta zbiórka jest realną próbą zapewnienia Frankowi i Ewie stabilności zdrowotnej tu i teraz, by mieli siłę, czas i możliwości na dalszą walkę. Równolegle nie przestajemy szukać miejsca, które podejmie się leczenia operacyjnego Franka. Ale dziś naszym obowiązkiem jest jedno: utrzymać ich w jak najlepszej formie zdrowia i nie pozwolić, by zabrakło im podstawowej opieki.
Z całego serca dziękujemy za Waszą pomoc w poprzednich zbiórkach. Dziś znów prosimy: bądźcie z nami! Każda wpłata, każde udostępnienie i dobre słowo mają znaczenie. To dzięki Wam ta walka wciąż trwa!
Rodzice