Twoja przeglądarka jest nieaktualna i niektóre funkcje strony mogą nie działać prawidłowo.

Zaktualizuj przeglądarkę, by korzystać z tej strony bezpieczniej, szybciej i sprawniej.

Aktualizuj przeglądarkę

W portalu siepomaga.pl wykorzystujemy pliki cookies oraz podobne technologie (własne oraz podmiotów trzecich) w celu, m.in. prawidłowego jego działania, analizy ruchu w portalu, dopasowania apeli o zbiórkach lub Fundacji do Twoich preferencji. Czytaj więcej Szczegółowe zasady wykorzystywania cookies i ich rodzaje opisaliśmy szczegółowo w naszej Polityce prywatności .

Możesz w każdej chwili określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w ustawieniach swojej przeglądarki internetowej.

Jeśli kontynuujesz korzystanie z portalu siepomaga.pl (np. przewijasz stronę portalu, zamykasz komunikat, klikasz na elementy na stronie znajdujące się poza komunikatem), bez zmiany ustawień swojej przeglądarki w zakresie prywatności, uznajemy to za Twoją zgodę na wykorzystywanie plików cookies i podobnych technologii przez nas i współpracujące z nami podmioty. Zgodę możesz cofnąć w dowolnym momencie poprzez zmianę ustawień swojej przeglądarki.

Walczymy o życie nienarodzonego Tymka z chorym serduszkiem!

Tymoteusz Węgrzyn

Walczymy o życie nienarodzonego Tymka z chorym serduszkiem!

453 960,00 zł ( 100,32% )
Wsparło 8549 osób
Cel zbiórki:

Poród i pierwszy etap korekcji wady serca w Munster

Tymoteusz Węgrzyn
Kraków
Krytyczna wada serca - HLHS
Rozpoczęcie: 29 Marca 2021
Zakończenie: 25 Maja 2021

Rezultat zbiórki

Tymoteusz Węgrzyn

---

Kochani,

Tymek jest już z nami! Przyszedł na świat 25 maja w Klinice w Munster. Dzięki lekowi podtrzymującemu życie tydzień później, dokładnie w Dniu Dziecka, przeszedł pierwszą, udaną, trwającą blisko 4 godzinną operację „Norwooda” wykonaną przez wybitnych specjalistów prof. Edwarda Malca i prof. Katarzynę Januszewską. Po dwutygodniowej batalii na oddziale intensywnej terapii oraz pobycie na oddziale kardiologii, równo miesiąc od porodu wyruszył z nami i braciszkiem w podróż do domu…

Tymek aktualnie przeszedł w Krakowie już kilka badań z pozytywnym wynikiem. Jak na stan dziecka z serduszkiem jednokomorowym nasza pociecha póki co ma się dobrze! Co prawda u Tymka pracuje tylko prawa komora ale obecnie jego życiu nie zagraża bezpośrednie niebezpieczeństwo.

Tymoteusz Węgrzyn

Możemy szczerze powiedzieć, że udało się zaliczyć pierwszy etap! Dzięki Wam kochani Dobroczyńcy… nasze dziecko żyje! To Wasz niezwykły sukces. Wasz wkład autentycznie zamienił się w prawdziwy ratunek! Jesteśmy szczęśliwi… Tymek zdaje się na razie rozwijać jak normalne dziecko. Oczywiście stale monitorujemy jego stan… który niestety, z każdym miesiącem będzie się zmieniał w coraz to bardziej stresujący okres. Tymek będzie bowiem wymagał kolejnej operacji przed końcem tego roku. To również operacja krytyczna - ratująca życie. Bez niej  serduszko Tymka nie będzie mogło funkcjonować. Mamy nadzieję, że zostaniecie z nami do końca tej walki. Już niedługo, będziemy zmuszeni rozpocząć kolejną zbiórkę, na drugi etap leczenia i wykonać w Niemczech operację „Glena”.

Jeszcze raz bardzo Wam dziękujemy! Bez Was nasz syn nie miałby szans na to, czego już teraz doświadcza: uśmiechu i zachwytu z powodu widoku i dźwięków płynących z otoczenia, radości przy przytulaniu, zdziwienia osobą baraszkującego braciszka czy błogiego snu na rękach. Dzielimy z nim wspaniałe emocje i patrzymy jak z zainteresowaniem przygląda się światu. To jest po prostu niezwykłe!

Pozdrawiamy Was z całych sił!        

Aktualizacje

Jesteśmy już w Niemczech, a wciąż brakuje pieniędzy na operację...

Kochani,

powinnam się cieszyć z urodzenia mojego synka, a jestem przerażona do szpiku kości. Póki Tymek jest u mnie pod sercem, jego chore serduszko jest bezpieczne. Po porodzie, niestety będzie musiało już bić w pełni samodzielnie... Tak bardzo się boję, czy wytrzyma?

Tymoteusz Węgrzyn

Od kilku dni jesteśmy już w Niemczech. Ostatnie badania w Klinice UKM w Munster i konsultacje z najwyższej klasy specjalistami potwierdziły wcześniejszą smutną diagnozę. Czekają nas minimum 3 operacje w kierunku serduszka jednokomorowego. Wszystkie z nich są operacjami ratującymi życie Tymka.

Obecnie znajdujemy się pod stałą kontrolą lekarzy. W razie komplikacji liczy się każda minuta, więc pozostajemy w domu dla rodzin blisko kliniki uniwersyteckiej w Munster. Jeśli wszystko odbędzie się bez komplikacji, Tymek przyjdzie na świat najprawdopodobniej 25 maja. Polski Dzień Matki będzie zatem dla nas pełen lęku i niepewności, ponieważ pierwsza doba będzie decydująca…

Prosimy Was zatem jeszcze raz, abyście zwrócili swoje serca w kierunku Tymka i pomogli nam w zebraniu brakującej kwoty. Wciąż brakuje nam 50 tys. zł do zapłacenia za operację, a zostało tak niewiele czasu…

Asia i Mateusz Węgrzyn

Opis zbiórki

"Wiemy, że po przyjściu na świat nasz synek doświadczy bardzo trudnego czasu. Czasu wypełnionego bólem, strachem, brakiem bezpieczeństwa, które w naturalny sposób moglibyśmy mu dać w domu. Matczyne ciepło zastąpi mu zimna stal chirurgiczna, a ojcowskie ramiona - aparatura podtrzymująca życie."

Tymoteusz Węgrzyn

Jestem w ciąży. Pod moim sercem bije drugie - malutkie, niczego nieświadome i przede wszystkim bardzo chore. Lekarze podjęli już pierwszą operacyjną próbę jego ratowania, niestety bez powodzenia. Na ten moment pozostaje nam czekać na rozwiązanie ciąży, które nastąpi pod koniec maja i oddać życie Tymka w ręce zespołu specjalistów najlepszych z najlepszych, pod przewodnictwem prof. Malca w Niemczech. Niestety, to wiąże się z ogromnymi kosztami. My jednak nie mamy wyboru, dlatego założyliśmy tę zbiórkę i prosimy Was o pomoc w ratowaniu naszego nienarodzonego jeszcze synka...

Tymek - nasz drugi syn przyjdzie na świat za dwa miesiące. Zaraz po urodzeniu, musi przejść pierwszą operację na otwartym sercu. Jeżeli nie udzielimy mu tej pomocy, serduszko Tymka nie pozwoli mu dalej żyć, bo ma go tylko połowę. Synek ma zdiagnozowaną krytyczną wadę serca HLHS - zespół niedorozwoju lewego serca, który zdarza się u mniej niż 0,05% noworodków. Strategia ratowania życia w takim wypadku to seria 3 skomplikowanych operacji. Pierwsza z nich, tzw. operacja Norwooda odbywa się tuż po urodzeniu.

Tymoteusz Węgrzyn

O tym jak poważnie chore jest nasze dziecko dowiedzieliśmy po badaniu prenatalnym. Kolejne badania w Warszawie potwierdziły krytyczne zwężenie zastawki aortalnej, brak kurczliwości lewej komory z jej liczną fibroelastozą oraz niedomykalność zastawki mitralnej. Po konsultacjach ze specjalistami w stolicy Tymek przeszedł pierwszą operację jeszcze w brzuszku. Gotowy do działania zespół chirurgów czekał dwa dni, aby Tymek ułożył się w łonie w sposób umożliwiający wpuszczenie małego balonika w miejsce zastawki i jej poszerzenie. W końcu Maluszek dał sobie szansę... Niestety zabieg, który daje nadzieję na podjęcie pracy lewej komory, nie przyniósł oczekiwanego rezultatu...

Obecnie lewa część serduszka naszej pociechy kurczy się w szybkim tempie, czego następstwem jest kolejna komplikacja - restrykcja otworu owalnego. Mówiąc krótko, w walce o życie Tymka przegraliśmy już pierwszą potyczkę i nie możemy pozwolić sobie na więcej. Wiemy, że po przyjściu na świat nasz synek doświadczy bardzo trudnego czasu. Czasu wypełnionego bólem, strachem, brakiem bezpieczeństwa, które w naturalny sposób moglibyśmy mu dać w domu. Matczyne ciepło zastąpi mu zimna stal chirurgiczna, a ojcowskie ramiona - aparatura podtrzymująca życie.

Tymoteusz Węgrzyn

Wiemy też, z doświadczenia innych rodziców, że musimy zmierzyć się z rozdzierającym duszę uczuciem bezsilności, niemocy i nieustającym lękiem o życie synka. W szpitalu z Tymkiem spędzimy wiele tygodni, a na przestrzeni kolejnych etapów leczenia i operacji, tygodnie te zamienią się w miesiące.

Promykiem nadziei jest otrzymana kwalifikacja Tymka do operacji u profesora Edwarda Malca – polskiego specjalisty pracującego w Niemczech, który uratował już wiele maleńkich żyć, nierzadko ocalając obie komory serca. Jest to ogromna szansa dla Tymka, a dużo zależy od tego jak sobie poradzi w momencie przyjścia na świat. Koszt tylko pierwszej operacji w Niemczech to prawie 90 tys. euro. Do tego dochodzą koszty dodatkowe, jak wielotygodniowy pobyt w przyszpitalnym hotelu dla rodzin czy konieczność wielokrotnego wykonywania testów w związku z obostrzeniami wynikającym z panującej epidemii.

Czasu niestety mamy mało – 6 maja musimy już być w klinice i mieć opłaconą "porodową" część kosztów (niecałe 7 tys. euro), 3 tygodnie później (jeszcze przed rozwiązaniem) pozostałą kwotę. Nie sprostamy temu wyzwaniu sami, stąd musimy prosić Was Kochani o wsparcie. Pomóżcie nam ratować maleńkie serduszko synka...

Asia i Mateusz

---

Możesz pomóc, biorąc udział w LICYTACJACH

453 960,00 zł ( 100,32% )
Wsparło 8549 osób

Obserwuj ważne zbiórki