Ulugbek Rakumzan - zdjęcie główne

PILNE: 3-latek walczy z NOWOTWOREM❗️Potrzebna pomoc❗️

Cel zbiórki: Nierefundowane leczenie onkologiczne i diagnostyka w Turcji

Organizator zbiórki:
Ulugbek Rakumzan, 5 lat
Terenozek
Nowotwór złośliwy - wznowa mięśniakomięsaka prążkowanokomórkowego z przerzutami
Rozpoczęcie: 28 sierpnia 2023
Zakończenie: 2 stycznia 2025
526 352 zł(71,54%)
Wsparły 14 383 osoby
Spoczywaj w pokoju

Cel zbiórki: Nierefundowane leczenie onkologiczne i diagnostyka w Turcji

Organizator zbiórki:
Ulugbek Rakumzan, 5 lat
Terenozek
Nowotwór złośliwy - wznowa mięśniakomięsaka prążkowanokomórkowego z przerzutami
Rozpoczęcie: 28 sierpnia 2023
Zakończenie: 2 stycznia 2025

Niestety, nie mamy dobrych wieści...

W ostatnim czasie podjęliśmy bardzo trudną decyzję. Stan naszego synka bardzo się pogorszył, pojawiły się przerzuty w kilku miejscach, mimo że przyjmowaliśmy wszystkie możliwe leki i przechodziliśmy chemioterapię. Lekarze w Turcji powiedzieli, że zrobili wszystko, co w ich mocy i nie są już w stanie nam pomóc...

Wróciliśmy do naszego kraju. W tej chwili nasz synek przebywa na intensywnej terapii, gdzie lekarze walczą o jego życie. Przerzuty w płucach uniemożliwiają mu oddychanie, więc teraz oddycha z pomocą tlenu. Niestety, jego stan się nie poprawia. Leczenie w Turcji z pewnością przedłużyło mu życie i choć boimy się przyznać to wkrótce może go już z nami nie być. 

Dziękujemy Wam za to, że daliście nam wielką nadzieję w tych najgorszych chwilach. Proszę módlcie się za naszego synka... Ja modlę się za niego każdego dnia i za to, by żadne dziecko nie musiało cierpieć jak on...

Mama

Aktualizacje

  • Stan synka pogarsza się - bez leczenia ON UMRZE na moich oczach❗️Błagam o pomoc!

    Jesteśmy w dramatycznej sytuacji. Ja nie proszę, lecz błagam o pomoc!

    Synek nie czuje się zbyt dobrze; nudności, wymioty i brak apetytu stały się dla nas codziennością... Patrzę na niego, jaki jest słaby, jak gaśnie w oczach i ogarnia mnie rozpacz. Kiedy zasypia - a jest tak słaby, że śpi niemal cały czas - idę do szpitalnej kaplicy, płaczę i błagam Boga, żeby mi go nie zabierał, żeby darował mu życie...

    Wczoraj lekarze zrobili badanie PET. Czekamy na wyniki, które pozwolą ocenić skuteczność zastosowanej chemioterapii... Tak bardzo się boję. Strach nie pozwala mi spać, jeść, oddychać... Żyję w najgorszym koszmarze swojego życia.

    Ulykbek Rakhymzhan

    Niestety nie mam wystarczających środków, aby opłacić dalsze leczenie. Mamy dopiero 70%... A klinika czeka na kolejny przelew. Do strachu o życie doszedł kolejny - czy będę miała za co opłacić leczenie dziecka? Czy on umrze dlatego, że jesteśmy biedni i nie mamy pieniędzy?!

    Jedyne, co mi zostaje, to wierzyć, że znajdą się dobrzy ludzie, którzy otworzą swoje serca na los mojego synka i zechcą uratować jego życie. Dziękuję za wszystko i błagam o dalszą pomoc.

    Mama

  • Mamy nowe informacje❗️Wciąż potrzebujemy Waszej pomocy❗️

    Wracamy do Was z nowymi informacjami!

    Podczas operacji lekarze usunęli synkowi aż 40% prawego płuca. Niestety, nie udało się im wyciąć wszystkich guzów całkowicie. Oznacza to, że w jego ciele znajdują się jeszcze dwa małe 1-centymetrowe guzki. 

    Czas operacji był dla nas bardzo trudny. Kolejne dni również...

    Ulykbek Rakhymzhan

    Rozpoczęliśmy nową chemioterapię. Leczenie było aż tak silne, że spowodowało skurczenie przełyku u synka. Mógł przyjmować tylko płynne pokarmy. 

    Mały długo przez to cierpiał. Nie mógł jeść, ale i pił też z trudem. Teraz powoli wszystko wraca do normy, a synek coraz więcej je.

    Ulykbek Rakhymzhan

    Ze strachem wypatruję kolejnych dni. Jaka czeka nas przyszłość? Czy mój synek przeżyje? Czy w końcu nowotwór odpuści i da mu szansę na normalne życie?

    Kochani, jesteśmy Wam niesamowicie wdzięczni za każdą pomoc i przekazaną złotówkę. Prosimy, byście byli z nami dalej! Musieliśmy zwiększyć pasek zbiórki, ponieważ czas leczenia wydłuża się, przez co koszty rosną...

    Dziś, jak nigdy wcześniej bardzo potrzebujemy Waszego wsparcia!

    Rodzice

  • PILNE: W ciele naszego synka znaleziono nowe guzy❗️RATUNKU – ten koszmar się nie kończy❗️

    Wciąż nie możemy uwierzyć w słowa lekarzy... Wciąż nie możemy uwierzyć, że nowotwór zadał kolejne ciosy.

    Operacja, o której pisaliśmy w poprzednich aktualizacjach przebiegła zgodnie z planem – lekarze usunęli tylko 1/3 prawego płuca. Udało się zachować większą część niż początkowo zakładano. Wszyscy zapewniają nas, że nie wpłynie to na normalne życie synka w przyszłości. 

    Niestety, na tym koniec dobrych wieści.

    Podczas operacji lekarz znalazł jeszcze kilka przerzutów – cztery małe i jeden duży w pobliżu dróg oddechowych, blisko serca. Byliśmy w szoku... Wcześniej wykonana tomografia nic nie wykazywała...

    Ulykbek Rakhymzhan

    Wiemy już, że będą potrzebne kolejne silne kursy chemioterapii, a to oznacza, że koszty leczenia znów wzrosną... Dziś, jak nigdy wcześniej jeszcze bardziej potrzebujemy Waszego wsparcia!

    Nasz mały synek jest bardzo silnym dzieckiem, ale te wszystkie zabiegi, miesiące spędzone na onkologii bardzo go męczą... Tak bardzo chcielibyśmy wybudzić się z tego koszmaru, ale onkologiczne piekło nas nie opuszcza.

    Tylko dzięki Wam – kochani Pomagacze – pojawiła się w nas nadzieja i siła do walki! Tylko dzięki Wam jesteśmy w miejscu, w którym jesteśmy. Niestety, nowotwór nie ma dla nas litości.

    Błagam Was raz jeszcze, ja – zrozpaczona mama – o wpłaty, udostępnienie, słowa otuchy. Nic bardziej nie trzyma nas przy nadziei niż Wasza pomoc i obecność!

    Mama 

Opis zbiórki

Mój synek ma zaledwie 3-latka, a musi walczyć o życie! Jego organizm trawi nowotwór, który dzień po dniu staje się silniejszy! Guzy zajęły już 70% prawego płuca! Walczymy z całych sił, ale cena za życie mojego Ulykbeka jest ogromna!

Musimy działać póki jest czas! Musimy zdążyć, by rak nie był szybszy i nie zabrał go już na zawsze… Proszę o pomoc!

Pamiętam dokładnie ten dzień – dzień, w którym rozpoczął się nasz koszmar, dzień, który zmienił w naszym życiu wszystko. Był koniec września, gdy zaniepokojona przedszkolanka zadzwoniła do mnie i poprosiła, bym jak najszybciej przyjechała po synka do przedszkola – w okolicach jego łopatki pojawił się guz, który powodował silny ból. 

Natychmiast udałam się z nim do przychodni lekarskiej, by sprawdzić, czy to coś poważnego. Po wstępnych badaniach lekarze stwierdzili, że jest to tylko zwichnięcie, które musimy smarować maścią. Po kilku dniach powinno być lepiej. Uwierzyłam, że tak właśnie będzie.

Ulykbek Rakhymzhan

Niestety, guz nie zmniejszał się i sprawiał coraz większy ból. Pojechaliśmy do szpitala, Na szczęście przyjęto nas na oddział. Chirurg, który zbadał Ulykbeka zlecił wykonanie USG i tomografii komputerowej. Czekałam z niecierpliwością na jakiekolwiek informacje. 

Niestety, prawda okazała się brutalna. Lekarzom udało się ustalić, że dziwne zgrubienie na łopatce to guz, którego należy jak najszybciej usunąć i poddać dalszym badaniom! Nie mogłam uwierzyć w to, co słyszę! Nigdy wcześniej tak bardzo się nie bałam…

Operacja przebiegła pomyślnie. Choć miałam ogromną nadzieję, że najgorsze jest już za nami, nie wiedziałam, jak bardzo się myliłam. Wyniki badania ​​histopatologicznego były przerażające! Lekarze zdiagnozowali u synka zarodkowego mięsaka prążkowanokomórkowego II stopnia.

W jednej chwili moje serce pękło na milion kawałków...

Ulykbek Rakhymzhan

Potem wszystko działo się już bardzo szybko. Lekarze zaplanowali leczenie – Ulykbek miał przyjąć 9 cyklów chemioterapii, a następnie rozpocząć 30 kursów radioterapii. Niestety, nie obyło się bez komplikacji. Gdy radioterapia dobiegała końca, z niewiadomych do dzisiaj przyczyn, synkowi pękł staw biodrowy. Konieczne okazało się leczenie operacyjne, które jeszcze bardziej osłabiło stan jego zdrowia. Przez około 2 miesiące Ulykbek przebywał w gipsie, po kolejnych 3 miesiącach w szynie. 

W grudniu 2022 roku poinformowano nas, że możemy już wrócić do domu, bo leczenie przyniosło oczekiwane rezultaty. Tak bardzo cieszyliśmy się, że nasz koszmar się skończył. Nasze szczęście nie trwało jednak zbyt długo... 

Po 3 miesiącach od zakończenia leczenia Ulykbek przeszedł kolejną, tym razem kontrolną tomografię komputerową. Niestety badanie wykazało przerzuty pod prawą pachą i w prawym płucu. Po raz kolejny usłyszałam słowa, których tak bardzo się bałam – “Wznowa. Musimy walczyć dalej.”

Dwa cykle chemioterapii, operacja usunięcia guza pod pachami i kolejne trzy cykle chemii przyniosły tylko częściowe efekty. Leczenie nie zadziałało na pozostałe zmiany. Okazało się, że guzy zajęły już 70% prawego płuca, dlatego konieczne jest jego częściowe usunięcie. Moje serce po raz kolejny zamarło… Wiedziałam, że nie możemy do tego dopuścić!

Szukaliśmy pomocy, gdzie tylko się da. W końcu natrafiliśmy na klinikę w Turcji, gdzie lekarze podjęli się leczenia. Jeśli będziemy działać szybko, to są duże szanse na uratowanie płuc. Synek ma przejść 6 cykli chemioterapii, operację usunięcia guza na płucach i łopatkach oraz kolejną radioterapię.

Niestety, koszt całkowitego leczenia jest ogromny i całkowicie poza moim zasięgiem. Nie była to dla mnie łatwa decyzja, ale nie mam innego wyboru. Muszę walczyć, muszę prosić Was o pomoc! Bez niej nie dam rady uratować synka! Bez niej mój synek może umrzeć...

Mama 

Ulykbek Rakhymzhan

🎥  Zobacz na własne oczy walkę Ulykbeka! ⬇️ 

Wybierz zakładkę
Sortuj według