Uratuj Antosia

Agniesz Ka
organizator skarbonki

Proszę go pożegnać – usłyszeli mama i tata Antosia, pochyleni nad szpitalnym łóżeczkiem. Jeśli jego serce zatrzymałoby się wtedy, lekarze nie podjęliby już reanimacji. Antoś, który przyszedł na świat z połową serca, wykazał jednak ogromną siłę. Dziś ma trzy lata i szansę na życie, którą może dać mu operacja poza granicami Polski. Wada serca chłopca to  HLHS, zespół hipoplazji (niedorozwoju) lewej komory serca.

Serce ma dwie komory, dwa przedsionki i pompuje krew – tyle wie o nim przeciętny człowiek. Co jednak, kiedy jest tylko jego połowa? Choć tej wady serca nie da się wyleczyć, to można zrobić wszystko, żeby dziecko żyło. Do tego konieczne są 3 ciężkie operacje.

Antoś urodził się 8 sierpnia 2013 roku. Natychmiast po porodzie trafił do inkubatora. W piątej dobie życia przetransportowano go do Centrum Zdrowia Dziecka. W ósmej dobie okazało się, że u chłopca nie można wdrożyć standardowego leczenia 3-etapowego, ze względu na zbyt wąską aortę. Wdrożono leczenie hybrydowe, założono opaski na tętnice, stent do przewodu Botalla. Gdy wydawało się, że już jest dobrze, saturacje gwałtownie spadły. Przegroda międzyprzedsionkowa u chłopca zaczęła samoistnie się zamykać, konieczny był błyskawiczny zabieg Rashkinda. Maluch trafił do domu dopiero po 6 tygodniach.

W styczniu 2014 zakwalifikowano go do operacji Glenna.

Stan ciężki, niestabilny – te słowa wypełniały głowy rodziców jak echo, gdy po operacji wykryto zakrzepicę. Wdało się zakażenie. Ogromny siniak był symptomem kolejnego powikłania, braku ukrwienia rączki… Chłopcu podano kolejne leki, obciążające serce, nerki, wątrobę… Mogło dojść do krwotoku mózgu.Wtedy rodzicom Antosia kazano się pożegnać z synem. Lekarze byli pewni, że nie przeżyje. To, że wtedy przeżył, to cud. Jednak aby żyć nadal, potrzebuje kolejnego cudu.

Antoś został zdyskwalifikowany z dalszego leczenia kardiochirurgicznego w Polsce, ze względu na zakrzepniętą tętnicę płucną. Żaden lekarz, nie chce się podjąć zabiegu. Mówią, że ryzyko jest zbyt duże. Ale Antoś rośnie, jego serce nie wytrzymuje – tłumaczy tata chłopca.

Rodzice zaczęli szukać ratunku w klinice w Munster, u kardiochirurga dziecięcego Edwarda Malca, operującego dzieci ze skomplikowanymi wadami serca. Chce on przeprowadzić ostatni etap leczenia tej wady, konieczny, by chłopiec mógł żyć.

Proszę, daj mu tę szansę.

Wsparli

16 zł

Hanna Tomczyk

Trzymam kciuki
39 zł

didablju

Mirek B.
46 zł

Agnieszka Szydłowska

licytacja 1036 i 1037
8 zł

Agnieszka Szydłowska

licytacja 1024
20 zł

Ewa Tymińska

licytacja nr 1025
20 zł

kasia so

Licytacja nr 88

Pokaż więcej

Darowizny trafiają bezpośrednio na zbiórkę charytatywną:
105%
3 170 zł Wsparło 155 osób CEL: 3 000 ZŁ