Twoja przeglądarka jest nieaktualna i niektóre funkcje strony mogą nie działać prawidłowo.

Zalecamy aktualizację przeglądarki do najnowszej wersji.

W portalu siepomaga.pl wykorzystujemy pliki cookies oraz podobne technologie (własne oraz podmiotów trzecich) w celu, m.in. prawidłowego jego działania, analizy ruchu w portalu, dopasowania apeli o zbiórkach lub Fundacji do Twoich preferencji. Czytaj więcej Szczegółowe zasady wykorzystywania cookies i ich rodzaje opisaliśmy szczegółowo w naszej Polityce prywatności .

Możesz w każdej chwili określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w ustawieniach swojej przeglądarki internetowej.

Jeśli kontynuujesz korzystanie z portalu siepomaga.pl (np. przewijasz stronę portalu, zamykasz komunikat, klikasz na elementy na stronie znajdujące się poza komunikatem), bez zmiany ustawień swojej przeglądarki w zakresie prywatności, uznajemy to za Twoją zgodę na wykorzystywanie plików cookies i podobnych technologii przez nas i współpracujące z nami podmioty. Zgodę możesz cofnąć w dowolnym momencie poprzez zmianę ustawień swojej przeglądarki.

Kiedy zapada w sen, przychodzi po niego śmierć! Proszę, uratuj życie mojego synka

Dawid Napierała
Zbiórka zakończona

Kiedy zapada w sen, przychodzi po niego śmierć! Proszę, uratuj życie mojego synka

Cel zbiórki:

zakup stymulatora oddechu i jego operacyjna implantacja

Organizator zbiórki: Fundacja Siepomaga
Dawid Napierała, 4 latka
Dolsk, wielkopolskie
Klątwa Ondyny - zespół wrodzonej ośrodkowej hipowentylacji
Rozpoczęcie: 29 Marca 2018
Zakończenie: 20 Lipca 2020

Rezultat zbiórki

Kochani!

9 czerwca 2022 roku wydarzył się dzień, na który tak długo czekaliśmy - operacja Dawidka! Chłopczyk przeszedł ją dzięki Wam. To siła Waszych dobrych serc sprawiła, że oddech Dawidka będzie bezpieczny!

Dawidek ma wszczepiony stymulator. Nasze marzenie w końcu się spełniło i to wszystko dzięki Wam! Nad Dawidka bezpieczeństwem czuwali najlepsi z najlepszych w Szpitalu Copernicus w Gdańsku. Operację przeprowadził dr Wojciech Wasilewski i chirurg ze Szwecji - dr Pelle Nillson i cały cudowny zespół gdańskiego szpitala - napisała szczęśliwa mama chłopca. Wszystko się udało, lekarze byli bardzo zadowoleni.

Dawidkowi wszczepiono stymulator przepony. W ciągu najbliższych tygodni chłopca czeka kolejna wizyta w Gdańsku - stymulator będzie włączony. Potem będzie uczył się oddychać bez respiratora, w dalszych planach jest też pozbycie się rurki... Dawidek uzyska szansę na normalne życie, a jego mama na to, aby w końcu przestać się bać, co przyniesie każdy dzień...

W imieniu Mileny, mamy Dawidka, bardzo dziękujemy Wam za pomoc. Za każdą złotówkę, udostępnienie, dobre słowo. Razem sprawiliśmy ten cud! Dziękujemy!

Dawid Napierała

Najnowsza aktualizacja

Mamy środki na operację Dawidka!

Kochani,

W sercach radość, w oczach łzy wzruszenia, bo na zbiórce Dawidka pasek zazielenił się w całości! Maluszek przejdzie operację, dzięki której jego oddech w nocy będzie spokojny i bezpieczny!

Kwotę, potrzebną na operację, udało się zebrać dzięki dwóm rzeczom. Pierwsza z nich to moc tysiąca wspaniałych serc, połączonych chęcią czynienia dobra – to dzięki Waszym wpłatom, udostępnieniom, udziałowi w licytacjach i zaangażowaniu mogliśmy zebrać tak wielką sumę.

Druga to fakt, że pewne walki przegrane są tylko pozornie, bo dobra, które idzie w świat, nie da się zatrzymać… Anna, której tysiące ludzi dały szansę na życie, niestety nie doczekała leczenia – jej ostatnią wolą było, by środki, których nie zdążyła wykorzystać, zostały przeznaczone na ratowanie życia innych potrzebujących. Jednym z nich był Dawidek – dzięki otrzymanym środkom mogliśmy zmniejszyć brakującą kwotę zbiórki, dzięki czemu pasek zbiórki zazielenił się w 100%!

Ze względu na to, że wciąż trwają akcje na rzecz Dawidka, a wielu z Was wciąż chce jeszcze pomóc chłopcu, zostawiamy jeszcze możliwość wsparcia – cała nadwyżka zostanie oczywiście przeznaczona na dalsze leczenie Dawidka.

Dawid Napierała

W najpiękniejszych snach nie spodziewałam się, że znajdzie się tyle cudownych osób, które pomogą mojemu synowi wspierając jego zbiórkę. Wiem, jak wiele osób poświęcało swój czas, jak bardzo się angażowało - wszystko po to, aby pasek na siepomaga.pl się zazielenił. Każdej osobie, która się przyczyniła do naszego szczęścia, chciałabym z całego serca podziękować. Dobro wraca i wróci z pewnością do Was.

Jest mi ciężko ubrać to wszystko w słowa - ale tym najpiękniejszym słowem podsumuję to, co teraz siedzi w mojej głowie i sercu - dziękuję!

Bez Was - bez tych tysięcy cudownych aniołów - mój największy skarb nie miałby szansy na normalne życie

Milena - mama Dawidka

Opis zbiórki

Na moim synku ciąży klątwa. Kiedy zamyka oczy, przychodzi po niego śmierć… Dawid przestaje oddychać we śnie. Jestem więc obok niego, w nocy, w dzień. Czuwam z respiratorem, od którego zależy jego życie. Nie mogę popełnić żadnego błędu. Inaczej mój synek umrze. Błagam, pomóż mi, tylko z Twoją pomocą uda się uwolnić moje dziecko od klątwy!

Dawid Napierała

Ondyna. Nie sądziłam, że kiedykolwiek będę znać to imię. Że będę je przeklinać… To imię nordyckiej bogini. Zakochała się w śmiertelniku, który nie odwzajemnił jej uczuć. Rzuciła więc na niego klątwę – mógł oddychać tylko wtedy, kiedy o niej myślał. Gdy zasnął, myśli ustały, więc zmarł. Klątwa zabiła go… Klątwa Ondyny – tak nazywa się choroba, która powoduje, że zapadnięcie w sen może zabić. U zdrowych osób oddychanie odbywa się automatycznie. To takie proste, naturalne. Wdech, wydech. Chorzy na klątwę Ondyny muszą pamiętać o tym, by wziąć oddech… Kiedy zapadają w sen, oddech znika. A wtedy po prostu umierają. Medyczna nazwa tej choroby to zespół wrodzonej ośrodkowej hipowentylacji… Zaburzenie oddychania, spowodowane mutacją w jednym genie. To bardzo rzadka choroba. Na świecie z taką diagnozą żyje tylko 300 osób. W Polsce – 20… Nigdy nie sądziłam, że mój synek będzie wśród nich.

W marzeniach o tym, jakie będzie wyglądać życie Dawidka, nie było respiratora,  pulsoksymetru, ssaka, nie było rurki tracheotomijnej… Nie było Oddziału Intensywnej Terapii. Nie było ciągłego strachu o życie, ciągłego zamartwiania się… Przy porodzie wystąpiły komplikacje. Musiał odbyć się za pomocą próżnociągu, bo nie miałam siły przeć, Dawid nie mógł przyjść na świat… Gdy tylko odcięto mu pępowinę, przestał oddychać. Natychmiast go zaintubowano. Kilka godzin później już był w karetce, która wiozła go do odległego o 50 kilometrów Poznania…

Dawid Napierała

Wypisałam się ze szpitala następnego dnia. Nie mogłam tam zostać, skoro moje dziecko walczyło o życie gdzie indziej… Myślałam, że pobyt na OIOM-ie potrwa maksymalnie parę dni… Trwał 2 miesiące. 2 miesiące, podczas których czasem widziałam synka tylko przez kilka chwil dziennie. 2 miesiące, podczas którego zrobiono mu tyle badań, że jego kartoteka medyczna – kilkumiesięcznego dziecka – nie mieści się już w teczce. 2 miesiące, podczas których był w 3 różnych szpitalach… Nie wiem, ile trwałoby postawienie właściwej diagnozy, gdyby nie łut szczęścia… Lekarka na jednym z oddziałów, na którym leżał Dawid, pracowała wcześniej w szpitalu położniczym. Kiedyś urodziło się tam dziecko z tą samą chorobą co mój synek. To ona zleciła zrobienie badań w kierunku klątwy Ondyny. Gdy okazało się, że miała rację, skończył się mój świat. Wiedziałam, że mój synek jest chory, ale nie podejrzewałam, że aż tak… To, że moje dziecko całe życie będzie zależne od respiratora, to, że w każdej chwili może umrzeć – ta myśl zwaliła mnie z nóg.

Dawid Napierała

Przeszłam przyspieszony kurs pielęgniarski. Obsługa respiratora, ssaka, pulsoksymetru, rurki tracheotomijnej… Od momentu, gdy wyszliśmy ze szpitala, prawie nie śpię. Jestem przy Dawidku 24 godziny na dobę. Muszę czuwać, nadsłuchiwać oddechu synka. Pilnować rurki tracheotomijnej, odłączać pulsoksymetr, respirator. On oddycha za Dawidka. W nocy i w ciągu dnia… Najgorzej jest, gdy synek zaśnie… A Dawid, jak wszystkie małe dzieci, śpi po kilkanaście godzin na dobę. Jego życie cały czas jest w niebezpieczeństwie! Jeśli się pomylę, jeśli nie zdążę – to będzie koniec... Jakakolwiek infekcja u Dawidka kończy się Oddziałem Intensywnej Terapii. Każda jest dla niego potencjalnie śmiertelna.

Jedyną szansą na normalne życie dla mojego synka jest nowatorska operacja wszczepienia stymulatora oddechu. Stymuluje specjalne elektrody, wszczepione pod skórą szyi, tym samym pobudzając organizm do oddychania w nocy. Cała procedura kosztuje ponad 300 tysięcy złotych. To dla mnie szok. Nie potrafię sobie wyobrazić nawet takich pieniędzy… Muszę jednak działać, walczyć, dlatego proszę o pomoc dla mojego synka. Tylko ona pozwoli uratować zdrowie i życie Dawidka… Proszę, pomóż. Bez Ciebie nie mamy szans…

_______

Licytując, ratujesz życie! Odwiedź Grupę Wsparcia dla Dawidka i pomóż!

Obserwuj ważne zbiórki