Twoje ustawienia przeglądarki są nietypowe i niektóre funkcje strony mogą działać nieprawidłowo.

Zalecamy sprawdzenie ustawień i włączenie plików cookie.

Pilne!
Jan Tułodziecki - zdjęcie główne

Chwila, która zmieniła wszystko... Janek wpadł do oczka wodnego – dziś wciąż walczy o swoje życie❗️

Cel zbiórki: Leczenie i rehabilitacja, sprzęt medyczny, transport medyczny, dostosowanie domu

Organizator zbiórki:
Jan Tułodziecki, 4 latka
ŁASZCZYN
Stan po zatrzymaniu krążenia w wyniku utonięcia
Rozpoczęcie: 21 lipca 2026
Zakończenie: 21 października 2026
19 006 zł(5,96%)
Brakuje 300 143 zł
WesprzyjWsparły 202 osoby
Wpłać, wysyłając SMS
Numer telefonu
75365
Treść SMS
1001833
Koszt 6,15 zł brutto (w tym VAT)
HeyahOrangePlayPlusT-mobile

Przekaż 1,5% podatku

Numer KRS0000396361 Fundacja Siepomaga
Cel szczegółowy 1,5%1001833 Jan

Cel zbiórki: Leczenie i rehabilitacja, sprzęt medyczny, transport medyczny, dostosowanie domu

Organizator zbiórki:
Jan Tułodziecki, 4 latka
ŁASZCZYN
Stan po zatrzymaniu krążenia w wyniku utonięcia
Rozpoczęcie: 21 lipca 2026
Zakończenie: 21 października 2026

Opis zbiórki

Do 16 maja 2026 roku do godziny 17:36 nasz synek Jasiek był pełnym energii, szybkim Sonikiem. Uwielbiał swoje przedszkole i przyjaciół, których potrafił rozśmieszyć w każdej sytuacji – gdy ktoś płakał, kładł się na podłodze i udawał, że się przewrócił, byle tylko pojawił się uśmiech.

Jaś tak bardzo kocha całą naszą rodzinę – siostry Paulinę i Helenkę, tatę Radka i swoją kochaną mamusię. Wszędzie, gdzie tylko rosły polne kwiaty i mlecze, zbierał dla mnie bukiety – po przedszkolu, pod sklepem, pod domem, czy u klienta pod warsztatem. Zaledwie dzień przed tragedią, 15 maja, zebrał dla mnie cały bukiet. Gdy zapytałam go, dlaczego to zrobił, odpowiedział z dziecięcą szczerością: „Bo się w Tobie zakochałem”. Uśmiechnęłam się, przytuliłam go i pocałowałam w czółko. To wspomnienie dzisiaj łamie nam serce.

W wyniku tragicznego wypadku w oczku wodnym na działce Jasiek doznał ciężkiego niedotlenienia mózgu. W tym samym strasznym wypadku zginął jego braciszek cioteczny – Miłoszek, z którym bawił się każdego dnia.

Lekarze przez wiele dni walczyli o życie naszego synka. Jaś przeszedł intensywną terapię, ma założoną rurkę tracheostomijną oraz PEG. Każdy kolejny dzień jest dla niego ogromnym ciężarem, ale widzimy, jak bardzo się stara i jak dzielnie walczy. Walczy dla nas, dla całej rodziny i dla swojej mamy. Wiemy, że czuje nasze łzy, choć staramy się być przy nim silni. Tak bardzo pragniemy znowu usłyszeć, jak mówi nam, jak bardzo nas kocha, poczuć jego uścisk i to, jak głaszcze i „wyprasowuje” mi plecy, żeby nie bolał kręgosłup...

Dziś nasz Jasiek wymaga całodobowej opieki oraz intensywnej rehabilitacji neurologicznej. Przed nim bardzo długa droga. Nikt nie jest w stanie powiedzieć, jak wiele uda się odzyskać, ale wiemy jedno – jego młody mózg ma szansę wykorzystać swoją niezwykłą zdolność do tworzenia nowych połączeń. Aby tę szansę wykorzystać, potrzebna jest systematyczna, specjalistyczna rehabilitacja i leczenie.

Koszty są ogromne. Obejmują wielomiesięczną rehabilitację, konsultacje specjalistyczne, sprzęt rehabilitacyjny, ortezy, środki do pielęgnacji, transport medyczny oraz wyposażenie domu tak, aby był bezpieczny i dostosowany do potrzeb Jasia.

Jako rodzice robimy wszystko, aby dać mu szansę na jak najlepszą przyszłość. Z całego serca prosimy o pomoc. Każda, nawet najmniejsza wpłata, przybliża Jasia do kolejnych godzin rehabilitacji i daje nadzieję, że z czasem będzie odzyskiwał "życie".

Dziękujemy za każdą okazaną dobroć, wsparcie i udostępnienie naszej zbiórki. Wierzę, że Razem damy Jasiowi szansę na dalszą walkę.

Co by o Was nie mówili na mieście, jesteście ... o wielkim sercu!

Monika i Radek, rodzice Jaśka

Wybierz zakładkę
Sortuj według