Pomocy❗️ Maja idzie na wojnę z rakiem!

Zbiórka zakończona
Zbiórka zweryfikowana przez Fundację Siepomaga
Wsparło 39 905 osób
1 474 827,93 zł (101,63%)
Zbiórka na cel
Pilne leczenie w Klinice w Greifswaldzie - ostatnia szansa dla Mai

Maja Krzaczek, 4 lata

Bytom, śląskie

Neuroblastoma IV stopnia z przerzutami

Rozpoczęcie: 8 Lipca 2019
Zakończenie: 15 Sierpnia 2019

Zobacz wszystkie zbiórki

08 Sierpnia 2019, 20:25
Hurrrraa!

Kochani Bardzo BARDZO BARDZO BARDZO BARDZO DZIĘKUJEMY❤️❤️
Dziękujemy za każdą wpłatę za każde udostępnienie za zaangażowanie!

Dzięki WAM wszystkim Majcia będzie miała możliwość pokonania robaka do końca w Niemczech. 
Każdemu z osobna bardzo dziękujemy!

Pokaż wszystkie aktualizacje

29 Lipca 2019, 10:16
Uwaga – godzina zero❗️Maja rozpoczęła walkę o życie! Brakuje środków na jej zakończenie!

Zaczyna się walka o wszystko, a wciąż brakuje ponad 300 tys. zł!

Kilka dni temu Majeczka przeszła separację komórek macierzystych, która trwała 9 godzin! By poddać Majeczkę separacji, należało założyć drugie wkucie centralne. Tak musi cierpieć dziecko, które walczy z rakiem...

Maja Krzaczek

Teraz Majcia będzie gotowa, gdy nadejdzie czas przeszczepu.

By terapia mogła się odbyć, potrzebne są ogromne środki! Musimy zebrać brakującą kwotę na leczenie w Greiswaldzie, oraz zabezpieczyć inne możliwości dalszej terapii.

"Obiecaliśmy jej, że będzie dobrze, że następne wakacje spędzimy razem poza szpitalem! To nasze największe marzenie, dlatego błagamy o ratunek, o jej życie!"

Maja Krzaczek

15 Lipca 2019, 10:51
Łzy same płyną po policzkach❗️ Wzruszający apel mamy ❗️

Trudno nie płakać, kiedy codziennie patrzy się na swoje dziecko wyniszczone koszmarną walką z rakiem!

Walczymy o szansę na życie Majeczki, i to w tej chwili nasze największe wyzwanie. Dzisiaj o ratunek prosi mama, osoba, która kocha i cierpi najbardziej!

Jeszcze ponad milion złotych potrzeba, by uratować życie tej dziewczynki! Potrzebna jest pełna mobilizacja, wpłaty udostępnienia, by zdążyć, kiedy Maja będzie już gotowa, by podjąć leczenie ostatniej szansy...

Damy radę ocalić jej życie?

08 Lipca 2019, 16:07
Potrzebna jest maksymalna mobilizacja❗️

Stało się to, czego wszyscy się baliśmy! W Polsce wyczerpują się szanse dalszego leczenia! Musimy szukać szans dalej w Europie! Zwracamy się do Was z wielką prośbą, bo musimy zebrać brakującą kwotę na leczenie w Greiswaldzie, oraz zabezpieczyć inne możliwości dalszej terapii. Koszt dalszej terapii w Niemczech jest ogromny, tak, jak ogromna jest wola walki naszej Majci...

Prosimy, nie zostawiajcie nas i tym razem! Wiemy, że los Majci nie jest Wam obojętny. Chcemy, żeby to piekło w końcu się skończyło, chcemy uratować naszą córeczkę dlatego, z pomocą dobrych ludzi znaleźliśmy dla niej najlepsze w tej chwili miejsce. 

Do dnia 17.06.2019 Majeczka przeszła 8 cykli chemii z protokołu. Po badaniach kontrolnych lekarze zdecydowali o kolejnych 2 cyklach dodatkowej chemii.

Ze względu na to, że w Polsce niedługo skończą się możliwości, dostaliśmy kwalifikację na terapię w klinice w Greiswaldzie, która specjalizuje się w nowotworach takich, jak ma Majcia. 

Dzięki Wam już raz udało się zebrać ogromną kwotę, która czeka na decydujący moment leczenia! Teraz okazuje się, że te środki nie wystarczą, by walczyć z tak trudnym przeciwnikiem!

Maja Krzaczek

To dla nas ogromna szansa, aby ratować naszą kochaną córeczkę, dlatego z całego serca prosimy o pomoc! Kwota tym razem ogromna, ale zagwarantuje Majeczce najlepszą opiekę!  

Dziękujemy Wam – rodzice

W słuchawce łamiący się głos mamy – “moje dziecko to chodzący nowotwór, na badaniu cała świeci, w głowie ma 3 guzy o łącznej wielkości 14 cm. Teraz kiedy wyszły wszystkie włoski, widać wypukłości na głowie, w dodatku w brzuszku guz – 10 cm, zajęty kręgosłup, klatka piersiowa, a w żyłach chemia, którą lekarze toczą nawet 27 godzin bez przerwy!”.

Jeszcze kilka miesięcy temu roześmiana buzia Mai rozpoczynała i kończyła każdy dzień, a teraz? Zostały tylko te cudowne oczy, których nowotwór nie sięga… To od oczu zaczęła się ta straszna historia, która będzie trwała krótko, bo zwycięstwo albo przegrana to kwestia najbliższych miesięcy! Czy tak chore dziecko można ocalić? Można, ale potrzebne będzie szczęście, trafne decyzje lekarzy i leczenie tak drogie, jak złoto. Czym jest złoto w obliczu cierpienia dziecka? Jeśli zdążymy uzbierać niewyobrażalną kwotę, Maja na swoją wojnę z rakiem pójdzie uzbrojona i przygotowana. Jeśli nie – nowotwór dokończy dzieła zniszczenia…

Maja Krzaczek

Plan leczenia Mai powstał niemal natychmiast. Chemioterapia, 6 cykli, później dwie kolejne i dwie megachemie, potem chwila prawdy – jeśli guzy zaczną się obkurczać, lekarze będą operować i wytną wszystko, co uda im się znaleźć. Na koniec walki zostanie radioterapia i podanie przeciwciał Teraz wiemy że musimy jechać do kliniki w Greiswaldzie, by Maja miała większe szanse. Jedynie tak można walczyć z tak zaawansowanym rakiem. Jest szansa – więc będziemy o tę szansę walczyć i o nią błagać!

Każdy, kto patrzy na tę maleńką dziewczynkę, zada sobie pytanie – czy ona to wytrzyma? Wytrzyma, bo Maja to żywioł – niesamowicie silna, nawet teraz trzyma na duchu wszystkich, którzy o nią walczą.

W tych oczach jest nadzieja i wołanie o ratunek, na które musimy odpowiedzieć!
Od tych pięknych oczu zaczyna się walka dziewczynki, która w 4 roku życia musi grać o życie. Mama z trudem powstrzymuje łzy, gdy opowiada tę historię...

"Nadszedł ten straszny dzień, kiedy pod okiem Mai pojawił się siniak. Majeczka mówiła, że się uderzyła, ale przecież nie pamiętałam, żeby płakała. Sińce pod oczami i na powiekach dawały do myślenia i wzbudzały niepokój, ale kiedy pojawiły się wymioty, szybko udaliśmy się do lekarza. W dodatku od jakiegoś czasu Maja skarżyła się na bóle głowy. Pierwszy przebadał ją okulista, ale jednoznacznie stwierdził, że w oczkach nie leży przyczyna. Problem jest raczej w głowie. Dostaliśmy skierowanie do szpitala. W takich chwilach czas niemiłosiernie się dłuży. Na okulistyce w szpitalu nadal nic i w końcu po 10 dniach rezonans!

Maja Krzaczek

Lekarze nie wiedzieli co pierwsze oglądać – trzy wielkie guzy w głowie, guz w brzuszku, wielki 10-centymetrowy i liczne przerzuty. Rak w natarciu, niemal pochłaniał naszą córeczkę. Błyskawiczne decyzje lekarzy i podanie chemii, ocaliło jej życie. Te sińce paradoksalnie uratowały jej życie, bo do tego czasu, nie byłoby jej z nami...

Od lutego walczymy o jej życie – przenieśliśmy się na oddział onkologiczny z naszą małą córeczką w pierwszej linii tego potwornego starcia. Przez pierwsze dni dramat, Majeczka nie chciała powiedzieć ani słowa, przez cały dzień jadła jedną suchą bułkę. Tak bardzo baliśmy się, że ta straszna rzeczywistość ją przytłoczy i pochłonie…

Maja podświadomie czuła, że musi być silna, że dzieje się coś złego, ale dopóki jest z rodzicami, nic jej nie grozi. Po kilku dniach powrócił uśmiech, szczery i bezwarunkowy. Lekarze przecierają oczy ze zdumienia – 27 godzin w łóżku podłączona pod chemię, która powaliłaby dorosłego, a nasza córeczka wstaje i idzie się bawić z dziećmi, jakby tak to miało wyglądać… Z tym nigdy się nie pogodzimy, bo nie tak ma wyglądać życie 4-letniej dziewczynki. Powinna być teraz w domu, bawić się z bratem, zamiast tkwić i w szpitalnym łóżku z łysą główką i strachem, który tutaj unosi się w powietrzu...

Dziecko w nowej rzeczywistości chce tylko jednego – pozostać nadal dzieckiem. Majeczka, kiedy może wyjść do domu, jest niepewna, mówi, że się boi, że najchętniej by tu została. To jej nowy świat. Na jak długo?
Niepewność jutra rozdziera serce, wola walki jest wielka, ale łzy same ciekną po policzkach. W tej chwili nasza córeczka ma małą szansę doczekać następnych urodzin. Czy uda się ją wykorzystać?

Maja Krzaczek

Dostaliśmy kosztorys niezwykle drogiego leczenia, które przesądzi o tym, czy jeszcze kiedyś zabierzemy naszą córeczkę do domu. Jesteśmy bezradni, bo sami nie umiemy walczyć z nowotworem i nie mamy pieniędzy, by ktoś mógł walczyć z nim za nas. Na szali najważniejsza istota w naszym życiu, a rezultatem będzie życie lub śmierć. Nikt nie powinien nigdy oglądać swojego dziecka w takim stanie, żadna matka nie powinna zbierać włosów z poduszki swojego dziecka. Dla nas czas się zatrzymał – wszystkie zegary przestały bić. Potrzebujemy pomocy, by ratować nasze dziecko. O tę pomoc błagamy Ciebie – człowieka, który spojrzał w oczy naszej córeczki, piękne oczy, które proszą dzisiaj o ratunek…".
Mama

Zbiórka zweryfikowana przez Fundację Siepomaga
Wsparło 39 905 osób
1 474 827,93 zł (101,63%)