Twoje ustawienia przeglądarki są nietypowe i niektóre funkcje strony mogą działać nieprawidłowo.

Zalecamy sprawdzenie ustawień i włączenie plików cookie.

Pilne!
Mark Shamin - zdjęcie główne

Chcę żyć, a nie się żegnać... Mam 14 lat i RAKA. Bez Ciebie nie wygram tej walki❗️

Cel zbiórki: Ratowanie życia – leczenie onkologiczne w Izraelu

Organizator zbiórki:
Mark Shamin, 15 lat
Irkuck
Kostniakomięsak kości biodrowej z przerzutami do płuc (IV stadium)
Rozpoczęcie: 17 października 2025
Zakończenie: 18 października 2026
224 671 zł(27,21%)
Brakuje 601 103 zł
WesprzyjWsparło 5526 osób
Wpłać, wysyłając SMS
Numer telefonu
75365
Treść SMS
0846816
Koszt 6,15 zł brutto (w tym VAT)
HeyahOrangePlayPlusT-mobile

Przekaż 1,5% podatku

Numer KRS0000396361 Fundacja Siepomaga
Cel szczegółowy 1,5%0846816 Mark

Cel zbiórki: Ratowanie życia – leczenie onkologiczne w Izraelu

Organizator zbiórki:
Mark Shamin, 15 lat
Irkuck
Kostniakomięsak kości biodrowej z przerzutami do płuc (IV stadium)
Rozpoczęcie: 17 października 2025
Zakończenie: 18 października 2026

Aktualizacje

  • Kiedy czytasz te słowa, ja walczę o życie... Proszę, pomóż, by moje życie nie skończyło się w wieku 15 lat❗️

    Piszę te słowa w przeddzień najważniejszego dnia w swoim życiu. Zapewne kiedy czytasz te słowa, jestem właśnie na operacyjnym stole.

    Choruję na kostniakomięsaka, a agresywny nowotwór zniszczył mi cale biodro... Mimo bólu staram się zawsze uśmiechać i nie skarżyć. Dzisiaj pierwszy raz chyba przyznam, że bardzo się boję.

    Niedawno skończyłem 15 lat i tak bardzo chciałbym przeżyć jeszcze znacznie, znacznie więcej...

    Mark Shamin

    Przez ostatnie miesiące specjaliści tworzyli dla mnie unikalną, wykonaną na zamówienie protezę 3D ze specjalnego materiału. Będę mieć endoprotezę stawu biodrowego. Przeszedłem już pierwszą, przygotowawczą operację, podczas której lekarze wszczepili śruby trzymające cały implant. To dopiero druga tak skomplikowana operacja na całym świecie!

    Niedawno cała Polska zjednoczyła się, by pomagać dzieciom w walce z rakiem. Dzieciom takim jak ja... Zazwyczaj nie lubię się pokazywać, mam wrażenie, że samo słowo "rak" budzi lęk, a moja łysa głowa - zakłopotanie. Dzięki tej akcji poczułem się jak wojownik. Ciągle tutaj jestem! Wygrałem z rakiem już raz i głęboko wierzę, że zwyciężę po raz drugi.

    Za mną mordercza droga: w Izraelu przeszedłem już 26 wycieńczających cykli chemioterapii w wysokich dawkach. Zniosłem ciężkie skutki uboczne i groźną reakcję alergiczną... Jest ciężko, ale jestem nastawiony wyłącznie na wygraną. Moja mama wychowuje mnie sama, niezwykle to przeżywa i chociaż w Izraelu jesteśmy tylko we dwoje, bardzo się wspieramy. Mam dla kogo żyć! Bardzo interesuję się historią, a moim wielkim marzeniem jest przyjechać do Polski, podjąć tu studia i zostać w przyszłości lekarzem lub prawnikiem.

    Mark Shamin

    Niestety, tuż przed operację otrzymaliśmy gromny rachunek, wystawiony niezależnie od pozostałych kosztów leczenia. Kwota jest dla nas porażająca i całkowicie przekracza nasze możliwości...

    Przeszliśmy z mamą tak morderczą drogę i stoimy dosłownie krok od uratowania mojego życia – nie możemy się teraz zatrzymać tylko przez brak pieniędzy.

    Z całego serca proszę Was o wsparcie w tym decydującym momencie. Każda wpłata i każde udostępnienie mojej zbiórki zbliża mnie do wygranej, której tak bardzo pragnę. Pomóżcie mi spłacić ten rachunek za życie... Proszę Was. Obiecuję, że nie zmarnuję tej szansy.

Opis zbiórki

Mam na imię Mark. Mam 14 lat i… po raz drugi w życiu zachorowałem na raka. Kiedy miałem dwa lata, choroba już raz próbowała zabrać mi życie. Wtedy udało mi się ją pokonać. Przez kolejne lata wszystko było dobrze. Chodziłem do szkoły, bawiłem się z kolegami, miałem marzenia i pasje. Niestety w maju choroba wróciła. Tym razem nowotwór zaatakował kość biodrową i dał przerzuty do płuc.

To IV stadium. Wiem, co to znaczy — wiem, że czeka mnie bardzo trudna droga. Ale ja się nie boję. Chcę wyzdrowieć. Chcę żyć. Chcę wrócić do szkoły, do moich przyjaciół. Do domu.

Wierzę, że z pomocą dobrych ludzi takich jak Ty pokonam raka po raz drugi. Tak jak wtedy. I tym razem na zawsze... Proszę, pomóż mi!

Mark Shamin

Mama: Gdy Mark miał zaledwie dwa lata, po raz pierwszy usłyszeliśmy słowo, którego żaden rodzic nie chce nigdy usłyszeć: rak. Nasz mały synek, a my razem z nim przeszliśmy piekło — długie miesiące leczenia, 7-godzinną operację, chemioterapię i naświetlania. Chorobę udało się pokonać. Przez kolejne lata Mark żył tak, jak każdy chłopiec w jego wieku. Chodził do szkoły, niedawno na 14. urodziny dostał wymarzony prezent - komputer, i od tamtej pory jego ulubionym zajęciem stała się gra z przyjaciółmi przez internet. Niestety w maju tego roku nasze życie runęło po raz drugi.

Niewinne bóle nóg okazały się początkiem koszmaru. Początkowo myśleliśmy, że to "bóle wzrostowe", które często pojawiają się u nastolatków. Ale biorąc pod uwagę naszą historię, zabrałam syna do szpitala. Lekarka uspokoiła nas jednak: "Wszystko w porządku, możecie spokojnie lecieć do babci". Zaufałam jej i to był niestety błąd... Zrobiono zdjęcie kości udowych, ale nie miednicy, gdzie już wtedy rozwijał się olbrzymi guz.

Mark spędził miesiąc u babci nad morzem... Niestety bóle nóg nasilały się coraz bardziej. Jeszcze raz zabrałam go na pogotowie. Wystarczyło spojrzeć na twarze lekarzy, bym wiedziała, że dzieje się coś bardzo złego... Natychmiast skierowano nas na oddział onkologii. Trudno opisać, co czułam, wchodząc tam po raz drugi po 12 latach...

Mark Shamin

Po serii badań usłyszeliśmy diagnozę, która po prostu nas zdruzgotała... Osteosarcoma - kostniakomięsak kości biodrowej z licznymi przerzutami do płuc, w IV stadium na IV-stopniowej skali! Kolejny nowotwór, jeszcze silniejszy i bardziej agresywny... Kiedy wyszłam z gabinetu, nie mogłam powstrzymać łez. Wtedy Mark zapytał: "Coś złego?". Odpowiedziałam: "Tak, złego, ale nie martw się. Pokonamy to!". Tak rozpoczęła się nasza druga walka z tym potworem, jeszcze silniejszym i bardziej agresywnym. Ale i my jesteśmy silniejsi, i się nie poddamy!

Podczas pierwszej walki Mark był, dzięki Bogu, za mały, żeby to wszystko pamiętać... Teraz nie jest już małym dzieckiem. Wie, czym jest rak i co go czeka. Zadaje pytania lekarzom, analizuje każdy szczegół leczenia. Ciekawość świata i otwartość to jego cechy szczególne. Mimo ogromu bólu i strachu nigdy nie mówi: „Nie dam rady”. Mówi: „Pokonam to!”. Syn ma 14 lat, lubi historię i geografię. Bardzo kocha zwierzęta, zwłaszcza koty i psy. Marzy o podróży do Japonii i o tym, by wrócić do swojej klasy. 

Mark Shamin

W tej chwili Mark jest po kolejnych cyklach silnej, tzw. czerwonej chemioterapii. Zniósł ją bardzo ciężko, ale dał radę. Przed nim skomplikowana operacja usunięcia guza. Niestety guz zniszczył niemal całą kość biodrową, zajęte są także mięśnie i naczynia. Chirurg powiedział wprost: operacja będzie okaleczająca i nie ma gwarancji, że Mark będzie po niej chodzić. Nie mogłam się z tym pogodzić... Zaczęłam szukać miejsca, gdzie syn zachowa i sprawność, i życie...

W Izraelu znalazła się klinika gotowa podjąć się leczenia Marka. To miejsce, gdzie dzieci z podobnymi diagnozami dostały drugą szansę na życie. Cena tej szansy jest jednak ogromna... Za leczenie musimy zapłacić. 14. września przylecieliśmy do Izraela, gdzie Mark rozpoczął 4. cykl chemii. Po nim czeka go seria badań, by sprawdzić, jak guz reaguje na leczenie. Potem odbędzie się spotkanie z chirurgiem i decyzja o operacji.

Mark Shamin

Leczenie kosztuje ogromne pieniądze, więc natychmiast, z pomocą rodziny, przyjaciół i znajomych, otworzyliśmy zbiórkę. Ogromne podziękowania należą się wszystkim, którzy już wsparli nas w tej drodze. Wiem, że dobrych ludzi jest bardzo, bardzo dużo. Wiem też, że musimy jak najszybciej zebrać brakującą kwotę. Każdy dzień ma znaczenie. Guz nie czeka, nowotwór nie daje wytchnienia.

Błagamy o pomoc. Dla naszego dziecka, które po raz drugi w życiu stanęło do walki z potworem. Mark chce żyć. Chce dorosnąć. Mówi, że chce zostać politykiem i zmieniać świat... by wszystkie dzieci na świecie miały dostęp do leczenia. By nie umierały już na raka. Aby tak się stało, najpierw on musi żyć... Błagam o pomoc w tej walce!

Wybierz zakładkę
Sortuj według