

Mając 14 lat usłyszała wyrok śmierci... Ratunek potrzebny na wczoraj!
Cel zbiórki: Leczenie onkologiczne w szpitalu w Brnie, pobyt w czasie leczenia
Przekaż mi 1,5% podatku
Przekaż mi 1,5% podatku
Cel zbiórki: Leczenie onkologiczne w szpitalu w Brnie, pobyt w czasie leczenia
Aktualizacje
❗️RATUNKU❗️ – pomóżcie mi, bo nie mam już sił!
Nie mam już sił!
Przeszłam 12 sesji radioterapii i 6 bloków chemioterapii. Szósty cykl chemii był bardzo trudny. Skutki uboczne okazały się straszne! Nudności, wymioty, osłabienie, senność! To wszystko było jak zły sen.

Najgorsze jest to, że wszystkie wyniki się posypały, schudłam 5 kilogramów, a z powodu niskiego poziomu płytek krwi nie mogę rozpocząć kolejnej chemii.
Pod koniec marca planowane jest badanie PET CT. Bardzo się boję tego badania – czy wyniki będą dobre, czy nie będzie przerzutów?

Jeśli wszystko będzie dobrze i poprawią się wyniki krwi, rozpocznę kolejny etap chemioterapii, kolejny etap walki o swoje życie. Każdy dzień leczenia, każde podanie leków to ogromne pieniądze, które wciąż się kończą...
Błagam Was, nie zostawiajcie mnie, nie pozwólcie mi odejść na zawsze! Bez Was to wszystko się nie uda – bez Was przegram...
Opis zbiórki
Valeriia cztery lata temu usłyszała wyrok śmierci. W jednym dniu z nastolatki mającej świat u swoich stóp zmieniła się w pacjentkę oddziału, który przeraża... W ciągu kilku miesięcy córka przeszła 11 serii chemioterapii, 25 serii radioterapii i operację usunięcia kości śródstopia. Jej wyniszczony organizm musiał jeszcze przetrwać półroczną chemioterapię podtrzymującą, po której mieliśmy nadzieję, że koszmar się skończył. Los zadał nam jednak kolejny cios...

W lipcu 2020 nastąpił pierwszy nawrót. Córka znów chemioterapię i operację usunięcia przerzutów w prawym ramieniu i prawym płucu. Niecały rok później choroba zaatakowała po raz trzeci. Leczenie okazało się być nieskuteczne. My jednak nie mogliśmy się poddać! Ratunku szukaliśmy wszędzie i znaleźliśmy go dopiero w Czechach.
Do Brna przyjechaliśmy na początku września 2021 roku. Profesor Shterba przyjął nas, przejrzał nasze dokumenty i dyski i powiedział, że mogą nam zaoferować tylko eksperymentalne leczenie. Co by to było, nie wiedział. Przez prawie 1,5 miesiąca wykonywaliśmy badania: nakłucie szpiku kostnego, osteoscyntografię, CT i PET-CT.
Zgodnie z wynikami PET-CT w piersi stwierdzono nowotwór, przypuszczalnie przerzut. Przepisano nam 1 blok chemioterapii, po której wykonano biopsję piersi z wynikiem ujemnym (to nie jest przerzut). To dało nam szansę na dalsze leczenie.

Przepisano 7 bloków chemioterapii (przeszliśmy 5 bloków) oraz radioterapię płuc i śródpiersia. Po 3 chemioterapii wykonano tomografię komputerową płuc, która wykazała regresję choroby. Na tym etapie przechodzimy radioterapię, która obejmuje 12 sesji. Stan jest niestabilny: występuje osłabienie, nudności i spadek testów. Wyniki testów krwi się poprawiły po kilku dniach od zakończenia 5 bloku chemioterapii. Obecnie kończymy radioterapię i zgodnie z planem 17 lutego powinniśmy mieć chemioterapię (blok 6), potem badanie PET-CT i po wynikach badania inne leczenie. Jaka to będzie terapia, nie wiemy. Lekarze powiedzą nam po otrzymaniu wyników wszystkich badań.
W klinice w Brnie Valeriia jest już leczona od 5 miesięcy. Za dotychczasowe leczenie zapłaciliśmy już klinice 10 000 €. Dalszy plan leczenia przewiduje kolejne 4 do 5 miesięcy leczenia I kolejne 10 000€.

Tych pieniędzy już nie mamy. Ponadto potrzebujemy też wsparcia finansowego na pobyt w Brnie przez okres leczenia córki. Prosimy wszystkich ludzi o dobrych sercach, aby pomogli nam uratować naszą jedyną córkę.
Rodzice
Wpłaty
- Wpłata anonimowa100 zł
- Wpłata anonimowa200 zł
- Wpłata anonimowa20 zł
- Wpłata anonimowa50 zł
- Wpłata anonimowa5 zł
- Artur10 zł