Violetta Matusiak-Ciepiela - zdjęcie główne

Mąż i córka proszą o pomoc❗️Mama raz już wygrała. Teraz czeka ją dalsza walka❗️

Cel zbiórki: Leczenie, rehabilitacja, dojazdy do specjalistów, specjalistyczna żywność

Organizator zbiórki:
Violetta Matusiak-Ciepiela, 46 lat
Lublin, lubelskie
Złośliwy nowotwór piersi z przerzutami do węzłów chłonnych
Rozpoczęcie: 27 września 2022
Zakończenie: 9 października 2023
57 950 zł
Wsparło 814 osób
Spoczywaj w pokoju

Cel zbiórki: Leczenie, rehabilitacja, dojazdy do specjalistów, specjalistyczna żywność

Organizator zbiórki:
Violetta Matusiak-Ciepiela, 46 lat
Lublin, lubelskie
Złośliwy nowotwór piersi z przerzutami do węzłów chłonnych
Rozpoczęcie: 27 września 2022
Zakończenie: 9 października 2023

Opis zbiórki

Po 16. latach życia spędzonych w Szkocji wróciliśmy do Polski. 27 czerwca 2020 roku – jest to dla nas znacząca data. Tego dnia przypada święto Matki Boskiej Nieustającej Pomocy. To jej całą rodziną się zawierzyliśmy. Czujemy nieustającą opiekę oraz prowadzenie, szczególnie teraz, kiedy już 2 lata zmagamy się z moją chorobą nowotworową.

Zaczęło się niewinnie tuż przed Świętami Wielkanocnymi w marcu 2021 roku. Postanowiliśmy z mężem przejść 2. tygodniowy Post Daniela – dietę warzywno-owocową. Był to dobry czas oczyszczający organizm z toksyn. Po skończonym poście, podczas porannego prysznica wyczułam guzek w lewej piersi. W tym czasie schudłam około 7 kg, ciało się zmieniło, a guzek był łatwiejszy do wykrycia.

Robiąc już konkretne badania w szpitalu, usłyszałam diagnozę – nowotwór złośliwy piersi z przerzutami do węzłów chłonnych Her2+++. Rozpoczęła się batalia o życie (moje jako mamy 5-letniej córki Victorii, dziś 7-latki, i żony kochającego męża Andrzeja). Na początku przeszłam chemioterapię, po której w marcu 2022 roku guz z węzłami został usunięty. Mieliśmy nadzieję, że to koniec naszej walki.  Wyniki histopatologiczne były dobre i nikt nie podejrzewał wznowy. Jednak po dwóch miesiącach od operacji na piersi pojawiła się rana, która nie chciała się zagoić.  

Violetta Matusiak-Ciepiela

Pobrana próbka wykazała wznowę, czyli nowe ognisko raka. Natychmiast została włączona druga linia leczenia. Tym razem immunoterapia i radioterapia. Niestety badania PET wykazały przerzut do prawej pachy. Opatrzność oraz prowadzenie Matki Bożej dało nam mnóstwo siły i wskazywało nam drogę, a choroba uczyła żyć świadomie. Zaczęliśmy poszukiwać innych możliwości leczenia, konsultować, szukać wsparcia. Konieczna była kolejna operacja usunięcia węzłów z prawej pachy. 

Po długim poszukiwaniu zostało mi zaproponowane badanie kliniczne nad nowym preparatem. Alternatywą było hospicjum… Nie pozostawiono mi wyboru. Z racji hormonozależności raka konieczne było usunięcie jajników i jajowodów. Po operacji pojawiły się komplikacje. Przez kolejną hospitalizację i zapalenie otrzewnej wypadłam z programu.

Violetta Matusiak-Ciepiela

Wszystkim pragnę podziękować za dotychczasowe wsparcie. Wasza pomoc finansowa była i jest nieoceniona. Wciąż korzystam z tych środków. Jednak jestem zmuszona kolejny raz prosić Was o pomoc, gdyż wspieram się teraz nierefundowanym leczeniem, które jest bardzo istotne przy moim typie nowotworu, który jest oporny na tradycyjne metody leczenia. Pociąga za sobą wysokie koszty (około 15 tys. miesięcznie). Jestem niezwykle wdzięczna za każdą pomoc, która pozwoli mi wrócić do pełni sil.

Pisanie o naszych problemach jest bardzo trudne, mam jednak nadzieję, że opowiadając tę historię, przyczynimy się do wzrostu społecznej świadomości w zakresie chorób nowotworowych. Być może skłonimy ludzi do profilaktyki zdrowotnej.

Z całego serca Wam dziękujemy i pamiętamy w modlitwie.

Violetta z mężem

Violetta Matusiak-Ciepiela

➡️ Licytuj i pomóż Violi! (otwiera nową kartę)

Wpłaty

Sortuj według