Waldemar Morawski - zdjęcie główne

Lek na wagę zdrowia i życia! Pomagamy Waldkowi!

Cel zbiórki: Leczenie, rehabilitacja, leki, badania

Organizator zbiórki:
Waldemar Morawski, 62 lata
Koniemłoty, świętokrzyskie
Nowotwór złośliwy nerki z rozsiewem do płuc
Rozpoczęcie: 21 stycznia 2022
Zakończenie: 29 marca 2022
56 780 zł
Wsparło 445 osób
Spoczywaj w pokoju

Cel zbiórki: Leczenie, rehabilitacja, leki, badania

Organizator zbiórki:
Waldemar Morawski, 62 lata
Koniemłoty, świętokrzyskie
Nowotwór złośliwy nerki z rozsiewem do płuc
Rozpoczęcie: 21 stycznia 2022
Zakończenie: 29 marca 2022

Aktualizacje

  • Ważne informacje❗️Potrzebna dalsza pomoc❗️

    Kochani, 

    mamy dla Was nowe informacje. 

    Kilka dni temu dowiedzieliśmy się, że Waldek otrzyma finansowanie kuracji w ramach ratunkowej terapii lekowej. Bardzo się ucieszyliśmy, ponieważ wierzyliśmy, że dzięki leczeniu Waldek szybko będzie mógł wrócić do zdrowia. 

    Niestety, wszystko potoczyło się zupełnie inaczej. Zaraz po pierwszej dawce leku, pojawiły się groźne działania niepożądane stan Waldka znacznie się pogorszył. W jego płucach zebrała się duża ilość wody, pojawił się duszący kaszel, który uniemożliwia mu normalne funkcjonowanie, komunikację i sen! Całkowicie stracił apetyt i z każdym dniem jest coraz słabszy... 

    Lekarze musieli natychmiast zmienić plan działania. Wdrożyli silne leki sterydowe, a w najbliższych tygodniach zostanie podjęta ostateczna decyzja – co dalej... 

    Jesteśmy przerażeni... Wiemy jednak, że nie możemy się poddać... Przed nami długie leczenie, a właściwie ciężka walka o życie naszego ukochanego Waldka. Nie pozostaje nam nic innego, jak prosić Was o dalsze wsparcie! 

    Prosimy, nie zostawiajcie nas w tej dramatycznej walce... 

    Rodzina 

Opis zbiórki

Kochani, piszę w imieniu mojego ukochanego taty. Dobrze go znam i wiem, że on sam nie poprosi o pomoc dla siebie. To on od zawsze był tym, który robił co mógł dla wszystkich wokół. Nikt nie musiał go prosić, a on sam nigdy nie oczekiwał podziękowań – po prostu robił swoje. Teraz jest czas spłaty tego długu, który wszyscy u niego mamy – teraz walczymy dla Niego!

Wiem, że wiele córek ma tendencje do idealizowania ojca. Ze mną jak widać jest podobnie, bo gdy myślę o moim tacie nie umiem się nie uśmiechnąć. Jeśli chcecie wyobrazić sobie człowieka z najwspanialszym poczuciem humoru, który jak nikt na świecie potrafi opowiadać, to jest to właśnie Waldi! Człowiek z nieziemską cierpliwością, który lata temu podjął się nierównej walki – nauczenia mnie matematyki. Facet, z którym uwielbiam rozmawiać o polityce, marzeniach i  planach na przyszłość...

Niestety, od jakiegoś czasu bezlitosna choroba zaczęła zabierać mi go po kawałku – coraz rzadziej widzę go uśmiechniętego, coraz więcej w nim rezygnacji i obojętności.

Nie jest to obojętność na innych. Tata wciąż ma siłę zajmować się swoimi rodzicami i bliskimi. Wciąż dzwoni do mnie i pyta czego mi trzeba. Niestety, obojętny jest na samego siebie. 

A we mnie, jego córce – nie ma na to zgody! Zbyt wiele pięknych chwil jeszcze przed nami. W tym roku biorę ślub. Moim największym marzeniem jest, aby tata zaprowadził mnie do ołtarza i w tym dniu cieszył się razem ze mną. Jednak czy nowotwór na to pozwoli? 

Waldemar Morawski

2 lata temu odkryto u taty zmianę na nerce, która okazała się złośliwa. Pierwsza radość po wycięciu guza, szybko ustąpiła przerażeniu, ponieważ wkrótce odkryto kolejne ogniska – tym razem w płucach...

Pierwszą linią leczenia był specjalistyczny lek Torisel. Jest to stosunkowo stary lek, który okazał się nadzwyczaj skuteczny. Niestety, po ostatnich wynikach tomografu okazało się, że nadeszło to, czego tak bardzo się obawialiśmy – lek przestał działać. 

Kolejnym schematem leczenia w tym przypadku jest terapia lekami z grupy przeciwciał monoklonalnych, rehabilitacja, dalsze badania i wizyty u specjalistów... 

Jesteśmy przerażeni, bo czas nie jest naszym sprzymierzeńcem. Liczy się każdy dzień, a wydatki ciągle rosną i znacznie przekraczają nasze możliwości. 

Przed nami bardzo ciężki czas – czas walki o życie taty. Żeby przeprowadzić tę walkę najpierw musimy stoczyć bitwę o każdy grosz. 62 lata to nie czas na pożegnanie. W tym roku tata MUSI bawić się na weselu swojej jedynaczki! To moje największe marzenie... 

Bardzo prosimy - udostępnij, wesprzyj i pomóż nam walczyć o życie Taty! 

Rodzina 

Wpłaty

Sortuj według