
Tragiczny "prezent" na drugie urodziny – ŚMIERTELNY RAK❗️Ratuj małą Marysię❗️
Cel zbiórki: Leczenie i koszty z tym związane, opłacenie szczepionki przeciw wznowie choroby
Wpłać, wysyłając SMS
Cel zbiórki: Leczenie i koszty z tym związane, opłacenie szczepionki przeciw wznowie choroby
Aktualizacje
Nowe informacje prosto z ONKOLOGII❗️Pomóż nam ratować Marysię❗️
Kochani!
Na pewno wielu z Was zastanawia się, co u nas słychać i jak czuje się nasza mała wojowniczka. A więc spieszymy z aktualizacją!
Po ostatniej dawce chemii dopadły nas powikłania w jamie ustnej oraz stany zapalne, które rosły pomimo wielu leków. Na szczęście teraz wszystko powoli zaczęło się goić i poprawiły się też wyniki krwi.
Przy łóżku Marysi plątanina kabli i przewodów. Ten widok za każdym razem mnie porusza. Czasem trudno mi jest wciąż uwierzyć, że moja mała córeczka jest tak ciężko chora i, że już musi wlaczyć o swoje życie.

Ogromną siłę dają nam nasze ukochane panie pielęgniarki, które czuwają nad wszystkim każdego dnia. Dzięki temu nasza Marysia jest spokojniejsza i z chęcią przyjmuje wszystkie leki (nawet mimo niedobrego smaku!)
Przed nami badanie w CZD, które da lepszy obraz lekarzom, jak nowotwór reaguje na leczenie. Następnie według planu operacja i pobranie komórek do autoprzeszczepu szpiku.
Dziękujemy Wam za każde słowo otuchy, za każde dobre słowo, każdy gest, każde serduszko za każde "będzie dobrze!"

Po pierwszym dniu od założenia zbiórki i grupy na Facebooku myśleliśmy, że jest nas dużo... A teraz? Teraz to dopiero jest nas już potężna armia, sztab ludzi o wielkich sercach, niosących pomoc, gotowych wesprzeć Marysię w tych ciężkich dla niej chwilach...
Jesteście niesamowici w tych licytacjach, kiermaszach, konkursach i przekazywaniu środków na zbiórkę! DZIĘKUJEMY za Waszą pomoc i prosimy o dalszą obecność!
Paulina, mama Marysi
Opis zbiórki
Nikt nie jest gotowy na to, by usłyszeć, że jego ukochane dziecko jest śmiertelnie chore. Nikt i nic nie jest w stanie przygotować cię na taki scenariusz. W jednej chwili twój świat staje... Szczęście zastępuje smutek, a radość niekończący się strach.
Marysia, nasza wyczekana córeczka ma RAKA! Nasza zaledwie 2-letnia córeczka może umrzeć... Od kilku miesięcy walczymy o nią każdego dnia. Niestety, dłużej nie damy już rady walczyć w pojedynkę.
Nasza Marysia trafiła do szpitala dokładnie w swoje 2 urodziny! Tak bardzo nie mogła doczekać się tego dnia. Cieszyła się na tort, na prezenty... Ale zamiast głośnego sto lat, słyszeliśmy tylko jej płacz. Był szpital, badania i strach.

Zaczęło się niewinnie – od powiększonego węzła chłonnego na szyi, który zwiększył się znacznie w ciągu zaledwie dwóch dni… Za namową naszego rodzinnego lekarza zdecydowaliśmy się na szybki przyjazd do oddalonej o 100 km Warszawy, na prywatne badanie USG. Okazało się, że w jamie brzusznej są także podejrzane zmiany. Wyniki bardzo zaniepokoiły badającego lekarza, który skierował nas na cito do szpitala na dalszą diagnozę.
Przyjazd na SOR, badania i wstępna diagnoza nas zszokowały – nowotwór. Kolejny tydzień oczekiwania na dokładną diagnozę był najgorszym czasem jaki doświadczyliśmy w naszym życiu… Wyniki okazały się druzgocące – to neuroblastoma IV stopnia. Ze względu na umiejscowienie pierwotnego guza (w jamie brzusznej) oraz wiek i pozostałe czynniki – nowotwór bardzo wysokiego ryzyka.
Nasze dotychczasowe życie legło w gruzach. Nie mogliśmy w to uwierzyć. Jak to? Nasza Marysia ma raka? To niemożliwe! Przecież jeszcze tydzień temu wszystko było dobrze! Chodziła do żłobka, nie miała żadnych objawów, więc to musi być jakiś błąd, pomyłka lekarzy. Ale niestety to nie pomyłka…

Lekarze od razu zaczęli leczenie, bo już następnego dnia dostaliśmy pierwszy blok chemii. Teraz czeka nas bardzo długa i intensywna walka. Marysia zaczęła leczenie od chemioterapii, która ma na celu zmniejszenie guza i zahamowanie dalszych przerzutów. Dopiero po niej odbędzie się operacja, która pozwoli usunąć ognisko komórek rakowych.
Kolejnym krokiem będzie pobór jej komórek i megachemia – najgorsza i najcięższa chemia, która ma na celu całkowite usunięcie komórek rakowych z całego organizmu, a przy okazji wyzerowanie układu odpornościowego. Następnie Marysia przejdzie autoprzeszczep szpiku. Po tym czeka ją radioterapia i immunoterapia. Wszystko po to, aby zawalczyć o zdrowie naszej ukochanej i wyczekanej córeczki…

Wiemy, że ta choroba lubi powracać, dlatego już teraz chcemy zawalczyć o dalszą przyszłość naszej Marysi. W Stanach Zjednoczonych istnieje terapia, która skutecznie przeciwdziała wznowie. Neuroblastoma, z którą walczy nasza córka niemal zawsze wraca – zazwyczaj dużo silniejsza. Nie możemy do tego dopuścić... Niestety leczenie jest bardzo drogie i zupełnie poza naszym zasięgiem.
Uzbierane pieniądze pomogą nam również w codziennym funkcjonowaniu, w zapewnieniu naszej córeczce wszystkich potrzebnych leków i opieki medycznej.
Z całego serca prosimy Was o wsparcie i już teraz wszystkim z góry dziękujemy… Za każdą wpłatę, za poświęcony czas, za każde dobre słowo, ale i za modlitwę za zdrowie naszej ukochanej córeczki!
Rodzice Marysi

- Wpłata anonimowaX zł
- Wpłata anonimowa20 zł
- 50 zł
- Wpłata anonimowa10 zł
- Wpłata anonimowaX zł
- Wpłata anonimowa100 zł