
PILNE: Malutki Bruno walczy o życie❗️Z oddziału onkologii błagamy o ratunek...
Cel zbiórki: ratowanie życia: leczenie neuroblastomy w szpitalu JSD w Barcelonie
Cel zbiórki: ratowanie życia: leczenie neuroblastomy w szpitalu JSD w Barcelonie
Kochani, mamy to!
Pasek zbiórki dla Bruna rozbłysł nadzieją na wygraną z chorobą nowotworową... Dzięki Waszemu wsparciu nasz synek jest leczony w jednym z najlepszych szpitali onkologicznych na świecie. Wierzymy, że wygra tę walkę!
Nagraliśmy tę wiadomość dla każdego z Was...
Jesteśmy Wam niezmiernie wdzięczni za wszystko.
Bruno z Rodzicami
Aktualizacje
Dziękujemy za pomoc!
Kochani, mamy to!
Nagraliśmy tę wiadomość dla każdego z Was...
Jesteśmy Wam niezmiernie wdzięczni za wszystko.
Bruno z Rodzicami
_____
Dzięki Waszemu nieocenionemu wsparciu Bruno może przechodzić leczenie w szpitalu w Barcelonie. Do zdrowia długa droga, ale cieszymy się, że na ten etap leczenia środki są zabezpieczone. Ze względu na to, że trwają jeszcze akcje i licytacje na rzecz chłopca, do 6 stycznia pozostawiamy zbiórkę otwartą. Mamy nadzieję, że będziecie dalej z Brunem. Dziękujemy Wam za wsparcie, czas i zaangażowanie, jesteście niesamowici!
❗️PILNE❗️Operacja Bruna już 28 grudnia❗️Prosimy o ratunek!
Kochani,
za nami trzy cykle silnej chemioterapii. Przeszliśmy dość ciężko jej skutki. Trzy razy infekcje, wymioty, osłabienie. Teraz czekamy na operację.
Jesteśmy po spotkaniach z chirurgiem dr Krauelem, który wyznaczył termin operacji na dzień 28 grudnia. Czeka nas trudna i skomplikowana operacja, ponieważ guz otacza nerkę, aortę i element wątroby. Jest bardzo trudno ulokowany. Celem jest usunięcie 90% guza.
Jesteśmy zestresowani i przejęci. Jednak z ufnością i nadzieją czekamy na operację, która przywróci zdrowie naszego syna.

Kolejnym etapem jest immunoterapia i radioterapia. Mamy nadzieję, że będą przebiegały zgodnie z planem, abyśmy mogli zdrowi wrócić do domu...
Każdego dnia dziękujemy, za tak ogromne wsparcie i pomoc w leczeniu naszego syna. To daje nam dużo siły, szczególnie w momentach, kiedy jest nam bardzo ciężko.
Nieustannie prosimy Państwa o wsparcie finansowe, które pozwoli zebrać brakującą kwotę na leczenie naszego kochanego Bruna.
Wdzięczny Bruno z rodzicami
Malutki Bruno walczy o życie❗️Z kliniki w Barcelonie wciąż prosimy o pomoc!
Kochani!
Walka z nowotworem, który zaatakował naszego małego synka, trwa. Dzięki Wam jesteśmy już w Klinice SJD w Barcelonie, gdzie rozpoczęło się specjalistyczne leczenie i wielki mecz po wygraną o życie i zdrowie Bruna!
Nasz niespełna 2-letni synek, choruje na neuroblastomę. Złośliwy nowotwór, mocno zaawansowany, 4 stopień w 4-stopniowej skali, ten najgorszy... Z dodatkowym obciążeniem genetycznym N-Myc dodatni. Dzięki Waszej wspaniałej pomocy robimy wszystko, co możliwe, by ratować życie Bruna, który bardzo dzielnie znosi ten ciężki czas!
Otrzymaliśmy od kliniki szczegółowy plan leczenia, a co za tym idzie kosztorys... Niestety... Jesteśmy zmuszeni zwiększyć kwotę zbiórki o DODATKOWY MILION ZŁOTYCH...
Kwota zawrotna - 2 miliony złotych!!! - podyktowana jest dokładnym planem leczenia, na który musieliśmy czekać do momentu otrzymania wszystkich wyników badań wykonanych w Klinice SJD. Wówczas została podjęta decyzja o indywidualnym planie leczenia, jakiego potrzebuje nasz syn. Przed nami długa droga do zdrowia...
Wstępny czas leczenia to około 6 miesięcy: chemioterapia, operacja wycięcia guza, immunoterapia, radioterapia, a w przyszłości szczepionka przeciwko wznowieniu choroby w USA. Prosimy o dalszą pomoc, o ratunek dla naszego dziecka!
Już dziś DZIĘKUJEMY. Jesteśmy wzruszeni Waszą pomocą i troską, tym, że walczycie o Bruna razem z nami... Dzięki Wam jesteśmy tutaj, w najlepszym szpitalu, w którym Bruno może walczyć o życie i możemy dać 100% siebie synkowi. Jego włoski zaczęły wypadać, więc także zgoliliśmy swoje głowy. Stwierdziliśmy, że mama i tata pokażą mu, że jeden za wszystkich, wszyscy za jednego...

Wierzymy jak nigdy, że się uda... W tak krótkim czasie udało się nam zebrać pierwszy milion, więc mocno liczymy, że uzbieranie drugiego miliona, też się uda! Mocno wierzymy!
Dziękujemy Wam za wszystko i prosimy o dalszą pomoc.
Agata i Mariusz - rodzice Bruna
Opis zbiórki
PILNE❗️Jesteśmy na oddziale onkologii, gdzie trwa walka o życie naszego dziecka. Bruno - nasz niespełna 2-letni synek, nasze oczko w głowie - choruje na nowotwór złośliwy - neuroblastomę. Nagle znaleźliśmy się w środku onkologicznego koszmaru... Zrobimy wszystko, by uratować synka - z całych sił prosimy Was o pomoc...
Czuliśmy, że coś jest nie tak. Bruno pewnego dnia zaczął kuleć. W nocy był niespokojny, często się budził i płakał, miał powiększony brzuszek. Zaczęliśmy szukać przyczyny pogarszającego się stanu zdrowia SYNKA, jednak nikt nie traktował nas poważnie. "To zwykła infekcja", "macie Państwo zdrowe dziecko", „w tym wieku dzieci tak mają” - słyszeliśmy od lekarzy. Niespokojne noce tłumaczono koszmarami. ..
Po kolejnych wizytach u ortopedy, który nie stwierdził niczego niepokojącego w poruszaniu się Bruna – a ten miał już duży problem z samodzielnym wstawaniem i chodzeniem - zlecono badanie LDH (dehydrogeneza mleczanowa). Wynik był kosmiczny, ale pediatra wciąż uspokajał, że to o niczym złym nie świadczy... Powtórzone badanie nie zmieniło wyniku. Tego samego dnia pojechaliśmy do szpitala w Kielcach. Zanim jednak trafiliśmy na oddział onkologii i hematologii dziecięcej, lekarz zlecił badanie USG jamy brzusznej. Wtedy usłyszeliśmy najgorszą wiadomość. Świat się zatrzymał.
Mimo tego, że czuliśmy, że coś dolega naszemu dziecku, taka diagnoza była ostatnią, jaką chciałoby się usłyszeć... W brzuszku Bruna wykryto guz o gigantycznych wymiarach: 10,6 x 8,4 x 9,5 cm! Zmiana modeluje nerkę oraz wątrobę... Najprawdopodobniej neuroblastoma – złośliwy nowotwór, mocno zaawansowany. 4 stopień w 4-stopniowej skali, ten najgorszy...

Dalej wszystko toczy się jak w koszmarze... Kolejny dzień rezonans, który potwierdza najgorszy dla nas scenariusz. Miękkie kolana, morze łez... Bruno nie śpi, nie chce się bawić, ma gorszy apetyt, nie ma mowy o chodzeniu. Tylko leży i z trudem siada, mocno przerażony nowym otoczeniem. Wystraszony i pełen lęku, boi się wszystkich - lekarzy, pielęgniarek, którzy wchodzą na salę. Słyszymy tylko „boli, bojuu..”. Słabnie, podnosi się ciśnienie, gorączka.
Lekarze robią, co mogą. Rokowania są słabe. Podpisujemy zgody na leczenie, które wyglądają jak podpisywanie paktu z diabłem. Widzimy i czujemy pustkę, jakby ktoś wyrwał nam serce i pozbawił wszelkiej radości. Dołączamy do grona Onkorodziców. Stajemy się innymi ludźmi. Wszystko jest inne. Problemy stają się nieistotne… Rozpoczynamy walkę.
Lekarze znajdują miejsce dla synka w szpitalu w Krakowie. Tam czekanie na kolejne diagnozy, badania, Bruno coraz słabszy, wymęczony i roztargniony. Otrzymuje pierwszą dawkę “kroplówki życia”. Mimo znużenia szpitalnym łóżkiem i żalem za każde kolejne “kuj, kuj”, dzielnie znosi kolejne wlewy chemioterapii… Dalej jednak słaby.

Widzimy nasze coraz słabsze dziecko i z trudem jesteśmy w stanie zrozumieć, dlaczego to spotkało akurat naszego synka, dlaczego to on musi tak cierpieć, dlaczego to jego dzieciństwo ma mijać w szpitalu... Widzimy strach w jego oczach, lęk. Skoro dla nas ta sytuacja jest tak bardzo trudna, co ma z tego pojąć dwuletnie dziecko... Staramy się być jednak dobrej myśli – mamy plan leczenia, zadanie do wykonania. Przed nami długa droga do zdrowia: chemioterapia, operacja wycięcia guza, radioterapia, autoprzeszczep szpiku, immunoterapia i - jeśli się zakwalifikujemy - szczepionka przeciwko wznowie choroby w USA.
Niestety, mamy też mało czasu. Guz rośnie, czekamy, aż chemia „ratująca życie" zacznie działać”... Pragniemy zrobić wszystko, wykorzystać wszelkie możliwe opcje, aby dało się usunąć guza w całości, nie naruszając narządów… Aby Bruno wrócił do zdrowia i znów był pogodnym, ciekawym świata dzieckiem.
Już dziś wiemy, iż są możliwości usunięcie guza poza granicami naszego kraju. Klinika w Barcelonie specjalizuje się w najcięższych przypadkach tego nowotworu. Niestety, koszt leczenia jest gigantyczny... Od wylotu po życie bez choroby dzieli nas ogromna kwota pieniędzy. Prosimy o pomoc, o ratunek dla naszego dziecka! Wierzymy jak nigdy, że się uda...
Agata i Mariusz – rodzice Bruna
*Kwota zbiórki jest kwotą szacunkową.

➡️ Brunowi możesz pomóc też przez LICYTACJE - KLIK! (otwiera nową kartę)
➡️ Śledź walkę Bruna i kibicuj mu w walce na Facebooku - KLIK! (otwiera nową kartę)

➡️ Całe Końskie zbiera dla Bruna. Trwa walka o zdrowie i życie chłopca [wideo] (otwiera nową kartę)
- Wpłata anonimowa40 zł
- Wpłata anonimowa50 zł
❤️
- Ken256 zł
🤗
- Magdalena Strużyk70 zł
Kubeczki dla babci i dziadka
- Wpłata anonimowa35 zł
❤️❤️❤️
- Przewodnik po woj.świętokrzyskim-Justyna Krawczyk100 zł
Trzymaj się Bruno!