Twoja przeglądarka jest nieaktualna i niektóre funkcje strony mogą nie działać prawidłowo.

Zaktualizuj przeglądarkę, by korzystać z tej strony bezpieczniej, szybciej i sprawniej.

Aktualizuj przeglądarkę

W portalu siepomaga.pl wykorzystujemy pliki cookies oraz podobne technologie (własne oraz podmiotów trzecich) w celu, m.in. prawidłowego jego działania, analizy ruchu w portalu, dopasowania apeli o zbiórkach lub Fundacji do Twoich preferencji. Czytaj więcej Szczegółowe zasady wykorzystywania cookies i ich rodzaje opisaliśmy szczegółowo w naszej Polityce prywatności .

Możesz w każdej chwili określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w ustawieniach swojej przeglądarki internetowej.

Jeśli kontynuujesz korzystanie z portalu siepomaga.pl (np. przewijasz stronę portalu, zamykasz komunikat, klikasz na elementy na stronie znajdujące się poza komunikatem), bez zmiany ustawień swojej przeglądarki w zakresie prywatności, uznajemy to za Twoją zgodę na wykorzystywanie plików cookies i podobnych technologii przez nas i współpracujące z nami podmioty. Zgodę możesz cofnąć w dowolnym momencie poprzez zmianę ustawień swojej przeglądarki.

By moje córeczki na następny Dzień Matki przyszły do mnie, a nie na mój grób

Agnieszka Derylak
Zbiórka zakończona

By moje córeczki na następny Dzień Matki przyszły do mnie, a nie na mój grób

1 347 990,06 zł ( 126,71% )
Wsparło 19405 osób

Przekaż mi podatku

Numer KRS 0000396361
Cel szczegółowy 1% 0134981 Agnieszka
Cel zbiórki:

Immunoterapia car T-cell - terapia ostatniej szansy, leczenie, sprzęt, dojazdy

Organizator zbiórki: Fundacja Siepomaga
Agnieszka Derylak, 38 lat
Leżajsk , podkarpackie
CHŁONIAK DLBCL postać białaczkowa
Rozpoczęcie: 14 Czerwca 2021
Zakończenie: 5 Lipca 2021

Aktualizacje

Aktualizacja kwoty zbiórki❗️

Kochani, wiemy, jak dla Agnieszki ważny jest czas. Każdy dzień to ogromna, heroiczna walka z nowotworem. Leczenie jest koszmarnie drogie, ale to ostatnia szansa na to, by wygrać walkę o życie. 

Czasami walka kończy się za wcześnie, ale dobro raz wypuszczone w świat, może wrócić ze zdwojoną siłą! Dzięki decyzji rodziny Kasi, o przekazaniu środków, możemy dzisiaj zmniejszyć kwotę zbiórki Agnieszki. 

Z całego serca dziękujemy wszystkim, który wspierają walkę Agi. Dziękujemy rodzinie Kasi, że w tych najtrudniejszych momentach myślą o innych. 

Opis zbiórki

Błagam o pomoc, bo nie mam sił, by samodzielnie wygrać tę walkę! Chcę żyć dla moich córeczek, chce być dla nich matką, a nie wspomnieniem! Chce mi się płakać, kiedy słyszę, że została mi właściwie jedna szansa. Jeśli teraz się nie uda, wszystko stracone… Bez Waszej pomocy młodsza córka nie będzie nawet mnie pamiętała – zniknę z jej życia, w chwili kiedy mama jest tak bardzo potrzebna!

Jeszcze tak niedawno wiodłam całkiem normalne, zwyczajne życie, które kochałam i cieszyłam się każdą chwilą. Wymarzony mały domek kupiony na kredyt, praca, którą bardzo lubiłam i to, co najważniejsze – kochający Mąż i dwie wspaniałe Córeczki, które były i są naszym największym szczęściem. My pracowaliśmy, starsza córka zaczęła szkołę, a młodsza przedszkole.

Mój niepokój wzbudziły bóle stawów, ale wtedy nie przeczuwałam, że to może być coś tak poważnego. Ból się nasilał, nie dawał mi spać, do tego doszło osłabienie. W ciężkim stanie trafiłam do szpitala – diagnoza była bezlitosna: CHŁONIAK DLBCL postać BIAŁACZKOWA. Rozpoczęłam walkę z tym potworem. Przeszłam 8 kursów chemioterapii, które bardzo mnie osłabiły, ale choroba niestety szybko powróciła. Zaczęłam drugą linię leczenia – trzy kursy bardzo ciężkiej chemii, która spowodowała wycofanie choroby i zakwalifikowanie mnie do autoprzeszczepu. Obecnie jestem 12 tygodni po autoprzeszczepie i choroba znów wróciła i nadal mnie wyniszcza.

Agnieszka Derylak

Nigdy nie obnosiłam się ze swoją chorobą, zamknięta w domu dochodziłam do siebie po chemioterapii i przygotowywałam się do następnej. Za wszelką cenę pragnęłam dać dzieciom namiastkę normalności i spokoju, być z nimi, rozmawiać, czytać bajki na dobranoc, budować z klocków – nawet ostatkiem sił.

Teraz moje córeczki patrzą, jak nowotwór zabiera ich mamę, jak na całe tygodnie znikam w szpitalu, do którego nikt nie ma wstępu. Moim obowiązkiem jest dawać im oparcie, spędzać czas, brać na siebie ich troski i dzielić się radościami. Tymczasem nie mam siły, by wstać z łóżka... Bez leczenia moje godziny są policzone, dlatego tak bardzo błagam Was o pomoc!

Agnieszka Derylak

Moja walka z chorobą trwa już 20 miesięcy. Obecnie jedyną szansą na wyleczenie jest dla mnie terapia CAR-T-cells, jednak jej cena przekracza wszelkie nasze możliwości finansowe - moje życie zostało wycenione na 1,5 miliona złotych! Ja tak bardzo chcę żyć, chcę być mamą dla moich Córeczek, chcę by młodsza mnie jeszcze pamiętała.  Moim marzeniem jest pójść z nimi na plac zabaw, na spacer, trzymać za rączkę przed snem i dać buziaka na dobranoc. Obydwie mówią, że nikt nie potrafi tak przytulać, jak Mama – ja tak bardzo chcę je przytulać, chcę mieć szansę być dla nich Mamą.

Dlatego bardzo proszę wszystkich o pomoc. Nie pozwólcie, by choroba zabrała moim dziewczynkom m mamę – one są jeszcze takie małe i tak bardzo mnie potrzebują. Wiem, że kwota do zebrania jest ogromna, ale daje mi szansę – ostatnią szansę na Życie. By dzieci na następny Dzień Matki przyszły do mnie, a nie na mój grób …

Błagam - pomóż mi!

Agnieszka

–––––––––––––

Licytacje dla Agnieszki! –> KLIK

Historia Agnieszki w TVP3 Rzeszów –> KLIK

1 347 990,06 zł ( 126,71% )
Wsparło 19405 osób

Przekaż mi podatku

Numer KRS 0000396361
Cel szczegółowy 1% 0134981 Agnieszka

Obserwuj ważne zbiórki