
KRYTYCZNIE PILNE❗️Wznowa białaczki u 11-letniego Arturka❗️
Cel zbiórki: Kontynuacja leczenia onkologicznego w Izraelu
Cel zbiórki: Kontynuacja leczenia onkologicznego w Izraelu
Aktualizacje
Z OSTATNIEJ CHWILI: Artur leży nieprzytomny na OIMOie❗️
Artur jest na intensywnej terapii, nie ma z nim żadnego kontaktu. Jego stan jest bardzo poważny. To po prostu okropne... Mój mąż i ja szalejemy, dosłownie odchodzimy od zmysłów. Resztkami sił błagamy o ratunek!
W niedzielę powiedziano nam, że szanse na uratowanie dziecka są bliskie zeru. Ale Artur walczy, jego stan jest poważny, ale stabilny. Najważniejsze, że nie ma pogorszenia – to dla nas teraz jedyna dobra informacja.

Ten koszmar rozpoczął się w sobotę... Nasz synek stracił przytomność, miał częste drgawki i trudności z oddychaniem. Ale okazało się, że problemem nie są płuca... To mózg nie daje sygnałów do połykania, wdechu, wydechu... Infekcja, która spowodowała obrzęk, na naszych oczach zabija nam dziecko...
To najgorsze chwile naszego życia. Nie wiemy, co przyniosą kolejne dni... Wasze wsparcie jest la nas niesamowitym oparciem. Prosimy, nie zostawiajcie nas. Nie zostawiajcie naszego syna...
Rodzice Artura
Nie poznaję już własnego dziecka... Błagam, ratuj Artura...
Ostatnie tygodnie, to koszmar, którego nie potrafię opisać słowami. Błagam, pomóż nam.

Jeszcze pod koniec grudnia Artura zaatakował wirus. Od rana do wieczora mój synek był podpięty do kroplówek, a ja błagałam, by w końcu nadeszła poprawa. Ból kości i mięśni nie ustępował, choćby na minutę... Na szczęście trombocyty zaczęły wzrastać.
Kiedy myślałam, że powoli wychodzimy na prostą, stan Artura znów się drastycznie pogorszył. Pojawił się obrzęk mózgu! Dziś wykonano dwa badania MRI. Wyniki są niejednoznaczne.
Obrzęk mózgu naciska na zakończenie nerwowe. Artur nie może mówić, samodzielnie wstawać, a prawa ręka i noga są bezwładne... Z wózka inwalidzkiego na łóżko przenosimy go tylko na rękach.
Aby dowiedzieć się, co dokładnie powoduje obrzęk, potrzebne są dalsze badania. Jutro synkowi pobiorą płyn z rdzenia kręgowego do badań na komórki rakowe oraz wszelkie możliwe wirusy, grzyby i infekcje. Jeśli wszystko tam będzie w porządku, wtedy będą musieli pobrać próbkę bezpośrednio z mózgu.

Niestety, nieplanowana hospitalizacja, leczenie infekcji i dalsza diagnostyka bardzo dużo kosztują. Tym samym pasek zbiórki został ponownie zwiększony. Wciąż dostaję nowe rachunki ze szpitala i dławię się łzami na myśl, co będzie, jeśli ich nie zapłacę...
Jest mi wstyd prosić Cię o więcej, ale nie mam wyjścia. Muszę walczyć o moje dziecko. Dziękuję, że z nami jesteś.
Mama Arturka
Tragiczne informacje w wigilijny poranek...
Przepraszam, że piszę dziś... Ale jesteś moją ostatnią nadzieją... Naprawdę już nie wiem, co robić. Tak bardzo się boję, że nie uda się uratować mojego synka...
Dziś dowiedziałam się, że u Artura spadają trombocyty. To może oznaczać wznowę, nowy nowotwór lub silne skutki uboczne obecnego leczenia... Błagam, by to było to ostatnie...
W tym tygodniu lekarze przeprowadzą punkcję, wtedy dowiemy się czegoś więcej. Walczymy też z wirusem... Każda nieplanowana rzecz, to dodatkowe koszty... Otrzymałam dziś informację, że kosztorys naszego leczenia wzrasta o 20 tysięcy dolarów... To koszmar!

Jestem załamana... Artur od leczenia jest cały spuchnięty, ledwo już przypomina siebie... Każdy ruch, to dla niego ogromny wysiłek...
Nie wiem, co byśmy zrobili bez Waszej pomocy... Moja wdzięczność nie ma granic... Poczucie, że nie jesteśmy sami, daję nam siłę. Proszę, bądźcie z nami dalej.
Mama Arturka
Opis zbiórki
Jestem mamą Artura. Dziś nie proszę, lecz błagam Cię o pomoc! Nasz jedyny synek walczy o życie! Gdy myśleliśmy, że ta bezlitosna choroba go opuściła, przyszła WZNOWA! Artur przeszedł przeszczep szpiku, ale jego organizm go odrzuca! RATUJ! Musimy jak najszybciej opłacić leczenie, żeby ratować życie synka…
Żaden rodzic nie spodziewa się takiej diagnozy. Nikt nie chce usłyszeć, że jego dziecko jest śmiertelnie chore. My usłyszeliśmy to dwa razy. Powoli tracimy siły. Strach, że zabraknie nam środków na leczenie, każdej nocy spędza nam sen z powiek.

Nigdy nie zapomnę pierwszej chemii synka. Miał wtedy tylko 7 lat. Był taki malutki, przerażony… Zupełnie nieprzygotowany do walki. Ostra białaczka mieloblastyczna w jednej chwili zmieniła całe nasze życie. Patrzyłam, jak Arturek traci włoski. Trzymałam za rękę, gdy płakał, wymiotował. Podczas leczenia synek trzy razy lądował na OIOMie, a ja błagałam, by los pozwolił nam to przetrwać.

Po roku wróciliśmy do domu. Pełni nadziei, że nasze dziecko jest już zdrowe. Niestety, na nadziei się zakończyło. Ropne zapalnie ucha było pierwszym niepokojącym objawem. Wkrótce pojawiło się porażenie nerwu twarzowego. Konieczna była operacja, żeby sprawdzić, co kryje się w głowie Artura. Lekarze poinformowali nas, że był to guz, który tylko częściowo udało się go usunąć.
Kolejne dni żyliśmy w ogromnym stresie, oczekując na wyniki histopatologiczne. Spełniły się nasze najgorsze obawy – nowotwór złośliwy! Szukaliśmy pomocy wszędzie. Jedyną pozytywną odpowiedź otrzymaliśmy od kliniki w Izraelu. Na miejscu potwierdzono, że guz naszego dziecka, to mięsak granulocytarny. Zaproponowano nam chemioterapię, leczenie biologiczne, przeszczep szpiku i radioterapię.

Dzięki Wam nasz syn przeszedł przeszczep szpiku. Gdy myśleliśmy, że wszystko będzie już dobrze, pojawiała się choroba: przeszczep przeciwko gospodarzowi. Oznacza to, że przeszczep atakuje organizm. W przypadku Artura zaatakowana została wątroba. Lekarze podjęli decyzję o pobraniu biopsji, obecnie czekamy na wyniki…
Kosztorys dalszego leczenia zwala z nóg... Nie wiemy, skąd mamy wziąć tak ogromne pieniądze… Wiemy tylko jedno – musimy ratować Artura. Ponownie błagamy Was o pomoc – ratujcie nasze dziecko!
Mama Arturka
- Zdrówka50 zł
- Wpłata anonimowa5 zł
- Wpłata anonimowa20 zł
- Wpłata anonimowa100 zł
- Wpłata anonimowa50 zł
- Wpłata anonimowa30 zł