
17-letnia Dominika kontra najgorszy nowotwór❗️Pomóż w walce o nadzieję na jutro❗️
Cel zbiórki: Eksperymentalne leczenie onkologiczne, leczenie, rehabilitacja, badania, żywność
Wpłać, wysyłając SMS
Przekaż 1,5% podatku
Przekaż 1,5% podatku
Stała pomoc
2 wspierających co miesiącTu może pojawić się Twoja Stała Pomoc.
Wspieraj co miesiąc- Anonimowy Pomagaczzaczyna wspierać co miesiąc
- Anonimowy Pomagaczzaczyna wspierać co miesiąc
Cel zbiórki: Eksperymentalne leczenie onkologiczne, leczenie, rehabilitacja, badania, żywność
Aktualizacje
Jesteśmy w Paryżu. Dominika dotarła do kliniki po ponad 20 godzinach w karetce❗️
Z OSTATNIEJ CHWILI!
Jeszcze niedawno baliśmy się, że stan Dominiki nie pozwoli jej nawet na podróż do Francji. Jej płuca były w zbyt ciężkim stanie, dlatego zamiast samolotu konieczny był transport medyczny. Przed nią było ponad 20 godzin drogi karetką.
Dzisiaj możemy powiedzieć: Dominika jest już w klinice w Paryżu.
17 września dotarła na miejsce i została oficjalnie przyjęta na oddział. To ogromnie ważny moment i kolejny krok w walce o jej życie.
Teraz przed Dominiką najważniejsze – szczegółowe badania, ocena jej stanu i rozpoczęcie leczenia, na które tak długo czekaliśmy.

Nie wiemy jeszcze, co przyniosą najbliższe dni. Wiemy jednak jedno – Dominika dostała szansę na leczenie, którego w Polsce nie mogliśmy już kontynuować.
Dziękujemy wszystkim, którzy pomogli nam dotrzeć aż tutaj. Za każdą wpłatę, każde udostępnienie i każde dobre słowo.
Walka się nie skończyła. Ona właśnie wchodzi w kolejny, bardzo ważny etap.
Prosimy, zostańcie z Dominiką!
Z ostatniej chwili❗️Mamy jedyną szansę na ocalenie życia Dominiki❗️
Kochani!
Piszemy to z ciężkim sercem – obecnie leczenie w Polsce już nie jest możliwe, wyczerpano wszelkie opcje. Ale pojawiła się nadzieja zza granicy!
Początkowo guzy zareagowały na chemio- i immunoterapię. Jednak niedawno pojawił się kolejny guz, który wrasta w tkankę mięśniową w klatce piersiowej. Specjaliści w Polsce nie mają już dla Dominiki żadnego rozwiązania.

Myśleliśmy, że to koniec... Że zaraz będziemy musieli się z Dominiką pożegnać. Wtedy pojawił się cud – dostaliśmy pozytywny odzew od kliniki z Francji, na którą tak długo czekaliśmy. Dominika została zaakceptowana jako pacjentka i może jechać na leczenie.
Niestety, sytuacja pogarsza się z dnia na dzień. Obecnie stan płuc Dominiki nie pozwala na przemieszczenie się samolotem, dlatego musimy wynająć transport medyczny. Sam przejazd karetką do Paryża to ogromny koszt, a z kosztorysu od kliniki wynika, że całość wyjazdu na leczenie może sięgnąć ponad 400 tysięcy złotych!
Dzięki Waszemu wsparciu mamy już uzbierane większość kwoty, a to nadzieja na życie Dominiki. Prosimy, dodajcie jej teraz sił i jeśli tylko możecie, wesprzyjcie lub udostępnijcie naszą prośbę dalej. Liczy się każda godzina i każda złotówka!
Rodzina Dominiki
Opis zbiórki
Moja 17-letnia córka Dominika cierpi na bardzo agresywny, ultrarzadki nowotwór o fatalnych rokowaniach… Jeszcze 3 miesiące temu nic nie wskazywało na to, że będzie musiała walczyć o życie, a na końcu maja usłyszeliśmy, że już nic nie da się zrobić, że Dominice zostały ostatnie tygodnie życia… Teraz pojawiła się jednak nadzieja! Błagam o pomoc dla mojej dzielnej córki!
Wszystko zaczęło się od wysokiej gorączki, która nagle pojawiła się u Dominiki. Byłam zaniepokojona, bo córka nigdy wcześniej nie gorączkowała. Po wizycie u lekarza dostaliśmy tylko zwykłe leki na przeziębienie. Sytuacja się pogarszała, Dominika miała problemy z oddychaniem, więc trafiłyśmy na SOR. Mój lęk narastał, ale w najczarniejszych scenariuszach nie spodziewałam się tego, co się wydarzy.

Zrobiono prześwietlenie, które pokazało ogromnego guza w śródpiersiu! Byliśmy w szoku… Padło podejrzenie, że to NUT, jeden z najgorszych nowotworów… Niestety diagnoza się potwierdziła, a my czuliśmy się, jakby na głowę spadło nam kowadło… To ultrarzadka, bardzo agresywna choroba charakteryzująca się szybkim wzrostem i tworzeniem guzów wzdłuż linii pośrodkowej ciała. Usłyszeliśmy, że rocznie choruje na nią może 100 osób na świecie… Tylko kilka procent z nich przeżywa 5 lat…
W szpitalu, do którego trafiliśmy, szybko powiedziano nam, że rokowania są krytyczne, że nie ma jak leczyć Dominiki… Że zostało dla niej hospicjum… Cały czas byłam jednak w kontakcie z panią profesor z Warszawy, która powiedziała, że może zaproponować córce leczenie. Zaryzykowaliśmy. Własnym autem zabraliśmy Dominikę do innego szpitala. A była już w tragicznym stanie, na tlenie, z pompą morfinową. Jej stan pogarszał się z dnia na dzień…
Przed rozpoczęciem chemii i immunoterapii powiedziano nam o zagrożeniach. O tym, że leczenie grozi śmiercią… Nie mieliśmy wyboru, brak leczenia oznaczał wyrok…

Po dwóch cyklach chemioterapii leczenie przyniosło pierwsze efekty! Dominika mniej kaszle, mniej ją boli, dzielnie walczy z chorobą, choć dokładnie wie, z czym się mierzy.
To oczywiście nie oznacza końca walki, ale dało Dominice i nam coś wspaniałego! Czas oraz nadzieję na szukanie kolejnych możliwości leczenia. NUT carcinoma to jeden z najrzadszych i najbardziej agresywnych nowotworów. Dziadek Dominiki policzył nawet, że prawdopodobieństwo zachorowania było mniejsze niż szansa trafienia głównej wygranej w Lotto!
W Polsce możliwości leczenia są bardzo ograniczone, dlatego szukamy pomocy w ośrodkach, które mają doświadczenie z tą chorobą. Sprawdzamy możliwość leczenia we Francji oraz konsultacji w Bostonie, gdzie prowadzone są badania kliniczne. Zebrane środki chcemy przeznaczyć na tłumaczenia dokumentacji, konsultacje zagraniczne, transport, pobyt za granicą oraz leczenie.

Walczymy o to, aby Dominika miała dostęp do wszystkich możliwości, jakie oferuje współczesna medycyna. Nie chcemy kiedyś powiedzieć sobie, że nie spróbowaliśmy wszystkiego. Każda wpłata daje nam szansę, by być gotowym wtedy, gdy pojawi się kolejna możliwość terapii.
Nasza Dominika jest cudowną, dzielną nastolatką. W trakcie leczenia zaczęły wypadać jej włosy – zdecydowała więc, że sama ogoli sobie głowę! Jest bardzo zdolna, maluje, śpiewa. Ma przy sobie dużo przyjaciół, świetnie się uczy. Miała wiele planów na przyszłość, a teraz niestety nie wiemy, co przyniesie jutro...
Nigdy się nie poddamy, dlatego z całego serca prosimy, nie zostawiajcie nas samych! Razem możemy dać Dominice nadzieją, szansę, na którą zasługuje. Liczy się każda wpłata, każde udostępnienie!
Mama Dominiki
- Wpłata anonimowa5 zł
- Waldemar barbarewicz50 zł
- Marta35 zł
- Teresa10 zł