To jedna z najpilniejszych zbiórek❗️Pomóż Frankowi❗️Czas DRAMATYCZNIE ucieka...
Cel zbiórki: Terapia genowa w Dubaju, przelot, pobyt, dalsze leczenie, rehabilitacja, sprzęt
Wpłać, wysyłając SMS
Przekaż 1,5% podatku
Przekaż 1,5% podatku
Stała pomoc
250 wspierających co miesiącTu może pojawić się Twoja Stała Pomoc.
Wspieraj co miesiąc- Żuk Osaczonywspiera już 11 miesięcy
- ❤️wspiera już 11 miesięcy
- Franekwspiera już 9 miesięcy
Cel zbiórki: Terapia genowa w Dubaju, przelot, pobyt, dalsze leczenie, rehabilitacja, sprzęt
Aktualizacje
Z całego serca prosimy: daj Frankowi szansę na życie❗️Czasu jest coraz mniej...
Ile czasu zostało Frankowi? To pytanie nie daje nam spokoju każdego dnia… DMD zabiera nam synka kawałek po kawałku. To okrutna i bezlitosna choroba, która odbiera dzieciom mięśnie, sprawność, dzieciństwo… a z czasem odbiera także życie...
Jeśli nie zdążymy zebrać pełnej kwoty w najbliższym czasie, Franek może niedługo przestać chodzić, a wtedy nie będzie mógł przyjąć terapii genowej... Codziennie budzimy się z tą myślą i walczymy o każdą złotówkę dla naszego synka. Ale bez Was nie damy rady...
Ostatnie dni pokazały jednak, jak wiele dobra potrafi wydarzyć się w krótkim czasie. W ostatni weekend kilku młodszych chłopców otrzymało swoją szansę na nowe życie. Franek takiej szansy jeszcze nie dostał… A jest jednym z najstarszych chłopców w Polsce wśród tych, którzy nadal mają możliwość przyjęcia terapii genowej. Niestety czasu ma coraz mniej.

Franek zamiast beztroskich zabaw i biegania z kolegami zna przede wszystkim szpitale, lekarzy, badania i walkę o każdy kolejny dzień sprawności. Nie biega na podwórku z innymi dziećmi… Za to codziennie ćwiczy ponad siły. Rehabilitacja, fizjoterapia, ból i ogromne zmęczenie stały się jego codziennością.
Ale ma innego wyjścia - Franek walczy przecież o swoją przyszłość, o sprawność, o życie...
I robi coś, czego żadne dziecko nigdy nie powinno doświadczać… Sam wychodzi na ulicę i prosi ludzi o pomoc. Z puszką w rękach zbiera pieniądze na leczenie, zagaduje przechodniów i błaga o szansę na życie. To rozdziera serce każdego rodzica...
Nie poddajemy się! Będziemy walczyć o nasze dziecko do samego końca. I głęboko wierzymy, że z Państwa pomocą uda się uratować Franka. Prosimy – pomóżcie nam wygrać tę nierówną walkę z DMD. Każda wpłata, każde udostępnienie i każde dobre słowo mają ogromne znaczenie.
Rodzice
Nie możemy zmienić całego świata, ale możemy zmienić świat jednej osoby - Franka!
Minął ponad rok, od kiedy usłyszeliśmy – Franek jest chory na DMD...
Wtedy nie wiedzieliśmy, co to za choroba, jak się ją leczy. Strach przyszedł później, gdy z każdym dniem dowiadywaliśmy się coraz więcej. Gdy czytaliśmy o wózku, respiratorze, przedwczesnej śmierci, czuliśmy coraz większy żal, wściekłość. Emocje, których nie da się opisać...
Tylko jedno było dla nas ważne - CHCEMY URATOWAĆ DZIECKO i wiedzieliśmy, że zrobimy wszystko, żeby tak się stało. Niestety kwota, która jest potrzebna do opłacenia terapii genowej to kilkanaście milionów złotych. Przecież nikt nie ma tak ogromnych pieniędzy.... Musieliśmy założyć zbiórkę.
Nie mieliśmy pojęcia, jak się prowadzi takie zbiórki, z kim się rozmawia, kogo prosić o pomoc. To był bardzo trudny rok, uczyliśmy się wszystkiego, mając na początku niewielkie wsparcie znajomych, dziś to jest już sztab ludzi, który codziennie walczy z nami o życie i zdrowie Franciszka.
Były chwile załamania i zwątpienia, obawa, że nie damy rady. Przetrwaliśmy jednak, a motorem był mały uśmiechnięty chłopiec, który z w tym całym zamieszaniu i codziennej gonitwie dawał nam siłę. Dzisiaj na zbiórce mamy ponad 60% – kwota jest ogromna! Ale ciągle za mała, żeby Franek mógł dostać szanse na życie.

Franek niejednokrotnie wychodzi na ulicę i prosi ludzi o pomoc. Robi to tak długo, na ile wystarczy mu sił. A niestety sił ma coraz mniej, bo choroba i osłabienie mięśni nie odpuszcza... Upływający czas codziennie zabiera mu sprawność i nigdy już nie odda...
Nie możemy zmienić całego świata, ale możemy zmienić świat jednej osoby - Franka! Dlatego kolejny raz błagamy, pozwólmy mu spełnić marzenie o normalnym życiu. Dziękujemy, że jesteście z nami, a przede wszystkim, że dzięki Wam Franek będzie mógł ŻYĆ.
Rodzina Franka
Stan Franka pogarsza się! Prosimy, pomóż nam uratować naszego syna❗️
Za nami trudny czas, codziennie walczymy o Franka, a ostatnio strachu napędził nam też młodszy syn – Stasiu. Święta Wielkanocne spędził w szpitalu poważnie chory... Sytuacja mocno odbiła się na Franku, który martwił się o brata. Bał się, że ma tę samą chorobę co on! Ciągle powtarzał "że musimy ratować Stasia, a ja poczekam, może zdążymy".
Sytuacja i wypowiedziane przez Franka słowa dotknęły nas tak bardzo, że nie wiedzieliśmy, co mamy powiedzieć, zalewając się łzami... Stasiek wyzdrowiał, cały czas wspierany przez starszego brata i ma się dobrze, ale postawa Franka, aby rzucić wszystko i ratować brata, pozostanie nam w pamięci do końca życia.

Franek jest cały czas pod kontrolą wielu lekarzy specjalistów: pulmonolog, kardiolog, diabetolog. Ostatnio przyszedł też czas na najważniejszą kontrolę - u neurologa. Co zmieniło się przez pół roku? Pojawiły się coraz większe problemy z chodzeniem, które potwierdzają przeprowadzone testy.
Pół roku temu, w określonym czasie, Franek przeszedł prawie 400 metrów, a teraz niecałe 340. Po tym wyraźnie widać, jak szybko ucieka nam czas. Syn musi zachować sprawność, żeby skorzystać z terapii genowej. Czas biegnie coraz szybciej, ale my nie tracimy nadziei. Sił dodaje nasz mały optymista. Franek jest świadomy tego, co mu dolega, a mimo to ciągle marzy i planuje.
Walcząc o jego zdrowie i o środki na terapię genową, nie zapominamy też o małych przyjemnościach, które powodują, że żyje się łatwiej. Kino, gokarty, kolejne emocjonujące przygody z motoryzacją, spacery (niestety coraz krótsze lub z hulajnogą).
Jeszcze raz z całego serca prosimy Was o pomoc dla Franka. Walczymy o to, żeby jak najszybciej wylecieć na leczenie i uratować naszego syna. Dziękujemy Wam za to, co już dla nas zrobiliście – ponad 9 milionów serc, które są już na koncie Franka to niesamowita liczba. Jeszcze trochę i się uda, ale nie możemy odpuszczać nawet na chwilę!
Wdzięczni rodzice
Ewelina i Adam oraz Franek
Opis zbiórki
Na Boże Narodzenie dostaliśmy najstraszniejszy “prezent”, jaki moglibyśmy sobie wyobrazić: potwierdzenie przerażającej diagnozy naszego synka – Franciszka. Dystrofia mięśniowa Duchenne’a to okrutna choroba mięśni, która zabiera go nam codziennie, kawałek po kawałku. Bez leczenia doprowadzi do śmierci…
Ratunek dla Franciszka jest dostępny w USA, ale jego koszt jego OGROMNY. Rozpoczynamy zbieranie 17 milionów złotych, żeby uratować nasze dziecko. Sami nie damy sobie rady, dlatego BŁAGAMY o pomoc! Razem możemy podarować Frankowi życie!

Podwyższony cukier – tak zaczęła się ta historia. Zaniepokojeni wolniejszym, niż u rówieśników, rozwojem motorycznym syna, zdecydowaliśmy się przeprowadzić kilka badań. Zaczęliśmy od zwykłego badania krwi. Zaniepokoił nas poziom glukozy we krwi, więc udaliśmy się do lekarza. Ten zlecił dalszą diagnostykę, m.in. próby wątrobowe.
Wyniki były przerażająco wysokie, zostaliśmy więc skierowani do szpitala. Tam okazało się, że synek ma wysoki poziom kinazy kreatynowej. Najpierw padło podejrzenie miopatii – choroby mięśni. Po konsultacji zostaliśmy skierowani na badania genetyczne. Wtedy pierwszy raz usłyszeliśmy słowa: Dystrofia mięśniowa Duchenne’a. Nie napawały nas jednak taką grozą, jaką napawają teraz. Nie wiedzieliśmy przecież, że mówimy o śmiertelnej chorobie genetycznej…
Przez cały okres oczekiwania na wyniki mieliśmy ogromną nadzieję, że to jakaś pomyłka, że wyniki wybawią Franka od tego wyroku… Ale niestety, przed świętami Bożego Narodzenia, w okresie, w którym wszyscy się radują, my usłyszeliśmy najgorszą rzecz w życiu. Usłyszeliśmy diagnozę choroby, która bez leczenia, zabierze nam syna…
Przepłakaliśmy wiele nocy, trudno było się pozbierać… Kolejne docierające informacje przerażały. Choroba, która zabierze sprawność mięśni, posadzi syna na wózek, później uniemożliwi mu normalne spożywanie posiłków, oddychanie… A na koniec zabierze mu życie!
Ale postanowiliśmy, że nie możemy się załamać, że Franciszek na nas liczy i musimy mu jakoś pomóc, dlatego zaczęliśmy szukać sposobu na uratowanie naszego dziecka.

W Stanach Zjednoczonych istnieje terapia genowa, innowacyjny sposób leczenia dzieci z DMD. Niestety koszt jest ogromny… Musimy zebrać 17 milionów złotych, żeby pomóc naszemu synowi. Dlatego prosimy Państwa o pomoc!
Franciszek to wspaniały 8-latek. Jest bardzo żądny wiedzy, świetny radzi sobie w szkole. Jego wielką pasją jest motoryzacja. Uwielbia samochody, wyścigi, a jego największym marzeniem jest zrobienie prawa jazdy.

Zaczął nas pytać, dlaczego tak często musi być u lekarza. Staramy się z nim rozmawiać, mówimy, że szukamy dla niego leczenia, które pomoże mu lepiej radzić sobie z poruszaniem: wchodzeniem po schodach, bieganiem. Jest już jednak na tyle duży, że czeka nas trudna rozmowa, w której będziemy musieli powiedzieć mu, na jak poważną chorobę cierpi. Na samą myśl, z czym musi się zmierzyć, pękają nam serca…
Wierzymy jednak, że ta historia skończy się dobrze! Franek ma 2-letniego brata i marzymy tylko o tym, żeby nasi synowi rozwijali się i wiedli długie, szczęśliwe życia. Prosimy, pomóżcie nam spełnić to marzenie i uratować Franciszka! Razem możemy zdziałać cuda!
Rodzice, Ewelina i Adam


➡️ Franek Kontra DMD (otwiera nową kartę)
➡️ FRANEK KONTRA DMD- LICYTACJE (otwiera nową kartę)
➡️ Strona internetowa (otwiera nową kartę)
➡️ TikTok (otwiera nową kartę)
➡️ Instagram (otwiera nową kartę)
➡️ Nadia pomaga Frankowi - grupa licytacyjna (otwiera nową kartę)

🎥 Reportaż w TOYA TV (otwiera nową kartę)
🎥 Reportaż w TVP3 Łódź (otwiera nową kartę)
📻 Audycja w Radiu Łódź (otwiera nową kartę)
🎥 Sprawa dla Reportera - od 24:09 (otwiera nową kartę)
- Marcin50 zł
- 20 zł
♥️
- Wpłata anonimowa20 zł
- MARCIN Nanuś-Łęcki100 zł
Darowizna przekazana przez skarbonkę Razem uratujmy Franka
- Wpłata anonimowa50 zł
- Wpłata anonimowa20 zł
