To jedna z najpilniejszych zbiórek❗️Pomóż Frankowi❗️Czas DRAMATYCZNIE ucieka...
Cel zbiórki: Terapia genowa w Dubaju, przelot, pobyt, dalsze leczenie, rehabilitacja, sprzęt
Wpłać, wysyłając SMS
Przekaż 1,5% podatku
Przekaż 1,5% podatku
Stała pomoc
199 wspierających co miesiącTu może pojawić się Twoja Stała Pomoc.
Wspieraj co miesiąc- Żuk Osaczonywspiera już rok i 2 miesiące
- 🐞🪲🦋🐜🐝🐛🦗🪰🪳🦟wspiera już rok i miesiąc
- Anonimowy Pomagaczwspiera już rok
Cel zbiórki: Terapia genowa w Dubaju, przelot, pobyt, dalsze leczenie, rehabilitacja, sprzęt
Aktualizacje
PILNE❗️Czy to początek roku, w którym uratujemy życie Franka? Zostało bardzo mało czasu!
Nie tak dawno napawała nas duma z Franka, odbiór świadectwa, zakończony kolejny mały etap w jego edukacji i wakacje... ale tylko od szkoły.
Na stałe w jego kalendarz są wpisane wizyty lekarskie, częste badania i rehabilitacja...

1 dzień szkoły – wyjątkowy dzień dla każdego ucznia. Nowy plecak, nowe książki.
Dla Franka to również wyjątkowy dzień, ponowne spotkanie z koleżankami i kolegami ze szkolnej ławki, nauczycielami, a my jesteśmy szczęśliwi, że choroba nie odebrała mu jeszcze możliwości bycia częścią społeczności szkolnej, szkoły do której lubi CHODZIĆ, szkoły która każdego dnia wspiera go i wspomaga ze względu na ograniczenia spowodowane postępem choroby.
DMD odebrało Frankowi już bardzo dużo i cały czas próbuje odebrać mu nie tylko dzieciństwo ale także życie i marzenia.Podstępne DMD pozostawało w uśpieniu. 8,5 roku – tyle miał Franek, gdy dowiedzieliśmy się o diagnozie.

Czasu na działanie zostało bardzo mało, ale Franek wciąż chodzi, ciągle ma szanse na normalne życie. Chociaż choroba postępuje bardzo szybko, a my mamy coraz większe poczucie bezsilności, patrząc na chore dziecko.
Stoimy przed Wami ze ściśniętym sercem, błagając o pomoc dla tego małego chłopca z ogromną chęcią do życia i z marzeniami.
Pomóżcie nam, pomóżcie Frankowi
Bądźcie częścią życia tego dziecka, jesteśmy przekonani ze wszyscy będziemy z niego dumni w przyszłości.Od pierwszego miliona do prawie 12 milionów… ❤️
Dokładnie rok temu przeżywaliśmy jeden z tych momentów, których nie zapomina się nigdy.
Po miesiącach walki – od stycznia do sierpnia – na zbiórce Franka pojawił się PIERWSZY MILION ZŁOTYCH...
Pamiętam ogromne wzruszenie, łzy i niedowierzanie. Milion złotych wydawał się wtedy czymś niewyobrażalnym. A jednak wspólnie z Wami go zdobyliśmy.
Dzisiaj, rok później, patrzę na licznik i nadal trudno mi uwierzyć…
Mamy już prawie 12 000 000 zł!
Za tą ogromną kwotą nie widzę jednak samych cyfr. Widzę przede wszystkim Was.
Każdą osobę, która wpłaciła choćby kilka złotych. Każdego, kto udostępnił zbiórkę. Każdą osobę, która piekła ciasta, organizowała kiermasz, licytację, wydarzenie czy wymyślała kolejną akcję dla Franka.
Widzę ludzi, którzy, mimo że często nigdy wcześniej nas nie znali, postanowili zawalczyć o przyszłość mojego syna.
Jako mama nie zbieram tej ogromnej kwoty dla samej terapii. Zbieram czas. Zbieram nadzieję. Zbieram szansę na przyszłość Franka.
Franek ma 10 lat. Ma marzenia, plany i całe życie przed sobą. Chce dorastać, podróżować, cieszyć się życiem i kiedyś spełnić swoje wielkie marzenie o prawie jazdy.
DMD nie daje nam komfortu czekania. Dlatego każdego dnia robimy wszystko, żeby zdążyć.
Rok temu pierwszy milion wydawał się odległym marzeniem. Dzisiaj jesteśmy prawie przy dwunastym. To Wy pokazaliście nam, że rzeczy pozornie niemożliwe naprawdę mogą się wydarzyć.
Dlatego proszę Was – zostańcie z nami jeszcze trochę.
Nie zatrzymujmy się teraz, kiedy jesteśmy tak blisko celu. Każda wpłata, nawet najmniejsza, ma znaczenie. Każde udostępnienie może dotrzeć do kolejnej osoby, która pomoże nam zrobić następny krok.
Chcę kiedyś spojrzeć Frankowi w oczy i powiedzieć: „Synku, zdążyliśmy. Ludzie Cię nie zostawili.”
Dziękuję Wam za każdy dzień tej walki, za każdą złotówkę. Za każde udostępnienie. Za każde dobre słowo. Od pierwszego miliona do prawie 12 milionów.
Razem dla Franka. O jego przyszłość. O jego marzenia. O jego szansę.
Walczymy dalej.Koniec zbiórki coraz bliżej, ale czasu zaczyna DRAMATYCZNIE brakować❗️Pomóż uratować życie Franka❗️
W lipcu Franek obchodził swoje 10. urodziny, jak co roku był tort, dmuchanie świeczek. Życzenia? Zielonego paska i zdrowia, dziś nic innego nie jest ważne...
Minęło też 1,5 roku, od kiedy usłyszeliśmy wyrok DMD. Co zmieniło się od tamtej pory w życiu naszego dziecka? Franek coraz częściej traci równowagę, jego mięśnie słabną. W oczach pojawia się smutek, gdy widzi, że inne dzieci biegają, grają w piłkę, a on może tylko na nich patrzeć... Chwilą odskoczni jest na szczęście basen. Woda to żywioł Franka, tu DMD na chwilę traci swoją moc. Tu nie ma dzieci chorych na DMD i zdrowych. W wodzie szanse Franka na zabawę z rówieśnikami są wyrównane.

Ostatnie półtora roku to też czas próśb o pomoc, organizowanie wydarzeń, gonitwa z pikniku na piknik. Milion telefonów i maili z błaganiem o pomoc, tysiące rozmów i spotkań, po których mieliśmy nadzieję na wsparcie. Przepłakane noce, huśtawka nastrojów, ogromne zmęczenie, momenty, kiedy strach odbierał sen, oddech i spokój i nadzieja, że wszystko dobrze się skończy. Każdego dnia siłę dawał nam jednak Franek. Gdy widzieliśmy, jak sam prosi obcych ludzi o pomoc, jeszcze bardziej czuliśmy, że nie możemy go zawieźć.
Pięknymi momentami były te, gdy z twarzy Franka nie schodził uśmiech – mowa o spotkaniach ludźmi, którzy tak jak nasz syn kochają motoryzacje. Poruszeni jego historią, marzeniami i planami na przyszłość przemierzają setki kilometrów z całej Polski, aby go wesprzeć, pokazać i opowiedzieć o swoich samochodach i historiach związanych z motoryzacją. To wyjątkowe wydarzenia i nowe znajomości, które zostaną już z nami na zawsze.

Przeszliśmy już długą drogę, na zbiórce Franka jest ponad 76%. Czujemy, że cel jest coraz bliżej, że teraz musi się udać! Franciszek ma jeszcze szanse normalnie żyć, tylko czasu na zebranie środków jest coraz mniej...
Błagamy, pomóżcie Frankowi! Wszyscy razem będziemy mogli patrzeć i podziwiać jak dorasta, jak radzi sobie w życiu. Wszyscy razem będziemy mogli powiedzieć - udało się - uratowaliśmy dziecko i jego marzenia. I wierzymy głęboko w to, że Franuś odda nam to, będąc wspaniałym człowiekiem pełnym empatii. Sprawdźmy to!
Rodzina Franka
Opis zbiórki
Na Boże Narodzenie dostaliśmy najstraszniejszy “prezent”, jaki moglibyśmy sobie wyobrazić: potwierdzenie przerażającej diagnozy naszego synka – Franciszka. Dystrofia mięśniowa Duchenne’a to okrutna choroba mięśni, która zabiera go nam codziennie, kawałek po kawałku. Bez leczenia doprowadzi do śmierci…
Ratunek dla Franciszka jest dostępny w USA, ale jego koszt jego OGROMNY. Rozpoczynamy zbieranie 17 milionów złotych, żeby uratować nasze dziecko. Sami nie damy sobie rady, dlatego BŁAGAMY o pomoc! Razem możemy podarować Frankowi życie!

Podwyższony cukier – tak zaczęła się ta historia. Zaniepokojeni wolniejszym, niż u rówieśników, rozwojem motorycznym syna, zdecydowaliśmy się przeprowadzić kilka badań. Zaczęliśmy od zwykłego badania krwi. Zaniepokoił nas poziom glukozy we krwi, więc udaliśmy się do lekarza. Ten zlecił dalszą diagnostykę, m.in. próby wątrobowe.
Wyniki były przerażająco wysokie, zostaliśmy więc skierowani do szpitala. Tam okazało się, że synek ma wysoki poziom kinazy kreatynowej. Najpierw padło podejrzenie miopatii – choroby mięśni. Po konsultacji zostaliśmy skierowani na badania genetyczne. Wtedy pierwszy raz usłyszeliśmy słowa: Dystrofia mięśniowa Duchenne’a. Nie napawały nas jednak taką grozą, jaką napawają teraz. Nie wiedzieliśmy przecież, że mówimy o śmiertelnej chorobie genetycznej…
Przez cały okres oczekiwania na wyniki mieliśmy ogromną nadzieję, że to jakaś pomyłka, że wyniki wybawią Franka od tego wyroku… Ale niestety, przed świętami Bożego Narodzenia, w okresie, w którym wszyscy się radują, my usłyszeliśmy najgorszą rzecz w życiu. Usłyszeliśmy diagnozę choroby, która bez leczenia, zabierze nam syna…
Przepłakaliśmy wiele nocy, trudno było się pozbierać… Kolejne docierające informacje przerażały. Choroba, która zabierze sprawność mięśni, posadzi syna na wózek, później uniemożliwi mu normalne spożywanie posiłków, oddychanie… A na koniec zabierze mu życie!
Ale postanowiliśmy, że nie możemy się załamać, że Franciszek na nas liczy i musimy mu jakoś pomóc, dlatego zaczęliśmy szukać sposobu na uratowanie naszego dziecka.

W Stanach Zjednoczonych istnieje terapia genowa, innowacyjny sposób leczenia dzieci z DMD. Niestety koszt jest ogromny… Musimy zebrać 17 milionów złotych, żeby pomóc naszemu synowi. Dlatego prosimy Państwa o pomoc!
Franciszek to wspaniały 8-latek. Jest bardzo żądny wiedzy, świetny radzi sobie w szkole. Jego wielką pasją jest motoryzacja. Uwielbia samochody, wyścigi, a jego największym marzeniem jest zrobienie prawa jazdy.

Zaczął nas pytać, dlaczego tak często musi być u lekarza. Staramy się z nim rozmawiać, mówimy, że szukamy dla niego leczenia, które pomoże mu lepiej radzić sobie z poruszaniem: wchodzeniem po schodach, bieganiem. Jest już jednak na tyle duży, że czeka nas trudna rozmowa, w której będziemy musieli powiedzieć mu, na jak poważną chorobę cierpi. Na samą myśl, z czym musi się zmierzyć, pękają nam serca…
Wierzymy jednak, że ta historia skończy się dobrze! Franek ma 2-letniego brata i marzymy tylko o tym, żeby nasi synowi rozwijali się i wiedli długie, szczęśliwe życia. Prosimy, pomóżcie nam spełnić to marzenie i uratować Franciszka! Razem możemy zdziałać cuda!
Rodzice, Ewelina i Adam


➡️ Franek Kontra DMD (otwiera nową kartę)
➡️ FRANEK KONTRA DMD- LICYTACJE (otwiera nową kartę)
➡️ Strona internetowa (otwiera nową kartę)
➡️ TikTok (otwiera nową kartę)
➡️ Instagram (otwiera nową kartę)
➡️ Nadia pomaga Frankowi - grupa licytacyjna (otwiera nową kartę)

🎥 Reportaż w TOYA TV (otwiera nową kartę)
🎥 Reportaż w TVP3 Łódź (otwiera nową kartę)
📻 Audycja w Radiu Łódź (otwiera nową kartę)
🎥 Sprawa dla Reportera - od 24:09 (otwiera nową kartę)
- Wpłata anonimowa100 zł
- Wpłata anonimowa20 zł
- Wpłata anonimowa50 zł
