Zbiórka zakończona
Jakub Rozmus - zdjęcie główne

Guz odbiera mi dziecko❗️Dramatyczna walka mamy Kuby!

Cel zbiórki: ratowanie życia - leczenie, zakwaterowanie, rehab., pomoc w trudnej sytuacji

Organizator zbiórki:
Jakub Rozmus, 16 lat
Olkusz, małopolskie
Czaszkogardlak, nowotwór
Rozpoczęcie: 14 grudnia 2021
Zakończenie: 10 maja 2025
137 922 zł
Wsparło 3437 osób

Przekaż 1,5% podatku

Numer KRS0000396361
Cel szczegółowy 1,5%0166843 Jakub

Cel zbiórki: ratowanie życia - leczenie, zakwaterowanie, rehab., pomoc w trudnej sytuacji

Organizator zbiórki:
Jakub Rozmus, 16 lat
Olkusz, małopolskie
Czaszkogardlak, nowotwór
Rozpoczęcie: 14 grudnia 2021
Zakończenie: 10 maja 2025

Rezultat zbiórki

Dziękujemy za wsparcie! 💚

Nasze zmagania nie zakończyły się wraz ze zbiórką. Walka o przyszłość Kuby trwa, dlatego będę wdzięczna za dalszą pomoc w postaci wpłat na subkonto synka!

Z całego serca dziękuję!

Mama

Aktualizacje

  • Na te Święta pamiętaj o Kubie!

    Każdy dzień to walka o przyszłość mojego synka. Choroba odebrała mu tak wiele... Jako mama na te Święta mam jedno marzenie – by Kuba odzyskał swoje dawne życie...

    Chciałabym, żeby Kuba mógł być beztroskim nastolatkiem, jak jego rówieśnicy... Ale o piekle onkologii nie da się tak łatwo zapomnieć. 

    Rehabilitacja i specjalistyczna opieka pochłania naszą codzienność. Wydatki wciąż rosną, dlatego dziękujemy z całemu serca każdemu, kto wspiera zbiórkę.

    Kuba sam chciałby przekazać Wam najserdeczniejsze życzenia:

  • Jest coraz gorzej... Musimy jak najszybciej ustabilizować stan Kuby❗️

    Uszkodzenie płata czołowego i podwzgórza powoduje u mojego syna zaburzenia, nad którymi nie możemy zapanować. Zachowanie Kuby jest nieprzewidywalne... Nie mogę czekać. Muszę jak najszybciej zapewnić mu pomoc! Proszę, pomóż!

    Pilnie potrzebujemy opieki psychiatry dziecięcego. Kuba cierpi na zaburzenia na tle emocjonalnym, ma problem z logicznym oraz abstrakcyjnym myśleniem. Jego niepohamowany głód doprowadza do niebezpiecznych sytuacji. Gdy jesteśmy w szpitalu, potrafi wyjąć komuś jedzenie z torby. Nie mogę wypuścić go samego z domu, nawet na krótki spacer z psem. Muszę opiekować się 14-letnim synem, zupełnie jak małym dzieckiem.

    Jakub RozmusNasze wydatki wciąż rosną. Rehabilitacja, wizyty u specjalistów, leki, dojazdy, specjalistyczna dieta... Teraz dojdzie do tego opieka psychiatryczna i próby stymulacji mózgu. Lista potrzeb Kuby zdaje się nie mieć końca. Nie mam jednak wyjścia, muszę zrobić wszystko, by jego życie było jak najlepsze i żeby w miarę możliwości mógł funkcjonować.

    Dopóki jest nadzieja, że może być lepiej, muszę wykorzystywać wszelkie dostępne metody. Proszę Was z całego serca o pomoc. Bo bez pieniędzy nie zdziałamy nic...

    Mama

  • Nowotwór odebrał nam normalne życie... Pomóż Kubie❗️

    Nowotwór dokonał ogromnego spustoszenia w organizmie mojego synka. Skutki przebytego podczas operacji udaru, również dają się we znaki... Staramy się normalnie żyć, jednak codzienność Kuby znacznie różni się od rówieśników...

    Syn jako pacjent onkologiczny co 6 miesięcy ma wykonywany kontrolny rezonans magnetyczny czaszki. Za każdym razem, gdy nadchodzi dzień badania, czuję strach, którego nie potrafię opisać słowami. Ta podstępna choroba wyrządziła mojemu dziecku już wystarczająco wiele krzywdy... Przekonaliśmy się na własnej skórze, jak okrutna jest wznowa, dlatego musimy być czujni. Aktualne wyniki badań nie wskazują na progresję guza mózga. I mam nadzieję, że tak pozostanie.

    Obecnie Jakub jest osobą całkowicie zależną od drugiego człowieka. Problemy z pamięcią znacznie utrudniają mu codzienne funkcjonowanie... Do mózgu syna nie dociera sygnał o nasyceniu, co powoduje, że Kuba pochłania ogromne ilości jedzenia. Wiąże się to nie tylko z nadwagą, ale też ogromnym ryzykiem, że syn zje coś nieprzeznaczonego do konsumpcji.

    Jakub Rozmus

    Uszkodzeniu uległ także płat czołowy oraz podwzgórze, dlatego Kuba może przejawiać nieadekwatne do sytuacji zachowania. W tej chwili trudno, by mógł normalnie żyć w społeczeństwie. Funkcje motoryczne również są osłabione, a w wyniku płaskostopia na stopach tworzą się bolesne pęcherze oraz rany. Do tego zmagamy się z zaburzeniami endokrynologicznymi oraz moczówką – Kuba oddaje mocz nawet kilkanaście razy w ciągu godziny!

    Moje dziecko w dalszym ciągu wymaga aktywnej rehabilitacji oraz specjalistycznej opieki lekarskiej, w niedalekiej przyszłości działań mających na celu próby stymulacji mózgu, które dają mi nadzieję, że będzie lepiej...

    Bardzo serdecznie dziękuję za dotychczasowe wsparcie i proszę o dalszą pomoc na tej trudnej dla nas drodze. 

    Anna, mama Kuby

Opis zbiórki

O chorobie dowiedzieliśmy się zupełnie przypadkiem. Od tego czasu prowadzimy przerażający wyścig - z czasem, chorobą i wizją zbliżającej się tragedii! Ja już nie proszę, ja błagam o pomoc dla mojego syna! 

Nie jestem w stanie opisać tego strachu. Żadna matka nie powinna tego doświadczać, żadne dziecko nie powinno tak cierpieć! 

Kiedy usłyszałam, że Jakub słabiej widzi, myślałam, że to efekt zbyt długiego wpatrywania się w ekrany podczas pandemii. Pierwsza wizyta u lekarza, rosnący niepokój, skierowanie do kolejnejnego specjalisty i wiadomość, która sprawiła, że świat się zatrzymał. Dosłownie z ulicy trafiliśmy do szpitala. U Kuby zdiagnozowano ogromnego guza. Nie wiemy, od kiedy Kubuś chodził z bombą tykającą w głowie. Wiem jednak, że zdążyliśmy do szpitala w ostatniej chwili! 

Czaszkogardlak - słowa, które zrujnowały nasz świat. Jedno spojrzenie Kubusia i pytanie, które zapamiętam na zawsze “Mamo, czy ja umrę?”. Zalewałam się łzami, miałam ochotę krzyczeć z przerażenia i niemocy, ale nie mogłam. Zebrałam siły i zapewniłam mojego syna, że zrobię wszystko, by go uratować. Tak zaczęła się nasza walka…

Jakub Rozmus

Za nami dwie operacje. Pierwszą Kuba zniósł nieźle, natomiast z konsekwencjami kolejnej zmagamy się do dziś. Guz nie został usunięty w całości, a to powoduje, że zagrożenie rośnie. Mój syn stracił wzrok w jednym oku, grozi mu całkowita ślepota, jeśli guz nadal będzie uciskał nerwy! Od jakiegoś czasu Kuba sygnalizuje gorsze samopoczucie, a ja umieram ze strachu. Boję się po raz kolejny usłyszeć słowo WZNOWA. 

Jeśli potwierdzą się najgorsze scenariusze, będziemy musieli zacząć radioterapię. To jednak zbyt duże obciążenie dla młodego organizmu. Lista skutków ubocznych jest tak długa, że w tym momencie muszę zrobić wszystko, by znaleźć alternatywę dla kolejnej trudnej i bolesnej dla Jakuba drogi. Przed nami bardzo ważne badania, które pomogą znaleźć odpowiedź na pytanie "co dalej?". Już teraz wiem, że leczenie zagraniczne może kosztować setki tysięcy złotych! Leczenie, konsultacje lekarskie i rehabilitacja to dodatkowe koszty, na które muszę być przygotowana.  Kwota, od której może zależeć życie mojego syna, jest zupełnie poza moim zasięgiem. Dlatego właśnie tu i teraz muszę prosić o pomoc! Walczymy o najwyższą stawkę, o ratowanie sprawności i życia mojego syna!

Jakub Rozmus

Nie mogę dopuścić, by w życiu Jakuba już na zawsze zapanowała ciemność. Jest jeszcze tyle widoków, które chciałabym mu pokazać. Jest jeszcze tyle wydarzeń, które chciałabym razem z nim przeżyć. On jest nastolatkiem - przed nim jeszcze wszystko. Złożyłam obietnicę, której zamierzam dotrzymać. Proszę, pomóż mi… 

Nadzieja daje mi siłę do walki. Twoje wsparcie to dla mnie zastrzyk energii i wiary w to, że jeszcze nie wszystko stracone. Proszę, pomóż raz na zawsze zakończyć ten koszmar! 

Wybierz zakładkę
Sortuj według
  • Wpłata anonimowa
    Wpłata anonimowa
    Udostępnij
    20 zł
  • Wpłata anonimowa
    Wpłata anonimowa
    Udostępnij
    20 zł
  • Wpłata anonimowa
    Wpłata anonimowa
    Udostępnij
    3 zł

    Z Panem Bogiem :)

  • Wpłata anonimowa
    Wpłata anonimowa
    Udostępnij
    50 zł

    Jezu Ty się tym zajmij 🙏🏻

  • daniel_n
    daniel_n
    Udostępnij
    10 zł
  • Wpłata anonimowa
    Wpłata anonimowa
    Udostępnij
    30 zł

Ta zbiórka jest zakończona, ale Jakub Rozmus wciąż potrzebuje Twojej pomocy.

WesprzyjWesprzyj