Tak bardzo chcę żyć, choć na chwilę zapomnieć o raku...

Zbiórka zweryfikowana przez Fundację Siepomaga
Wsparło 4 099 osób
228 421,50 zł (77,79%)
Brakuje jeszcze 65 195,50 zł
Wesprzyj Wesprzyj
Zbiórka na cel
roczne leczenie lekiem Alectinib

Janusz Stelmach, 44 lata

Radzewice Gmina Mosina, wielkopolskie

nowotwór płuc z przerzutami do węzłów chłonnych i głowy

Rozpoczęcie: 10 Października 2018
Zakończenie: 20 Września 2019

09 Sierpnia 2019, 15:24
Najnowsze wieści od Janusza!

Kochani,

pod koniec czerwca nastąpiło nagłe pogorszenie, silne bóle głowy, odpowiedź przyszła w kolejnych dniach. Jeden guz, który pozostał,  zaczął przyrastać, powodując trudny do opisania ból.

Pojawiło się pytanie czy Alecensa nadal działa? Czy będzie konieczna zmiana leku? Co dalej?

Janusz Stelmach

W ciągu kolejnych dni zebrało się konsylium doświadczonych lekarzy, kolejne analizy przyniosły informacje. Lekarstwo działa, w płucach utrzymuje się poprawa. Lek zostaje ze mną na dłużej, leczenie guza w głowie odbędzie się z pomocą tzw. cyber knife'a.

W połowie lipca zostałem przyjęty do szpitala, szybki zabieg na najbardziej nowoczesnym tego typu urządzeniu w Wielkopolsce. Dzisiaj mogę powiedzieć, że odczuwam pozytywne skutki zabiegu naświetlania, potwierdzenie w wynikach będzie za około 2 miesiące, trzeba być cierpliwym, pewnych procesów nie można przyspieszyć.

Dziękuję za dotychczasowe wsparcie i proszę o jeszcze. To Wam zawdzięczam możliwość przyjmowania leku i to, że wciąż chodzę po tym świecie. Nowotwór jest ekstremalnie trudnym przeciwnikiem, dlatego ja potrzebuję nadzwyczajnego wsparcia. Te miesiące walki już dawno przekonały mnie, że sam sobie nie poradzę. Proszę o pomoc, na mojej zbiórce wciąż brakuje prawie 80 tys. zł...

Janusz

Pokaż wszystkie aktualizacje

15 Stycznia 2019, 09:18
Są efekty leczenia!

Kochani,

w piątek 11 stycznia byłem w szpitalu na badaniach. Tomografia głowy i klatki piersiowej pokazała znaczną poprawę. Szczególnie duże zmniejszenia nastąpiły w głowie. Zakupiony dzięki Waszemu wsparciu lek spełnił pokładane w nim nadzieje. Lekarze mówią wręcz o spektakularnych wynikach!

Janusz Stelmach

Jestem bardzo wdzięczny i ośmielam się prosić o jeszcze. Ten lek to moja przyszłość... Wasza pomoc to moje życie...

Janusz

14 Grudnia 2018, 16:04
Leczenie trwa!

Dzięki zebranym środkom od 23 października korzystam z leczenia lekiem Alectinib. Od momentu rozpoczęcia leczenia udało mi się odstawić sterydy, a ból głowy jest mniejszy. Stanowi to dla mnie dużą ulgę, ponieważ przed rozpoczęciem leczenia ból głowy bywał bardzo dotkliwy.

Janusz Stelmach

11 stycznia 2019r. mam zaplanowane pierwsze badanie tomografem, na podstawie którego zostanie dokonana pierwsza ocena działania nowego leku.

Dziękuję wszystkim za dotychczasową pomoc i cały czas ośmielam się prosić o jeszcze...

W moim ciele pojawiło się “coś”, co chce mnie zabić. Nie tylko nastraszyć, czy pogrozić palcem… Nie został zaproszony, nie zapytał o to, czy jestem gotowy… Rak, który zaatakował płuca i głowę, nie zna litości. Walczę, ale, niestety, nie mogę już kontynuować naświetleń, a sama chemia też nie wystarczy… Jedyną szansą na ratunek okazuje się drogi i nierefundowany lek - alectinib.

Janusz Stelmach

Przeżyłem dopiero 43 lata… To o dużo za mało, żeby już się żegnać z tym światem. Tym bardziej, że mam dla kogo żyć. Kocham ich nad życie, moja rodzina mnie potrzebuje, a ja nie mogę ich tu zostawić… Jeszcze nie teraz, nie tak szybko…

Zaczęło się niepozornie, od bólu głowy i osłabienia organizmu w maju 2017r. Lekarze stwierdzili, że to z przemęczenia i zalecili odpoczynek. Tyle, że ja właśnie wróciłem z urlopu… Wkrótce objawy zaczęły się nasilać, nie mogłem w nocy spać. Neurolog wreszcie zlecił badanie rezonansem, które przyniosło hiobowe wieści - 6 ognisk przerzutowych do mózgu. Była połowa sierpnia, kiedy trafiłem do szpitala i gdzie okazało się, że całe nieszczęście ma swój początek w zupełnie innym miejscu. Nigdy nie paliłem papierosów, a zachorowałem na raka płuc…

Mój świat rozpadł się na miliony kawałków. Taka informacja zwala człowieka z nóg… Życie, przynajmniej tu na ziemi, ma się jedno - pierwsze i ostatnie, i właśnie przychodzi świadomość, że za momenty może się skończyć. Każdy nowy dzień zaczyna liczyć się podwójnie. Każde spotkanie, wspólne chwile z najbliższymi - wszystko to nabiera zupełnie nowego wymiaru. Nagle, z tyłu głowy słychać, jak w ciszy tak smutno szepce zegarek, o czasie, którego teraz najbardziej potrzeba…

Na przełomie sierpnia i września - naświetlanie całej głowy. Później ciężka, czarna chemia, aż do końca roku. Źle ją znoszę, odbiera apetyt, życie przestaje smakować… Pod koniec grudnia wracam jednak do pracy, ale walka cały czas trwa. Zaczynam przyjmować lek kryzotynib, pod koniec maja 2018r. naświetlania na płucach. Niestety w sierpniu okazuje się, że mam ponowne przyrosty raka w głowie - lek trzeba odstawić, kolejne naświetlanie, tym razem już mniejszą dawką, wypadają mi włosy. Da się bez nich żyć, tylko, niestety, nie wiem jak długo jeszcze…

Janusz Stelmach

Na dzisiaj nie mogę być już więcej naświetlany, a dotychczasowe leki słabo penetrują mózg, gdzie raczysko jest najbardziej niebezpieczne. Jedynym leczeniem, które stwarza szansę powstrzymania choroby w moim przypadku jest lek - alectinib. Potwornie drogi i obecnie nierefundowany. Moje życie wyceniono na ok. 23 tysiące złotych miesięcznie. Nie mam takich pieniędzy, dlatego proszę o pomoc…

To jest decydujące starcie. Jeśli je przetrwam, moje szanse znacząco wzrosną. Jeśli przegram… Nie będzie już kolejnej rundy. Takie są zasady walki z rakiem. Nie my je ustalamy, a jedyne co możemy zrobić, to podjąć rękawice i bić się do ostatniej kropli. Chcę żyć, tak bardzo chcę żyć i wierzę, że mogę pokonać chorobę. Niestety, bez pieniędzy na to kosztowne lekarstwo nie uda mi się… Proszę, bądźcie ze mną… Póki jeszcze mam nadzieję...

Janusz

Zbiórka zweryfikowana przez Fundację Siepomaga
Wsparło 4 099 osób
228 421,50 zł (77,79%)
Brakuje jeszcze 65 195,50 zł
Wesprzyj Wesprzyj