Pielęgniarka walczy o życie! Konieczny kolejny cykl leczenia!

PILNE!
Zbiórka zweryfikowana przez Fundację Siepomaga
Wsparły 722 osoby
32 640,13 zł (22,28%)
Brakuje jeszcze 113 809,87 zł
Wesprzyj Wesprzyj
Zbiórka na cel
Kontynuacja leczenia glejaka w Niemczech

Małgorzata Schoen, 43 lata

Grudziądz, kujawsko-pomorskie

Nowotwór złośliwy mózgu - glejak III stopnia

Rozpoczęcie: 7 Maja 2020
Zakończenie: 7 Sierpnia 2020

Poprzednie zbiórki

148 446 zł (102,17%)
Immunoterapia w Niemczech

3 306

11.02.2020 - 04.05.2020

Immunoterapia w Niemczech

3 306

148 446 zł

11.02.2020 - 04.05.2020

Na nic zdały się długie tygodnie pobytu na oddziale szpitalnym, na nic cierpienie i męka podczas przyjmowania chemii – guz się rozsiał i rozrósł, leczenie w Polsce nie przyniosło efektu... Kilka miesięcy temu lekarze w kraju zaproponowali, aby zastanowić się, czy jest sens przyjmowania kolejnych dawek chemii. To oznaczało pogodzenie się z umieraniem za życia... 

Ostatnią szansą dla Małgosi jest immunoterapia w Niemczech. Wbrew innym ośrodkom medycznym w Polsce, Małgosia została zakwalifikowana do leczenia. W połowie kwietnia – dzięki pomocy wspaniałych ludzi – udało się je rozpocząć. Małgosia jest obecnie w trakcie pierwszego cyklu, ale wiadomo już, że aby powstrzymać nowotwór, konieczne będą kolejne, które niestety kosztują. Prosimy, poznaj historię Małgosi i pomóż jej pokonać nowotwór:

Małgorzata Schoen

Jestem pielęgniarką. Całe swoje życie pomagałam pacjentom w szpitalu. Zawsze było to moim powołaniem, a szpital był moim drugim domem. Teraz też jest, ale zupełnie z innego powodu… – teraz sama jestem pacjentką. Rok temu wykryto u mnie nowotwór – złośliwego guza mózgu. Moją ostatnią szansą na pokonanie raka jest immunoterapia w Kolonii w Niemczech. Dziś to ja proszę o pomoc innych – to moja jedyna nadzieja, by żyć…

19 marca 2019 roku – niewiele ponad rok temu… Wtedy zaczął się mój dramat. Tamtego dnia dostałam pierwszego ataku padaczki. Trafiłam do szpitala w Grudziądzu – tego samego, w którym pracowałam. Tam wykonano MRI głowy, po którym postawiono wstępną diagnozę. Diagnozę, która wywróciła wszystko do góry nogami i kazała na długi czas rozstać się z pracą i rodziną. 

Małgorzata Schoen

Rezonans wykrył złośliwy nowotwór – glejaka III stopnia. Biopsja guza zrobiona w innym szpitalu tylko to potwierdziła. Jest bardzo źle – guz jest wieloogniskowy, naciekający, nieoperacyjny. Trafiłam na oddział onkologii w bydgoskim szpitalu. Byłam z dala od rodziny, przerażona tym, co będzie dalej i co jeszcze przyniesie choroba. Leczenie trwało  łącznie 6 tygodni – 30 naświetleń oraz chemioterapia. Niestety wynik rezonansu z września po raz kolejny okazał się być ciosem – rak nie dawał za wygraną. Guz się rozsiał i rozrósł, leczenie nie przyniosło efektu. Na nic zdały się długie tygodnie pobytu na oddziale szpitalnym, na nic cierpienie i męka podczas przyjmowania chemii. Znowu uderzyłam głową w mur...

To, co się stało, oznacza jedno – koniec walki z glejakiem. Innego leczenia w Polsce nie ma. Pomimo 44 lat miałam pogodzić się z umieraniem za życia. Razem z rodziną objeździła Polskę w poszukiwaniu możliwości ratunku. Niestety nie zakwalifikowano mnie do żadnego leczenia. Po chwili załamania przyszła wola walki – obiecałam sobie, że muszę wrócić do rodziny, do męża, do swoich dwóch synów. Nie mogę się poddać.

Światełkiem w tunelu jest immunoterapia w klinice Medicolonia w Niemczech. Ośrodek zajmuje się leczeniem nowotworów za pomocą terapii wspomagających układ odpornościowy. Zabiegi składają się z metod, które wspierają odpowiedź immunologiczną i wzmacniają inne funkcje w organizmie. Na początku roku na mój apel o pomoc odpowiedziały setki osób. Dzięki nim w połowie kwietnia rozpoczęłam leczenie. Jestem w trakcie pierwszego cyklu, ale wiem już, że konieczne będą kolejne.

Małgorzata Schoen

Moje życie nie może się tak po prostu skończyć, a czas płynie nieubłaganie. Nie mogę przerwać leczenia – nie teraz, kiedy pojawiła się szansa. Chcę walczyć na przekór chorobie. Dzisiaj nie mam innych marzeń. Chciałabym tylko wrócić do normalności, wrócić do pracy, zająć się domem, spędzić czas z rodziną. Chcę dalej być mamą i żoną. 

Jeżeli czytasz mój apel, proszę, pomóż mi – w mojej walce liczy się każdy gest, każda wpłacona złotówka, każde udostępnienie. Wierzę, że to jeszcze nie czas, by odchodzić – nie czas, by się żegnać…

Małgosia

Pomogli

Ładuję...

Zbiórka zweryfikowana przez Fundację Siepomaga
Wsparły 722 osoby
32 640,13 zł (22,28%)
Brakuje jeszcze 113 809,87 zł
Wesprzyj Wesprzyj