Twoja przeglądarka jest nieaktualna i niektóre funkcje strony mogą nie działać prawidłowo.

Zalecamy aktualizację przeglądarki do najnowszej wersji.

W portalu siepomaga.pl wykorzystujemy pliki cookies oraz podobne technologie (własne oraz podmiotów trzecich) w celu, m.in. prawidłowego jego działania, analizy ruchu w portalu, dopasowania apeli o zbiórkach lub Fundacji do Twoich preferencji. Czytaj więcej Szczegółowe zasady wykorzystywania cookies i ich rodzaje opisaliśmy szczegółowo w naszej Polityce prywatności .

Możesz w każdej chwili określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w ustawieniach swojej przeglądarki internetowej.

Jeśli kontynuujesz korzystanie z portalu siepomaga.pl (np. przewijasz stronę portalu, zamykasz komunikat, klikasz na elementy na stronie znajdujące się poza komunikatem), bez zmiany ustawień swojej przeglądarki w zakresie prywatności, uznajemy to za Twoją zgodę na wykorzystywanie plików cookies i podobnych technologii przez nas i współpracujące z nami podmioty. Zgodę możesz cofnąć w dowolnym momencie poprzez zmianę ustawień swojej przeglądarki.

PILNE 🚨 2-letni Mark może stracić nie tylko wzrok, ale i życie. Ratuj❗️

Mark Vasiltsov
Pilne!

PILNE 🚨 2-letni Mark może stracić nie tylko wzrok, ale i życie. Ratuj❗️

Wpłać wysyłając SMS

Numer 75365
Treść 0232298
Koszt 6,15 zł brutto (w tym VAT)
Wyślij SMS teraz
Cel zbiórki:

Leczenie w Szwajcarii, przelot, pobyt

Organizator zbiórki: Fundacja Siepomaga
Mark Vasiltsov, 2 latka
Homel
Retinoblastoma (siatkówczak)
Rozpoczęcie: 21 Listopada 2022
Zakończenie: 21 Lutego 2023

Opis zbiórki

12 sierpnia 2020 roku był najpiękniejszym dniem w naszym życiu. Tego dnia po raz pierwszy zobaczyliśmy nasze maleństwo – wymarzonego syna Marka. Nie mogliśmy oderwać od niego wzroku. Patrzyliśmy w jego piękne, duże oczy, całkowicie nieświadomi tego, że czai się w nich straszliwy potwór – siatkówczak... 

Ponad rok temu zauważyliśmy, że kiedy światło dzienne trafia do oka naszego Marka, oko zaczyna się dziwnie, nienaturalnie świecić. Zaniepokojeni jeszcze tego samego dnia zwróciliśmy się do lekarza. Nigdy nie zapomnę, jak po wykonanym USG lekarz wyszedł na korytarz i wypowiedział najstraszniejsze słowa w moim życiu: "Przykro mi, Państwa dziecko ma złośliwy nowotwór jednego i drugiego oka."

Moje serce rozpadło się na tysiące kawałków. Łzy, paniczny strach, same pytania i żadnej odpowiedzi... Następnego dnia udaliśmy się do centrum onkologicznego, aby potwierdzić tę straszliwą diagnozę. Niestety, wyniki nie pozostawiały złudzeń: siatkówczak obu oczu, III - IV stopień zaawansowania.

Mark Vasiltsov

Brakuje słów, aby wyrazić, co czułam w tym momencie... Całe ciało drżało, nie mogłam oddychać, serce wyrywało się z klatki piersiowej, łzy leciały po policzkach, a mojej głowie pozostało już tylko jedno pytanie: "Jak uratować mojego syna?"

Tego samego dnia zabrano nas do szpitala. Na miejscu przeszliśmy wszystkie dostępne metody leczenia. Niestety, nie przyniosły one oczekiwanych efektów... Guz nadal pozostawał w fazie aktywnej. Lekarze jasno określili, że ostatnią szansą, aby osiągnąć stan remisji jest specjalistyczne leczenie laserem, którego niestety w naszym kraju - Białorusi - nie ma... 

Siatkówczak jest ogromnym zagrożeniem dla wzroku i przede wszystkim dla życia. Dlatego bez zastanowienia zaczęliśmy szukać innych, dostępnych na świecie metod leczenia tego nowotworu. W ten sposób trafiliśmy na specjalistyczną klinikę w Szwajcarii, która dała nam ogromną nadzieję na uratowanie obu oczek i wzroku naszego syna. 

By pokonać chorobę, spakowaliśmy się i w kilka dni opuściliśmy naszą ojczyznę... 

Mark Vasiltsov

Pełni nadziei rozpoczęliśmy życie na oddziale onkologi. Niestety, przy takiej diagnozie trzeba przygotować się na bardzo nierówną i brutalną walkę. W lutym u syna zdiagnozowano aż 10 nowych ognisk choroby w jednym oku! Nie było już innego wyboru – Marek musiał rozpocząć chemioterapię! 

Niestety, minęło kilka miesięcy, a nowotwór wciąż nie odpuszczał. W lipcu znaleziono u synka kolejne ogniska nowotworowe... Znów podano chemioterapię i tym razem na szczęście zmiany delikatnie się zmniejszyły. 

W tej chwili synek jest w trakcie chemioterapii, jego stan określany jest jako stabilny. Mimo to z lękiem i rozdartymi sercami patrzymy w przyszłość. Lekarze sugerują, aby przygotować się na bardzo długą i bardzo kosztowną walkę.

Pragniemy uchronić naszego syna przed ciemnością, przed wyrokiem, który postawiła choroba... Niestety, dalsze leczenie zostało wycenione na ogromne pieniądze. Jesteśmy zrozpaczeni, bo liczy się czas. Nie mamy już innego wyjścia – błagamy Was o pomoc. Każda nawet najmniejsza kwota pomoże ocalić naszego malutkiego synka!

Hanna, mama Marka

Wpłać wysyłając SMS

Numer 75365
Treść 0232298
Koszt 6,15 zł brutto (w tym VAT)
Wyślij SMS teraz

Pomóż mi nagłośnić zbiórkę

Baner na stronę

Obserwuj ważne zbiórki