

12-letnia Milena walczy o życie ze ZŁOŚLIWYM NOWOTWOREM❗️Pilnie potrzebna pomoc❗️
Cel zbiórki: Leczenie onkologiczne w Izraelu
Wpłać, wysyłając SMS
Przekaż mi 1,5% podatku
Przekaż mi 1,5% podatku
4 Stałych Pomagaczy
Dołącz- Anonimowy Pomagaczwspiera już miesiąc
- Anonimowy Pomagaczwspiera już miesiąc
- Anonimowy Pomagaczzaczyna wspierać co miesiąc
Cel zbiórki: Leczenie onkologiczne w Izraelu
Aktualizacje
Milenka skończyła 13 lat❗️Przeczytaj najnowsze informacje i wesprzyj nasza walkę❗️
Kochani!
Zakończyliśmy z Milenką ósmy cykl chemioterapii. Teraz czeka ją badanie PET/TK z kontrastem, dzięki któremu dowiemy się, jak przebiega leczenie – czy daje efekty. Jesteśmy pełni nadziei i wiary, że wszystko będzie dobrze.
Lekarze zdecydowali tym razem o chemioterapii bez użycia winkrystyny; Milena miała po niej poważne skutki uboczne. Ból w ramionach, oczach i nogach... Lekarze postanowili więc ją odstawić.

10 grudnia Milena skończyła 13 lat. Tegoroczne urodziny mocno różniły się od tych z poprzednich lat. Choć musiałyśmy je spędzić w murach szpitala udało nam się choć na chwilę zapomnieć o chorobie. Przyjechały różne fundacje, darczyńcy z życzeniami. Odwiedziła nas także przyjaciółka Mileny, którą poznała na oddziale.
Jesteśmy bardzo wdzięczne za ten czas. Dziękujemy Wam za to, że każdego dnia wspieracie nas i pamiętacie o Milenie. Dzięki Wam mamy nadzieję, że wygramy, pokonamy chorobę i wrócimy do domku.
Mama Mileny
Po chemii Milenka jest cieniem samej siebie❗️Mimo to wciąż dzielnie walczy o życie... Błagamy o Waszą pomoc❗️
Właśnie zakończyliśmy siódmy cykl chemioterapii. Niestety, wraz z wydłużającym się leczeniem i kolejnym cyklem, Milenka jest dużo słabsza... Aby utrzymywać dobre wyniki krwi, stale podajemy jej lek zwiększający liczbę białych krwinek.
Tym razem to jednak nie wystarczyło – po raz kolejny musieliśmy przetoczyć krew.
Po chemii Milenka długo nie mogła dojść do siebie, słaniała się na nogach, a podczas zastrzyków była półżywa i posiniaczona od igieł. Ostatecznie jednak lekarka wykonała transfuzję, a Milena szybko poczuła się lepiej.

Przed chemioterapią odwiedziliśmy również neurologa i okulistę. Poprzedni cykl chemioterapii spowodował u córeczki problemy z palcami. Straciła w nich czucie, które teraz powoli odzyskuje. Od jakiegoś czasu Milena ma również problemy z oczami – ucieka jej jedno oko. Według lekarzy to tylko chwilowe powikłania i po zakończonym leczeniu wszystko powinno wrócić do normy.
Sama chemioterapia przebiega stosunkowo dobrze, bez poważniejszych skutków ubocznych. Teraz czekamy na kolejny cykl i nabieramy siły.
Wasze dotychczasowe wsparcia przeszło nasze najśmielsze oczekiwania. Jesteśmy niesamowicie wdzięczni za dobro, jakim obdarowaliście naszą córeczkę. Dzięki Wam Milena ma szansę na dalsze życie! Prosimy, by Wasza pomoc wciąż trwała, bo mimo ogromnemu wsparciu, wciąż brakuje nam środków, by opłacić całość leczenia.
Rodzice Milenki
Lekarze wciąż walczą o życie mojej córki❗️Bardzo proszę o Waszą pomoc❗️
Kochani,
chciałam podzielić się kilkoma wiadomościami. Milena przeszła już 6 cykli ciężkiej chemioterapii. Przed nami jeszcze 2 takie cykle i kontrolne badania. Później 4 cykle, ale już dużo lżejszej chemioterapii, operacja usunięcia guza oraz 31 sesji radioterapii.
W ostatnim czasie Milenka przeszła kontrolne badanie płuc, ponieważ w trakcie leczenia mogą pojawić się tam przerzuty. Na szczęście wszystko jest czyste, z czego jesteśmy niesamowicie szczęśliwi!

Mimo ogromnego cierpienia i bólu Milenka stara się żyć normalnie. Wróciła do nauki i zaczęła lekcje online. Gdy tylko jej wyniki badań się poprawiają, zagląda do podręczników i zaczyna się uczyć. Zaczęła też więcej chodzić, co nas bardzo cieszy.
Nie jestem w stanie wyrazić słowami, jak bardzo nam pomagacie i jak bardzo jesteśmy Wam za tę pomoc wdzięczni... Poczucie, że nie jesteśmy w tym sami jest dla nas bardzo ważne. Czujemy, że stajemy się przez to jeszcze silniejsi!
Wasze wsparcie i każda przekazana złotówka realnie pomagają Milence walczyć o życie! Z całego serca dziękujemy Wam za wszystko i prosimy o dalsze wsparcie!
Mama Mileny
Opis zbiórki
12 października 2023 nasze życie wywróciło się do góry nogami. Dokładnie pamiętam ten dzień, wzrok lekarza, przejmującą ciszę i słowa, które rozerwały nam serca: "Wasza córeczka jest śmiertelnie chora – to mięsak Ewinga, nowotwór złośliwy."
Nasza historia zaczęła się jednak kilka tygodni wcześniej...
Milenka, moja córeczka jest bardzo pogodną i energiczną dziewczynką. Jest bardzo ciekawa świata, uwielbia spędzać czas na świeżym powietrzu. Jak każde dziecko, czasami mówiła, że jest zmęczona lub coś ją boli, ale działo się tak zazwyczaj po bardzo aktywnych dniach. Nigdy jednak nie podejrzewałam, że przyczyną bólu nogi, na który skarżyła się od pewnego czasu, może być śmiertelna choroba!
W pewnym momencie zaniepokoiło mnie to, że Milenka niemal każdego dnia zwraca uwagę na ból w nodze. Na szczęście wszystkie badania wskazywały na to, że to nic poważnego – od lekarza usłyszeliśmy, że Milenka ma zapalenie ścięgna. Wtedy moja czujność została uśpiona...

Stosowaliśmy żele, maści, fizjoterapię, ale na nodze pojawiło się wybrzuszenie. Teraz wiem już, że był to złośliwy guz... Gdybyśmy wtedy wymusili dokładniejszą diagnostykę, moglibyśmy zyskać cenny czas.
Dopiero w październiku, gdy guz miał już 10 cm, a Milenka praktycznie przestała chodzić, lekarze postawili właściwą diagnozę – to nie zapalenie ścięgna, a złośliwy guz! Rozpoczęła się dramatyczna walka o życie.
Przez rok Milenka przeszła 14 cykli chemioterapii, operację usunięcia części kości strzałkowej i tkanek miękkich. Przez 9 miesięcy przebywała w szpitalu niemal cały czas pod kroplówkami z powodu ciągłej leukopenii.
Mimo niewyobrażalnego cierpienia i bólu nasza córeczka walczyła najdzielniej, jak potrafiła... W końcu usłyszeliśmy, że Milenka jest w remisji! Tak bardzo na to czekaliśmy... Cała nasza rodzina przeżywała niewyobrażalne szczęście.

Niestety, w 2025 roku guz pojawił się ponownie i to w tym samym miejscu! Jak to możliwe? Przecież minęło zaledwie 8 miesięcy! Organizm Milenki nie zdążył się nawet zregenerować po poprzednim leczeniu.
Początkowo wpadliśmy w panikę. Potem zaczęłam szukać informacji, które kliniki specjalizują się w leczeniu mięsaka Ewinga. Analizowałam statystyki, pytałam specjalistów. Szukałam pomocy na całym świecie. Izrael dawał Milence największe szanse na pełne wyzdrowienie. Rzuciliśmy wszystko i polecieliśmy do kliniki w Tel Awiwie.
Teraz jesteśmy w trakcie pierwszego cyklu chemioterapii. Przed nami trudna decyzja – czy konieczna jest amputacja nogi, by Milenka przeżyła? Tego jeszcze nie wiemy, ale może okazać się to konieczne... Lekarze robią wszystko, by tego uniknąć. Czeka nas jeszcze 7 cykli chemioterapii oraz operacja i radioterapia.
Leczenie w Izraelu jest naszą jedyną szansą na uratowanie córeczki, ale niestety wiąże się ono z ogromnymi kosztami. Nie mamy takich pieniędzy...
Jestem zrozpaczona, bo wiem, że teraz to od pieniędzy zależy życie mojego ukochanego dziecka! Proszę Was o pomoc, o wsparcie w uzbieraniu tej niebotycznej sumy, która pozwoli nam opłacić terapię... To cena za życie mojej Milenki, mojej ukochanej córeczki. Proszę o każdą wpłatę, udostępnienie, o każdy gest, który ocali moją kochaną dziewczynkę...
Proszę, pomóżcie nam...
Mama Milenki
- Wpłata anonimowa20 zł
- Adam50 zł
Jezus się tobą opiekuje , niech wiara cię nie opuszcza❤️
- Wpłata anonimowaX zł
- Mama i syn50 zł
Milenko trzymaj się,jestes dzielna
- Wpłata anonimowa10 zł
- Przemysław50 zł