Zbiórka zakończona

Proszę, pomóż mi❗️Ja tak bardzo boję się śmierci...

Cel zbiórki: Leczenie onkologiczne w Izraelu

Organizator zbiórki:
Rostislav Filimonov, 17 lat
tel Aviv
Ostra białaczka mieloblastyczna
Rozpoczęcie: 3 września 2024
Zakończenie: 20 maja 2025
1 278 737 zł(100,09%)
Wsparło 30 935 osób

Przekaż 1,5% podatku

Numer KRS0000396361
Cel szczegółowy 1,5%0633594 Rostislav

Cel zbiórki: Leczenie onkologiczne w Izraelu

Organizator zbiórki:
Rostislav Filimonov, 17 lat
tel Aviv
Ostra białaczka mieloblastyczna
Rozpoczęcie: 3 września 2024
Zakończenie: 20 maja 2025

Rezultat zbiórki

Kochani!

Lekarze właśnie ogłosili, że jestem w remisji. Leczenie, które przeszedłem i które moja mama mogła opłacić dzięki Wam, przyniosło rezultaty! Jestem czysty...

Przede mną regularne kontrole, badania i wizyty lekarskie. To nie koniec, wiem. Ale udało mi się stoczyć tę najcięższą walkę. Czuję, że razem to wygraliśmy! W końcu odzyskałem nadzieję, że będzie dobrze!

Jeszcze raz, dziękuję każdemu, kto pomógł, wspierał i trzymał kciuki. Dzięki Wam mam szansę na normalne życie!

Rostek

Aktualizacje

  • 💚 Mamy 100%! Dziękuję za wszystko! 💚

    Udało się! Dziś na mojej zbiórce wybiło 100%! Dzięki Waszemu wsparciu udało się uzbierać pełną kwotę na moje leczenie. To, co dla mnie zrobiliście jest niesamowite, i nigdy tego nie zapomnę!

    Chciałem też podzielić się z Wami najważniejszą informacją! Lekarze właśnie ogłosili, że jestem w remisji. Płakałem ze szczęścia... Leczenie, które przeszedłem i które moja mama mogła opłacić dzięki Wam, przyniosło rezultaty! Jestem czysty...

    Przede mną regularne kontrole, badania i wizyty lekarskie. To nie koniec, wiem. Ale udało mi się stoczyć tę najcięższą walkę. Czuję, że razem to wygraliśmy! W końcu odzyskałem nadzieję, że będzie dobrze!

    Jeszcze raz, dziękuję każdemu, kto pomógł, wspierał i trzymał kciuki. Dzięki Wam mam szansę na normalne życie!

    Dzięki!

    Rostek

  • Nowe informacje❗️"Dzięki Tobie walczę o życie – proszę, nie zostawiaj mnie❗️"

    Cześć, tu Rostek!

    Kolejny blok chemii za mną. Jest ciężko, naprawdę ciężko. Po tylu miesiącach leczenia myślałem, że już się przyzwyczaiłem, ale to, co teraz się dzieje, dobija mnie kompletnie.

    Rostislav Filimonov

    Walczę z powkłaniami. Lekarze stwierdzili infekcję grzybiczą także w moim nosie. Choroba daje mi nieźle popalić. Ciągle mam gorączkę, kaszel, katar. Dużo wymiotuję... Nie mogę jeść, nie mam siły na nic.

    Przeszedłem mnóstwo badań – tomografię, rezonans, biopsję zatok. Co chwilę mnie gdzieś zabierają. 

    Rostislav Filimonov

    Ale wiecie co? To wszystko jest możliwe tylko dzięki Wam! To, co zrobiliście na mojej zbiórce totalnie mnie zaskoczyło. Dzięki Waszemu wsparciu mogę walczyć, dlatego nie zamierzam się poddać. Gdy czuję się naprawdę źle, myślę o tym, ile osób pomaga mi przez to przejść i jest mi trochę łatwiej.

    Mam do Was prośbę – proszę byście nie znikali z mojego życia. Wciąż walczę i bardzo Was potrzebuję. Nie chcę, żeby wszystko, co przeszedłem poszło na marne. Pomóżcie mi wygrać!

    Rostek

  • Nie mamy dobrych wieści❗️Rostek walczy z infekcją, podanie kolejnej chemii odkłada się w czasie❗️BŁAGAMY O POMOC❗️

    Od kilku miesięcy walczymy z najgorszym przeciwnikiem, którego można sobie wyobrazić – ze śmiertelną chorobą, białaczką. To trudna i wyczerpująca droga, która odbiera siły... Niestety, ostatnie dni przyniosły kolejne komplikacje.

    Rostek zmaga się z grzybiczą infekcją płuc, co opóźnia podanie kolejnej chemioterapii. Czas działa na naszą niekorzyść, dlatego bardzo się martwimy tym, co przyniosą kolejne tygodnie.

    Rostislav Filimonov

    Każdego dnia widzę, jak mój syn cierpi, jak zmaga się z bólem i stara się ukryć to przede mną. Leczenie, które ma ratować jego życie, jednocześnie je z niego wysysa – odbiera energię, radość.

    Białaczka zabiera wiele, ale nigdy nie odbierze nam nadziei na wygraną. Dziś raz jeszcze chcemy prosić o Wasze wsparcie! Środki ze zbiórki pozwalają nam opłacić specjalistyczne leczenie, które jest dla naszego synka ogromną szansą na pełne wyzdrowienie. 

    W walce o życie każda pomoc, każda wpłata ma ogromne znaczenie! Proszę, nie zostawiajcie nas...

    Mama Rostka

Opis zbiórki

Mam na imię Rostek i mam 16 lat. Do niedawna miałem spokojne życie, niczym nieróżniące się od życia każdego nastolatka. Chodziłem do szkoły, jesienią planowałem rozpocząć technikum. Niestety kilka miesięcy temu w moim życiu coś zaczęło się zmieniać. 

Nie potrafiłem określić, co dokładnie. Szybciej się męczyłem, chudłem. Mama mówiła, że to przez stres w szkole i egzaminy, ale ja niespecjalnie się stresowałem. Myślałem jednak, że jestem młody i pewnie niedługo poczuję się lepiej.

Mniej więcej na początku lipca popękały mi naczynka w oczach. Czułem się coraz gorzej. Niestety po kilku dniach dostałem gorączki. Mama podejrzewała, że to RSV, wirus. Najpierw leczyła mnie sama, ale kiedy zbliżał się weekend, a temperatura wciąż się utrzymywała pojechaliśmy do lekarza. Lekarka uspokoiła nas, że to pewnie przeziębienie, że leczymy się poprawnie i za kilka dni powinno wszystko minąć.

Rostislav Filimonov

W poniedziałek temperatura podwyższyła się jeszcze bardziej. Mama wezwała lekarza do domu. Przepisano mi antybiotyki, które brałem do piątku. Niestety, nie pomogły. W końcu zrobiono mi badania krwi… Wyniki były tragiczne. Wezwano nas do szpitala. 

Widziałem po minie mamy, że jest źle. Miała łzy w oczach. Wyglądała na przerażoną. Po chwili usiadła na brzegu łóżka i powiedziała mi, że jestem ciężko chory – mam białaczkę. 

Byłem w kompletnym szoku. Jak to? Przecież jestem młody! To niemożliwe, że umieram…

Przez kilka dni czekaliśmy na jakiekolwiek informacje w szpitalu. Nie wiedziałem co się dzieje. W końcu mama podjęła decyzję o wylocie do Izraela. Tam miałem otrzymać najlepszą opiekę z możliwych. 

Do Izraela przylecieliśmy 30 lipca. Natychmiast została pobrana biopsja, przepisano antybiotyki, podano kroplówkę z trombocytami i przekierowano nas na oddział, gdzie jesteśmy nadal. Pierwszy cykl chemioterapii zaczął się 1 sierpnia i zakończył 12 dni później. 

Rostislav Filimonov

Pojawiły się problemy. Leczenie było tak silne, że moje serce nie dawało rady. Lekarze musieli zmienić lek w chemii. Obecnie dochodzę do siebie i mam nadzieję, że wkrótce będę mógł rozpocząć kolejny cykl. 

Bardzo boję się, co mnie czeka. Czy leczenie zadziała? Czy wyzdrowieje i będę mógł wrócić do domu? Póki mam siłę chcę działać. 

Nie tak wyobrażałem sobie nastoletnie życie. Teraz wywróciło się ono do góry nogami, ale nie tak, jakbym chciał. Nie mogę planować i marzyć, bo odkąd dowiedziałem się, że jestem chory, jestem w szpitalu. Widzę, jak moja mama stara się być dzielna, ale wiem, że jest jej ciężko… Mnie też, ale nie chcę, by wiedziała.

Przyjechaliśmy tu, by ratować moje życie. Choć czuję się okropnie i chciałbym, żeby to jak najszybciej się skończyło, wiem, że muszę przetrwać to leczenie. Chcę wyzdrowieć, chcę żyć. Proszę, pomóż mi. Terapia jest okropnie droga, nie mamy więcej pieniędzy. Bez niej nie mam żadnych szans. A ja tak bardzo boję się śmierci...

Rostek

Wybierz zakładkę
Sortuj według

Ta zbiórka jest zakończona, ale Rostislav Filimonov wciąż potrzebuje Twojej pomocy.

WesprzyjWesprzyj