Sergiej Batiekin - zdjęcie główne

PILNE❗️On ma białaczkę, ja - raka płuc... Dziadek i wnuczek z onkologii proszą o życie!

Cel zbiórki: ratowanie życia: leczenie onkologiczne w szpitalu w Turcji

Organizator zbiórki:
Sergiej Batiekin, 58 lat
Charków
Rak płuc
Rozpoczęcie: 8 listopada 2022
Zakończenie: 30 grudnia 2024
359 359 zł(62%)
Wsparło 10 014 osób
Spoczywaj w pokoju

Cel zbiórki: ratowanie życia: leczenie onkologiczne w szpitalu w Turcji

Organizator zbiórki:
Sergiej Batiekin, 58 lat
Charków
Rak płuc
Rozpoczęcie: 8 listopada 2022
Zakończenie: 30 grudnia 2024

Aktualizacje

  • Najgorsze Święta w naszym życiu... Tata walczy o życie, to po prostu koszmar❗️Pomocy...

    Przepraszam, że piszę do Ciebie przed samymi Świętami, ale mamy krytyczną sytuację... Łzy kapią mi na klawiaturę. To po prostu koszmar. To najgorsze Święta w naszym życiu... Stan taty pogorszył się, walczy o życie.

    Tata, z bardzo ciężką infekcją przypominającą nowy rodzaj COVID-a, trafił na oddział szpitalny... Jest pod tlenem, ma problemy z oddychaniem. Przechodzi terapię i leczenie. Po chemii jego odporność jest zerowa, każda infekcja jest śmiertelnie niebezpieczna...

    Nasz dług wobec kliniki wynosi na dzień dzisiejszy już 18 500 dolarów, a dodatkowo leczenie będzie kosztować co najmniej 15 000 dolarów...

    Sergiej Batiekin

    Tata ciągle martwił się, że sprzedajemy wszystko i zapracowujemy się, by zapłacić za jego leczenie... Ubłagałam lekarzy, by nie mówili mu nic, że koszty leczenia wzrosły. Obiecałam, że zdobędę pieniądze, niech po prostu robią wszystko, by ratować życie taty...

    Klimek podsłuchał moją rozmowę przez telefon i rozpłakał się, że dziadek umrze... Powtarzam mu, że tak się nie stanie, że mama znajdzie dobrych ludzi, którzy uratują jej tatę, tak samo jak znaleźli się ci, którzy dali mu szansę na życie.

    To pierwsze święta, których mój synek nie spędza na onkologii, miały być magiczne, a są koszmarem, bo o życie walczy mój tata... Bardzo prosimy, pomóż nam zebrać tę kwotę. Błagam! Z góry dziękuję i niech Bóg ma Cię w swojej opiece.

  • Śmierć, czuję jej oddech w szpitalnej sali... Walczę o życie i tak bardzo potrzebuję Twojej pomocy! 💔

    Kolejny miesiąc na onkologii... Znajomi pisali mi, że w domu spadł już pierwszy śnieg. Tutaj ciężko stwierdzić, jaka jest pora roku. Wiosna, lato, jesień, zima - tu kalendarz jest inny. Mój czas odmierzają cykle chemii i immunoterapii. Wszystko kręci się wokół leczenia.

    Tęsknię za normalnością, bardzo. Tęsknię za oglądaniem wiadomości w swoim ulubionym fotelu, za ulubionym kubkiem z herbatą, za rozmowami z sąsiadami, za wypadami na ryby w niedzielę rano. Za wszystkim. 

    Tęsknię za tym, jak było przed rakiem. W chorobę onkologiczną wpisany jest strach. Każdy chory boi się, że umrze. Odkąd dowiedziałem się o raku, nie ma dnia, żebym nie myślał o śmierci.

    Sergiej Batiekin

    Ale za każdym razem, gdy odwiedza mnie Klimek, mój kochany promyczek, który jest w remisji, za każdym razem, gdy sala wypełnia się jego dziecięcym głosem, przypomina mi, jak piękne jest życie i jak bardzo chcę żyć, widzieć, jak mój wnuczek dorasta.

    Dlatego walczę, nie poddaję się i bardzo, ale to bardzo proszę o pomoc, by zapłacić za leczenie. By żyć.

  • Nasza walka o życie trwa - dramatyczny list z onkologii❗️Potrzebujemy Cię, by tata żył!

    Kilka lat temu nie sądziłam, że oddział onkologii będę znać jak własną kieszeń i będzie to dla mnie praktycznie drugi dom. Sama jego nazwa budziła we mnie lęk... Rak był czymś przerażającym, ale czymś daleko od nas.

    Miałam zdrowego synka, męża, rodziców i nie myślałam o tym, że choroba może spotkać każdego, w tym nas. 

    Najpierw na białaczkę zachorował mój synek. Urodzony jako zdrowy chłopiec, 10 punktów. W jednej sekundzie znalazłam się pośrodku onkologicznego piekła....

    Sergiej Batiekin

    Choroba Klimka, jak domino, pociągnęła ze sobą kolejne tragedie... Mój tata, szalejąc ze strachu o życie wnuka, podupadł na zdrowiu. Zaraził się COVID-19, długo walczył z powikłaniami. Kaszel i problemy z oddychaniem zrzucał na karb koronawirusa. Tymczasem okazało się, że to rak płuc...

    Rak okazał się trudny do leczenia. To trzeci rok naszej walki, trzeci rok, od kiedy jestem innym człowiekiem... Choroba zmieniła nas wszystkich, całą rodzinę. Przewartościowała całe życie. Zrujnowała nas finansowo, ale to nic - dobra materialne są dla nas nieważne, najważniejsze jest to, by tata żył.

    Sergiej Batiekin

    Chemioterapia i immunoterapia są teraz bardzo drogie, dlatego jesteśmy zmuszeni prosić cały czas o pomoc w zbieraniu funduszy. Niezmiernie dziękujemy za tak wielkie wsparcie i troskę o naszą rodzinę przez trzeci rok naszej trudnej drogi.

    Dziękuję za wszystko i modlę się za wszystkich naszych pomocników, którzy rękoma Boga pomagają tacie wrócić do zdrowia.

    Alina, mama Klimka i córka Sergiusza

Opis zbiórki

Mój tata i synek walczą o życie! W ciągu kilku miesięcy dowiedziałam się, że dwóch najważniejszych mężczyzn w moich życiu umiera... Klimek walczy z białaczką. Być może część z Was go pamięta, to dzięki Wam, Darczyńcom Siepomaga, mój malutki synek ciągle ma szansę... Nie sądziłam, że to nie koniec tragedii, które spadły na naszą rodzinę. Raka wykryto także u mojego taty... Jestem tu po raz kolejny i błagam o pomoc!

Siergiej: Być może Państwo już mieli okazję zapoznać się z historią Klimka Jarmaka - mojego ukochanego wnuczka (otwiera nową kartę). Klimuś jest moim oczkiem w głowie... Tego, ile osób otworzyło swoje serca i pomogło mojemu wnusiowi, nie zapomnę nigdy... Nie sądziłem, że za chwilę ja sam znajdę się w tejm samej sytuacji co wnuczek...

Sergiej Batiekin

21 marca - Pierwszy Dzień Wiosny 2021 roku - był najgorszym w moim życiu. Wtedy okazało się, że Klimek ma białaczkę... Osłabienie i rozdrażnienie maluszka okazało się symptomami śmiertelnej choroby. Moja córka, mama Klimka, szalała z rozpaczy, a ja po raz pierwszy w życiu czułem się bezradny. Komu zawiniło takie małe, bezbronne dziecko, że jest tak chore? Klimuś miał wtedy dopiero 2 latka, to dopiero start życia, nie jego koniec...

Myślałem wtedy tylko o ciężko chorym wnuczku i o zrozpaczonej córce, która była z nim w szpitalu. Z Klimkiem było źle... Bardzo się o nich bałem. Byłem słaby, do złego samopoczucia doszedł kaszel, ale o wszystko obwiniałem stres. Potem niestety zaraziłem się COVID-19, chorobę przeszedłem wyjątkowo ciężko. Długo nie mogłem dojść do siebie, zacząłem mieć problemy z oddychaniem. Podczas szczegółowych badań okazało się, że mam raka płuca. To było 3 miesiące po odkryciu u Klimka białaczki...

Sergiej Batiekin

Najtrudniejsze było patrzenie na rozpacz mojej córki... Synek umierał jej na rękach, do tego moja choroba. Wiedziałem, że muszę być silny i obiecałem jej, że nie poddam się, że wyzdrowieję - Klimek też. Że czeka nas jeszcze tyle pięknych chwil, oglądania razem bajek, grania w piłkę, chodzenia na spacery. Kazałem Klimkowi się nie martwić i powiedziałem mu, że będę walczyć razem z nim.

Niestety, moja postać raka płuca okazała się bardzo trudna do leczenia. Na Ukrainie odmówiono mi pomocy - guz został znaleziony tuż przy aorcie serca i nie można było go zoperować. Było ogromne ryzyko, że umrę na stole operacyjnym... Nikt nie chciał podjąć się operacji. Niestety, brak leczenia był również skazaniem mnie na śmierć, tylko odroczoną w czasie... Kazano cieszyć mi się każdym dniem i czekać na koniec.

Sergiej Batiekin

Klimek leczył się wtedy już w szpitalu w Turcji, do którego wyjeżdża wiele osób z naszego kraju. Leczenie zaczęło przynosić efekty... Przyleciałem do wnuczka i córki. Nie chciałem być sam w ojczyźnie, skazany na pewną śmierć... Po zapoznaniu się z wynikami moich badań lekarze podjęli decyzję, że spróbują mnie uratować. Znalazłem się na tym samym oddziale co mój wnuk. Paradoksalnie, cieszyłem się, że jestem obok niego... Widział, że dziadek też jest łysy, że tak jak on wymiotuje po chemii. Że jesteśmy w tym razem. 

Alina: To było trudne - patrzeć, jak na sąsiednich łóżkach zaparcie walczą o życie. Mój tata i mój syn. Cała nasza rodzina, chowając łzy, trzymała kciuki za swoich wojowników. 

Siergiej: Przy takim wsparciu nie mogło być inaczej: w grudniu 2021 nastąpiła długooczekiwana remisja. Odetchnąłem, mając nadzieje, że choroba ustąpiła. Od stycznia do września 2022 wszystko było dobrze: stała remisja, dobre wyniki badań. Do czasu...

Sergiej Batiekin

Alina: Mieliśmy wracać już do domu, Klimek miał przyjmować tylko chemię wspomagającą i miało się to dziać w szpitalu na Ukrainie. Cieszyliśmy się, że najgorsze już za nami. Wtedy przyszła wojna... Wojska rosyjskie zaatakowały nasz kraj. Tata bardzo to przeżył. W październiku 2022 badania wykazały wznowę choroby...

Tata przeszedł 8 kursów chemioterapii i 30 kursów radioterapii, teraz przed nim immunoterapia - to jedyny sposób na to, by pokona raka, by żyć... Tata chce walczyć, jest potrzebny mi i Klimkowi! Każdy człowiek chce żyć i my nie wyobrażamy sobie życia bez innego. Niestety na ratunek dla niego i synka wydaliśmy wszystkie oszczędności... Sprzedaliśmy wszystko, co mieliśmy. Nie mamy nic...

Jesteśmy zmuszeni prosić o pomoc, ponieważ nie widzimy innego rozwiązania. Dziadek to filar naszej rodziny, to przykład dla Klimka, dla mnie. Proszę, nie odwracajcie wzroku, pomóżcie nam go uratować! Daliście szansę mojemu dziecku. Klimek odwiedza dziadka na dobrze znanym oddziale. Pozwólcie mi też uratować tatę...

Wybierz zakładkę
Sortuj według