Pilne!
Wojtek Martysz - zdjęcie główne

Walcz z nami o życie Wojtusia❗️Ratunek kosztuje fortunę... POMOCY❗️

Cel zbiórki: Terapia genowa, przelot, pobyt, leczenie i rehabilitacja

Organizator zbiórki:
Wojtek Martysz, 2 latka
Mysłowice, śląskie
Dystrofia mięśniowa Duchenne'a (DMD)
Rozpoczęcie: 31 października 2025
Zakończenie: 3 listopada 2026
6 206 355 zł(41,27%)
Brakuje 8 832 982 zł
WesprzyjWsparło 3359 osób
Wpłać, wysyłając SMS
Numer telefonu
75365
Treść SMS
0857219
Koszt 6,15 zł brutto (w tym VAT)
HeyahOrangePlayPlusT-mobile

Przekaż 1,5% podatku

Numer KRS0000396361 Fundacja Siepomaga
Cel szczegółowy 1,5%0857219 Wojciech

Stała pomoc

8 wspierających co miesiąc
Regularne wsparcie daje Wojtkowi poczucie bezpieczeństwa i pomoc w trudnej sytuacji, także po zakończeniu zbiórki.
Dowiedz się więcej o Stałej Pomocy
Wspieraj wygodnie przez:
BLIK - logo
Apple Pay - logo
Google Pay - logo
Mastercard - logo
Visa - logo

Tu może pojawić się Twoja Stała Pomoc.

Wspieraj co miesiąc
  • Anonimowy Pomagacz
    Anonimowy Pomagaczwspiera już 7 miesięcy
  • Anonimowy Pomagacz
    Anonimowy Pomagaczwspiera już 3 miesiące
  • Werka 🫶
    Werka 🫶wspiera już 3 miesiące

Cel zbiórki: Terapia genowa, przelot, pobyt, leczenie i rehabilitacja

Organizator zbiórki:
Wojtek Martysz, 2 latka
Mysłowice, śląskie
Dystrofia mięśniowa Duchenne'a (DMD)
Rozpoczęcie: 31 października 2025
Zakończenie: 3 listopada 2026

Aktualizacje

  • Już niedługo Wojtuś rozpocznie leczenie sterydami... Ucieka nam czas – BŁAGAMY O POMOC❗️

    Ostatnie tygodnie przyniosły nowe wyzwania. Lada moment Wojtuś rozpocznie leczenie sterydami. Dla każdego rodzica dziecka z DMD to przełomowy, ale i bardzo trudny moment.

    Z jednej strony wiemy, że sterydy są teraz niezbędne, by spowolnić postęp choroby. Z drugiej – jako mama patrzę na to z ogromnym niepokojem i lękiem przed skutkami ubocznymi. Każda zmiana w jego leczeniu przypomina mi, jak podstępny jest przeciwnik, z którym się mierzymy.

    Wojciech Martysz

    Każdego dnia obserwuję Wojtusia. Patrzę, jak chodzi, jak bawi się z rówieśnikami, jak śmieje się całym sobą... W takich chwilach serce mi pęka, bo chciałabym po prostu zatrzymać czas. Chciałabym zamrozić ten moment, w którym jego nóżki są jeszcze na tyle silne, by biegać, wspinać się i poznawać świat bez barier.

    Świadomość, że bez podania leczenia na czas ta sprawność będzie mu po prostu odbierana kawałek po kawałku, jest nie do zniesienia. Niemoc to najgorsze uczucie, jakiego może doświadczyć rodzic.

    Wojciech Martysz

    Wiem, że prosimy o wiele i że droga przed nami jest jeszcze długa. Ale patrząc w oczy własnego dziecka, człowiek nie ma prawa się poddać. Zrobi wszystko.

    Dziękujemy, że jesteście z nami na tej wyboistej ścieżce. Jeśli możecie dołożyć kolejną cegiełkę – będziemy ogromnie wdzięczni. Jeśli nie – prosimy, udostępnijcie ten wpis. Jedno Wasze kliknięcie daje nam szansę dotrzeć tam, gdzie ktoś jeszcze nie słyszał o naszej walce.

    Bądźcie z nami i z Wojtusiem. Bez Was nie damy rady.

    Mama Wojtusia

  • Wojtuś walczy, ale przegrywa z czasem! Potrzebujemy Twojej pomocy❗️

    U nas walka o Wojtusia trwa każdego dnia. Ma zaledwie 2,5 roku, a już musi mierzyć się z chorobą, która odebrała beztroskę jego dzieciństwa – DMD.

    Wojciech Martysz

    Robimy wszystko, co w naszej mocy. Rehabilitacja, konsultacje, szukanie każdej możliwej drogi leczenia… I choć staramy się żyć normalnie, gdzieś z tyłu głowy cały czas jest świadomość, z czym przyszło nam się mierzyć.

    A Wojtuś? To wciąż przede wszystkim mały, radosny chłopiec. Uwielbia samochody, kotki i zabawę. Chce biegać, śmiać się, odkrywać świat i cieszyć się dzieciństwem jak każde dziecko.

    My chcemy mu to dzieciństwo jak najdłużej zachować. Sami jednak nie damy rady...

    Zbiórka Wojtusia na Siepomaga wciąż trwa. Każda wpłata daje nam możliwość dalszej rehabilitacji, konsultacji i szukania kolejnych szans dla naszego synka.

    Wojciech Martysz

    Jeśli możecie – wpłaćcie. Jeśli nie możecie – udostępnijcie. Możecie też wziąć udział w licytacjach (otwiera nową kartę)!
    Dla nas jedno i drugie znaczy naprawdę ogromnie dużo. 

    Pomóżcie nam walczyć o to, żeby Wojtuś jak najdłużej mógł być po prostu szczęśliwym dzieckiem.

  • Środki z akcji Łatwoganga właśnie zasiliły naszą zbiórkę❗️

    Stało się! Dziś nadszedł ten wyjątkowy dzień. Środki z akcji Łatwoganga zostały przekazane na naszą zbiórkę. Trudno opisać słowami wzruszenie, wdzięczność i radość, które teraz czujemy.

    Z całego serca dziękujemy Piotrowi za to, że zdecydował się wesprzeć naszą zbiórkę i otoczyć nas tak ogromnym wsparciem. Dziękujemy również każdej osobie, która dołączyła do tej inicjatywy – wpłaciła, udostępniła zbiórkę lub po prostu trzymała za nas kciuki.

    Wojciech Martysz

    Wasza pomoc znaczy dla nas tak wiele... To ogromna dawka siły, nadziei i motywacji do dalszej walki. Dzięki Wam wiemy, że nie jesteśmy sami. Świadomość, że tak wiele osób jest obok nas i wierzy w nas, daje nam energię, by iść dalej mimo trudności.

    Wojciech Martysz

    Wojciech Martysz

    Dziękujemy za każde dobre słowo, każdy gest i każde okazane serce. To wsparcie zostanie z nami na długo. 

    Rodzice Wojtusia

Opis zbiórki

Nasz synek trafił do szpitala z ostrym zapaleniem krtani i tchawicy, wyszedł z niego z podejrzeniem diagnozy, która oznacza przedwczesną śmierć… Późniejsze badania potwierdziły, że Wojtuś cierpi na Dystrofię mięśniową Duchenne’a! Jego mięśnie każdego dnia powoli umierają... Teraz zabierają sprawność, a w przyszłości zabiorą życie… Żeby zatrzymać chorobę potrzebujemy ponad 15 milionów złotych! Przychodzimy prosić Was o pomoc w uratowaniu naszego jedynego dziecka!

Gdy Wojtuś pojawił się na świecie, byliśmy najszczęśliwszymi ludźmi na świecie. Nasze długo wyczekiwane, ukochane dziecko. Tak naprawdę przez pierwsze miesiące nie działo się nic niepokojącego, byliśmy przekonani, że mamy zdrowego synka, który będzie się pięknie rozwijał. Ale ta wizja się nie ziści… Wiemy już, że życie naszego dziecka będzie walką o każdy kolejny dzień…

Wojciech Martysz

Do szpitala trafiliśmy, gdy synek miał 7 miesięcy. Wojtuś przechodził bardzo poważną infekcję, która wymagała hospitalizacji. Tak bardzo baliśmy się, czy jego malutki organizm da radę zwalczyć chorobę. W trakcie pobytu przeprowadzono całą masę badań. Bardzo wysokie parametry wątrobowe zaniepokoiły lekarzy. Najpierw podejrzewano u Wojtka rdzeniowy zanik mięśni, gdy ta diagnoza została wykluczona, zdecydowaliśmy się na przeprowadzenie drogich badań genetycznych.

Na wyniki czekaliśmy długo. To były trudne dni, które dłużyły się w nieskończoność… Cały czas mieliśmy nadzieję, że najgorsza wiadomość nie przyjdzie, że może to wszystko jakaś okrutna pomyłka. Niestety 7 marca 2025 zapadł wyrok… Dystrofia mięśniowa Duchenne’a… Choroba, która najpierw sprawi, że Wojtuś usiądzie na wózku, później będzie potrzebował respiratora, a na końcu zabierze go śmierć…

Wojciech Martysz

W grudniu nasz synek skończy dwa latka. Jest pogodnym dzieckiem, po którym nie widać choroby. Nie możemy odgonić myśli, ile jeszcze urodzin spędzi, stojąc na nóżkach, nie siedząc na wózku. I ile tych urodzin zostało…

W międzyczasie staraliśmy się dowiedzieć, jak najwięcej o DMD. Pierwsze zderzenie z informacjami o chorobie było straszne… Zobaczyliśmy, jak ciała dorastających chłopców są niszczone przez Dystrofię. Jak trudno im postawić krok, jak trudno złapać oddech… Przeczytaliśmy też, że choroba atakuje wszystkie mięśnie, a największym mięśniem jest przecież serce… Ono w końcu odmówi posłuszeństwa…

Kolejnym ciosem było to, że to ja, jego mama, jestem nosicielką, że przekazałam mojemu synkowi coś tak strasznego. Ale nie mogłam o tym wiedzieć, choroba atakuje tylko chłopców, w rodzinie rodziły się dziewczynki… 

Wojciech Martysz

Na szczęście w tym wszystkim pojawiła się też iskierka nadziei. Mama jednego z chorych chłopców powiedziała nam, że w USA powstała terapia, która może zatrzymać postęp choroby, może uratować Wojtusia! Okazało się jednak, że cena za terapię genową to ponad 15 milionów złotych…

To było szok – jak życie dziecka może kosztować takie pieniądze?!

Ale nie mamy wyboru. Musimy zebrać tę szokującą kwotę. Dlatego zdecydowaliśmy się założyć tę zbiórkę i prosić Was o ratunek dla naszego maluszka! Każde dziecko zasługuje na szansę na życie, na normalne dzieciństwo, na to, żeby nie cierpieć. 

Wojciech Martysz

Wojtuś jest oczywiście nieświadomy choroby, jest jeszcze za mały. W przyszłości z pewnością czekają nas trudne pytania o to, dlaczego nie jest taki, jak inne dzieci… Robimy i będziemy robić wszystko, żeby jak najdłużej utrzymać go w dobrej kondycji fizycznej. Obecnie synek uczęszcza na rehabilitację, niedługo rozpocznie też zajęć w ramach WWR (wczesne wspomaganie rozwoju).

Prosimy, nie przechodź obojętnie! Wesprzyj naszą zbiórkę nawet małą wpłatą. Potrzebujemy całej armii dobrych serc, żeby powstrzymać naszego przeciwnika – DMD! Jeśli możesz, pomóż nam nagłośnić zbiórkę. O Wojtusiu musi dowiedzieć się, jak najwięcej osób, żeby udało się go uratować! Ale wierzymy, że damy radę! Z góry dziękujemy za każdą formę wsparcia.

Rodzice

Wojciech Martysz

WOJTUŚ WALCZY Z DMD –> KLIK (otwiera nową kartę)

LICYTACJE –> KLIK (otwiera nową kartę)

INSTAGRAM –> KLIK (otwiera nową kartę)

TIK TOK –> KLIK (otwiera nową kartę)

FACEBOOK –> KLIK (otwiera nową kartę)

Wybierz zakładkę
Sortuj według