Wanda Gorzawska - zdjęcie główne

Pomóżcie nam uratować nasz świat❗️ Zanim runie...

Cel zbiórki: Pobyt w ośrodku rehabilitacyjnym

Organizator zbiórki:
Wanda Gorzawska, 68 lat
Wrocław, dolnośląskie
Przewlekła niewydolność oddechowa, przewlekła niewydolność serca, niedoczynność tarczycy, nadciśnienie tętnicze
Rozpoczęcie: 23 listopada 2023
Zakończenie: 13 stycznia 2025
21 482 zł(13,46%)
Wsparły 173 osoby

Cel zbiórki: Pobyt w ośrodku rehabilitacyjnym

Organizator zbiórki:
Wanda Gorzawska, 68 lat
Wrocław, dolnośląskie
Przewlekła niewydolność oddechowa, przewlekła niewydolność serca, niedoczynność tarczycy, nadciśnienie tętnicze
Rozpoczęcie: 23 listopada 2023
Zakończenie: 13 stycznia 2025

Aktualizacje

  • Każdy dzień jest walką o kolejny oddech, o iskierkę nadziei...

    Dzięki Waszym sercom, dzięki Waszym bezinteresownym gestom mama rozpoczęła intensywną rehabilitację w ośrodku. Widzimy pierwsze, niezwykle ważne kroki!

    Mama potrafi usiąść na wózku inwalidzkim przez godzinę, co drugi dzień. To niezwykły sukces, ale wiemy, że to dopiero początek. Prosimy Was o dalsze wsparcie, o łączenie się z nami w tej walce i dlatego zwracamy się do Was z gorącą prośbą o wpłaty na rzecz naszej mamy.

    Wanda Gorzawska

    To właśnie Wasza pomoc pozwala nam kontynuować rehabilitację, marzyć o normalności i widzieć nadzieję na horyzoncie. Już teraz wierzymy w cuda, bo widzimy je na własne oczy, ale potrzebujemy Was, potrzebujemy Waszej miłości, wsparcia i dobroci.

    Tęsknimy za mamą każdego dnia, za jej uśmiechem, za obecnością. Jeszcze bardziej tęsknią wnuki za swoją kochaną babcią. Dajcie nam, proszę, szansę na wspólne szczęście, na wspólne chwile, na wspólne cieszenie się życiem.

    Niech ta zbiórka będzie wyrazem naszej jedności, naszej siły i naszej nadziei. Dziękujemy z całego serca za każdą złotówkę, za każdy gest, za każdą modlitwę. Dziękujemy, że jesteście z nami, choć ta droga jest bardzo trudna i ciężka.

Opis zbiórki

Mama – dla wielu z nas przez długi czas jest całym światem. Błagamy, pomóżcie nam uratować nasz świat, zanim runie. Do niedawna cieszyliśmy się niezmąconym wspólnym czasem. Kochająca mama i najlepsza w świecie babcia, kochająca naturę działkowiczka piekła ciasteczka, ganiała wnuczęta dookoła stołu, nuciła pod nosem, zapraszała rodzinę na obiadki… A pewnego dnia źle się poczuła.

Diagnoza: zawał. To wszystko mogło się wcale nie wydarzyć gdyby przy ostatniej operacji koronografii mamie wstawiono stenta. Gdyby… Czasu jednak nie da się cofnąć. Mieliśmy nadzieję, że w zasadzie najgorsze już za nią, ale myliliśmy się. Gdy miała już wychodzić ze szpitala dostała ataku duszności tak silnego, że zespół lekarzy postanowił wprowadzić ją w stan śpiączki farmakologicznej.

Kolejna diagnoza: zapalenie płuc.

Wanda Gorzawska

Usłyszeliśmy, że rokowania są kiepskie, że mama się nie wybudzi, nie radzi, że szybko umrze. Dla nas to był kolejny szok, ale mama wszystkich zaskoczyła i małymi krokami dawała nam znać, że łatwo się nie podda. Od września jej domem jest OIOM. Porozumiewa się z nami jedynie klepnięciem dłoni w materac, a następnie staramy się czytać choćby z ruchu ust.

Zajęło nam dwa dni zrozumienie informacji, że mama ma ranę w okolicach ujścia cewnika, która okrutnie jej dokucza. Wyobraźcie sobie jej niemoc, frustrację i rozżalenie, że mimo bycia świadomą, nie jest w stanie nic nam przekazać. Pomóżcie nam to zmienić.

Wanda Gorzawska

W międzyczasie usłyszeliśmy, że mama zmaga się dodatkowo z sarkoidozą, cierpi na zespół eonzyfoliatyczny, przeszła udar i że ma padaczkę. Jednego dnia potwierdzono diagnozy, innego im zaprzeczano. Sami zaczęliśmy się w tym gubić, a co dopiero wytłumaczyć mamie.

Każdego dnia pokazuje nam, jak bardzo chce do nas wrócić. Pozostaje podłączona do respiratora, gdyż samodzielne oddychanie to jeszcze dla niej zbyt wiele. Mimo wszystko codziennie ćwiczy z rehabilitantem i z nami, bo chęć uściskania ukochanych wnucząt jest silniejsza niż trudności, z którymi mama zmaga się na co dzień. 

Wanda Gorzawska

Wszyscy dajemy z siebie jak najwięcej, zaangażowaliśmy się w rehabilitację i w ciągu miesiąca udało się nam osiągnąć wiele małych sukcesów! Najpierw mama zaczęła ruszać palcami, potem dłońmi, stopami, aż w końcu z dużym ciężarem całymi kończynami!. Wiemy, że intensywna rehabilitacja zdziałałaby cuda…

Ale nie podołamy sami. Bez was i Waszego wsparcia nasze możliwości finansowe nie pozwalają pomóc mamie w walce o stan rokujący poprawę. Koszt turnusu ponad 30 tysięcy złotych za miesiąc! To są dla nas kosmiczne sumy, a potrzebny jest przynajmniej kilkumiesięczny turnus. Mamy nadzieję, że z waszą pomocą, pomocą ludzi o wielkich sercach, będziemy mogli wysłać mamę na turnus rehabilitacyjny. Błagamy, pomóżcie naszej mamie wrócić do domu i utulić stęsknione wnuczęta, dla których sama oddałaby wszystko, co ma.

Rodzina

Wpłaty

Sortuj według