Uwolnij ją od bólu, z którym żyje. Weronika potrzebuje operacji!

Zbiórka zakończona
Zbiórka zweryfikowana przez Fundację Siepomaga
Wsparły 392 osoby
23 568,01 zł (100,69%)
Zbiórka na cel
Naprawa obrąbka i przecięcie pasma biodrowo-piszczelowego oraz rehabilitacja

Weronika Bartosińska, 20 lat

Kady, mazowieckie

Uszkodzenie w obrąbkach panewek biodrowych

Rozpoczęcie: 8 Stycznia 2020
Zakończenie: 31 Marca 2020

13 Maja 2020, 13:29
Dziękujemy za pomoc!

Nie potrafię opisać, jak bardzo szczęśliwa jestem, że udało się zebrać całą kwotę na operację. Bardzo, bardzo dziękuję za Waszą pomoc! :)

Weronika 

Chociaż skończyłam dopiero 20 lat, to czasami czuję się jak staruszka. Okropny ból jest nieodzowną częścią mojego życia. Już prawie nie pamiętam, jak to jest, kiedy nic nie boli…

Niejeden będzie zadawał sobie pytanie, czego taka duża dziewczyna chce ode mnie, dlaczego mam jej pomóc, skoro tyle malutkich istotek czeka na ratunek. Cóż, każdy, kto trafia tutaj, potrzebuje pomocy, żeby żyć, bo inne warianty zawiodły. Tak jest i ze mną…

Młodość powinna być czasem beztroski, tymczasem ja borykam się z problemami, z którymi nie powinna zetknąć się młoda dziewczyna. Nie mogę długo siedzieć i leżeć, nie mogę ćwiczyć, pływać ze względu na przeraźliwy ból bioder. Czasem nie mogę powstrzymać łez - same cisną się do oczu z bezsilności.

Urodziłam się ze zwichnięciem stawu biodrowego oraz z wiotkością mięśni całego ciała. Rodzice rehabilitowali mnie całe moje życie. Dzieciństwo kojarzy mi się z wiecznymi, bolesnymi ćwiczeniami. Z perspektywy czasu wiem, że gdyby to, to czułabym się jeszcze gorzej. Wciąż muszę się rehabilitować, aby po prostu móc pójść na zajęcia czy też przespać noc bez bólu… Staram się uśmiechać mimo bólu, ale czasem opadam z sił.

Weronika Bartosińska

Muszę przejść operację naprawy uszkodzeń w obrąbkach panewek, która pozwoli mi normalnie żyć. Niestety muszę zapłacić za nią sama – nie jest refundowana przez NFZ. Dopiero rozpoczęłam studia, zaczynam dorosłe życie… Studiuję rehabilitację, bo chcę pomagać ludziom takim jak ja. Rodziców też nie stać, aby mi pomóc, choć bardzo by chcieli. Gdy widzą, jak nie mogę leżeć, stać, ani siedzieć, bo ból odbiera mi radość życia, marzą - tak, jak ja - tylko o jednym. Abym w końcu mogła poruszać się i zapomnieć o bólu.

Wierzę, że dobro wraca i będę mogła pomóc wielu osobom, gdy skończę studia. Jedyne, co mogę Ci teraz obiecać to to, że nie zmarnuję danej mi szansy… Że zrobię wszystko, aby odzyskana sprawność oraz wiedza, jaką zdobędę, pomogła osobom tak cierpiącym jak ja. Chcę zabrać ich ból i dawać im szansę. Najpierw jednak muszę sama przestać cierpieć... 

Na koniec – pozwól, że przytoczę tu wiersz, który daje mi siłę i wiarę na lepsze jutro: Gdy się rodzisz, ścieżka życia jest pusta, a każda porażka piekielnie piecze w usta. I mija czas, zegar świata tyka, nieraz Ci szczęście z dłoni umyka. Brak drogowskazów, ciągła zmiana obrazów, coraz gorętsza krew w żyłach twych płynie… Nie czekaj, aż czas Twój przeminie, po każdym upadku silniejszy wstawaj… Nigdy przed czasem się nie poddawaj! Swoimi dłońmi naznaczaj dni, bez względu na to, jak los przeszkadza Ci. Tak wiele jeszcze jest do zdobycia, nie bój się własnego odbicia, swoich marzeń się nie lękaj, tylko co, dobre, zawsze pamiętaj. Po każdym upadku silniejszy wstawaj, nigdy przed czasem się nie poddawaj…

Operacja to moja jedyna szansa. Proszę Cię, jeśli tylko możesz, bądź jednym z aniołów, dzięki którym będę mogła wreszcie zacząć żyć!

Weronika

Zbiórka zweryfikowana przez Fundację Siepomaga
Wsparły 392 osoby
23 568,01 zł (100,69%)