
Weronika – studentka inżynierii biomedycznej, walczy ze STWARDNIENIEM ROZSIANYM❗️Potrzebna pomoc❗️
Cel zbiórki: Leczenie i rehabilitacja
Wpłać, wysyłając SMS
Przekaż 1,5% podatku
Przekaż 1,5% podatku
Stała pomoc
Tu może pojawić się Twoja Stała Pomoc.
Wspieraj co miesiącCel zbiórki: Leczenie i rehabilitacja
Opis zbiórki
Mam na imię Weronika. Jeszcze niedawno byłam szczęśliwą, młodą dziewczyną z wieloma marzeniami i planami na przyszłość. Studiowałam inżynierię biomedyczną, bo chciałam w przyszłości realnie pomagać innym. Niestety w moje życie niepostrzeżenie wślizgnęła się podstępna choroba. Stwardnienie rozsiane.
Zaczęło się niepozornie, od zmęczenia, mrowienia ciała i ogólnego osłabienia. Tłumaczyłam to stresem i przeziębieniem, ale w końcu pewnego ranka po przebudzeniu zaczęłam widzieć podwójnie na jedno oko. Trafiłam do szpitala, gdzie po serii badań 26 listopada 2024 roku padła ostateczna diagnoza. W mojej głowie wykryto liczne zmiany, ponad 10 ognisk demielinizacji.
Stwardnienie rozsiane to nieuleczalna choroba. Jestem objęta programem lekowym, który ma na celu jedynie spowolnić jej postęp. Każdy zastrzyk to dla mnie ratunek, ale również kolejne wyzwania. Lek powoduje osłabienie odporności, a gdy jestem chora – nie mogę go stosować. Wtedy pojawia się strach, że choroba znowu przyspieszy... To takie błędne koło, z którym walczę każdego dnia. Oprócz tego zmagam się z osłabieniem, mgłą mózgową, trudnościami z koncentracją i pamięcią. Szybciej się także męczę i gorzej znoszę wysokie temperatury.
Mimo choroby wciąż studiuję i jestem już na 3 roku studiów inżynierskich. Kiedy miałam rzut choroby, na zajęciach omawialiśmy właśnie stwardnienie rozsiane. Siedziałam i słuchałam o teorii na temat choroby, która w tym samym czasie realnie zmieniała moje życie. Musiałam na ponad miesiąc przerwać naukę, ale dzięki wsparciu uczelni udało mi się wrócić. Dziś walczę o to, by dokończyć studia i napisać pracę inżynierską. To moje ogromne marzenie.
Najtrudniejsza jest świadomość, że to choroba na całe życie. Że nie wiadomo, co będzie dalej. Że ludzie potrafią zapytać: „kiedy przestaniesz chodzić?”. Ja sama tego nie wiem. Wiem tylko, że chcę żyć. Chcę się rozwijać, studiować, spotykać z bliskimi i cieszyć się codziennością tak długo, jak to możliwe. Bo kocham życie.
Na szczęście nie jestem sama. Na co dzień wspiera mnie tata i mój chłopak Mikołaj. To oni dodają mi sił i motywacji, kiedy przychodzą cięższe momenty. Tata robi wszystko, żeby zapewnić mi leczenie i stabilność, ale wiem, że to dla niego ogromne obciążenie finansowe. Dlatego po długim czasie wahania zdecydowałam się poprosić o pomoc. Pragnę choć trochę go odciążyć i mieć poczucie, że robię wszystko, co mogę, by zachować sprawność najdłużej jak się da.
Z całego serca proszę, pomóżcie mi zebrać środki na leczenie, rehabilitację, badania i wizyty u specjalistów. To dzięki nim mam szansę spowolnić postęp choroby i jak najdłużej cieszyć się życiem. Każda, nawet najmniejsza wpłata ma dla mnie ogromne znaczenie. Każde udostępnienie to szansa, że moja historia dotrze jak najdalej. Dziękuję, że jesteście ze mną w tej drodze.
Weronika
- Wpłata anonimowaX zł
Mam nadzieję że uda Ci się uzbierać wystarczającą ilość! Powodzenia
- Wpłata anonimowa20 zł
- Wpłata anonimowa200 zł
- Wpłata anonimowa100 zł
- 100 zł
- Wpłata anonimowa30 zł