Twoja przeglądarka jest nieaktualna i niektóre funkcje strony mogą nie działać prawidłowo.

Zaktualizuj przeglądarkę, by korzystać z tej strony bezpieczniej, szybciej i sprawniej.

Aktualizuj przeglądarkę

W portalu siepomaga.pl wykorzystujemy pliki cookies oraz podobne technologie (własne oraz podmiotów trzecich) w celu, m.in. prawidłowego jego działania, analizy ruchu w portalu, dopasowania apeli o zbiórkach lub Fundacji do Twoich preferencji. Czytaj więcej Szczegółowe zasady wykorzystywania cookies i ich rodzaje opisaliśmy szczegółowo w naszej Polityce prywatności .

Możesz w każdej chwili określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w ustawieniach swojej przeglądarki internetowej.

Jeśli kontynuujesz korzystanie z portalu siepomaga.pl (np. przewijasz stronę portalu, zamykasz komunikat, klikasz na elementy na stronie znajdujące się poza komunikatem), bez zmiany ustawień swojej przeglądarki w zakresie prywatności, uznajemy to za Twoją zgodę na wykorzystywanie plików cookies i podobnych technologii przez nas i współpracujące z nami podmioty. Zgodę możesz cofnąć w dowolnym momencie poprzez zmianę ustawień swojej przeglądarki.

Każdy mój krok grozi upadkiem... Proszę, pomóż mi uwolnić się od bólu!

Weronika Staśko
Zbiórka zakończona

Każdy mój krok grozi upadkiem... Proszę, pomóż mi uwolnić się od bólu!

15 994,01 zł ( 100,23% )
Wsparły 402 osoby
Cel zbiórki:

operacja kolana, by Weronika mogła chodzić i żyć jak zdrowa dziewczynka

Organizator zbiórki: Fundacja KAWAŁEK NIEBA
Weronika Staśko, 18 lat
Słupsk, pomorskie
Mózgowe porażenie dziecięce
Rozpoczęcie: 1 Kwietnia 2019
Zakończenie: 1 Lipca 2019

Poprzednie zbiórki:

Weronika Staśko
17 023,95 zł ( 100,01% )
Wsparły 234 osoby
01.10.2017 - 16.01.2018

operacja, aby Weronika przestała odczuwać ból i mogła chodzić

17 023,95 zł ( 100,01% )

operacja, aby Weronika przestała odczuwać ból i mogła chodzić

Rezultat zbiórki

Dziękuję  wszystkim za pomoc w zbiórce. Jestem po operacji kolana, która odbyła się 9 lipca 2019 roku w Poznaniu. Mam nogę w gipsie, czeka mnie długa droga, aby stanąć na nogi, ale było warto! Spełniło się moje marzenie, aby mieć proste nogi. Jestem po pierwszej konsultacji, rana pooperacyjna już się zagoiła. Mam zakaz wstawania przez  3 miesiące, do szkoły będę jeździła na wózku, ale udało się spełnić moje największe marzenie. Gdy profesor zmieniał gips, widziałam - kolano jest proste. Dziękuję z całego serca za pomoc!

Weronika Staśko

Weronika Staśko

Opis zbiórki

Ile cierpienia może znieść dziecko? Ile łez może wylać? Ile dni musi minąć, podczas których ogląda świat tylko przez okno, zamknięte w szpitalu, w świecie, w którym jest tylko samotność, niepewne jutro i strach? Nikt nie wie tego lepiej od Weroniki… Dziewczynki, która przeszła już zbyt wiele, wycierpiała zbyt wiele. Walczymy o to, by była zdrowa, by szpitalny koszmar był już tylko wspomnieniem ze zdjęć… Dzięki Wami jesteśmy w połowie walki. Została ostatnia prosta! Prosimy o pomoc w imieniu swoim, Weroniki i jej mamy, która marzy tylko o jednym – by jej córeczka przestała cierpieć.

Choroba dziecka zawsze jest tragedią. Życie rozpada się wtedy, a po tym, co było kiedyś, pozostaje tylko pył... Jest płacz, potem rozpaczliwe szukanie ratunku. A gdy zjawia się szansa – trzeba schować wstyd do kieszeni i błagać o pomoc. Proszą o nią rodzice dzieci, które urodziły się za wcześnie; tych z wadą serca, tych walczących o oddech; tych niepełnosprawnych, które nie mogą chodzić. Weronika to dziecko, które dotknęły wszystkie te rzeczy. Tyle tragedii i tylko jedno mała dziewczynka. Jej mama prosi więc o pomoc, prosi trzy razy – za każdą z chorób, które niszczą życie tej małej dziewczynki... 

Weronika Staśko

Dobrze pamięta poród – to, jak się bała, co córeczka urodziła się za wcześnie, dużo za wcześnie… Ten strach nie minął, tylko przybrał na sile, bo spadła na nią kolejna wieść, niczym bomba. Wada serca. U Weroniki stwierdzono ubytek w przegrodzie między przedsionkami, brak fragmentu ściany, który je oddziela.  Weronika miała tylko roczek, gdy wylądowała na operacyjnym stole. To jednak nie był koniec, ale dopiero początek, bo zaraz po naprawieniu serduszka zaczęła się walka o sprawność.

Zamiast odpoczynku i beztroskiego dzieciństwa były łzy i trud rehabilitacji. Ćwiczenia były bardzo ciężkie i bolesne, ale nic się nie zmieniało – wspomina Weronika.  Lekarz postawił diagnozę, która załamała moją mamę: dziecięce porażenie mózgowe. To dlatego nie mogę chodzić... Widziałam łzy w oczach mamy i bardzo chciałam, aby tych łez już nie było – dodaje smutno dziewczynka.

Nie rozumiałam, dlaczego nie mogę chodzić tak jak inne dzieci, dlaczego jestem inna, dlaczego muszę wiecznie nosić te okropne buty ortopedyczne. Dzieci patrzyły na mnie inaczej, wyśmiewały mnie, przezywały. Nadal bardzo mnie boli, jak ktoś wytyka mnie palcem. Staram się o tym nie myśleć, chodzę, jak umiem. Skupiam się na muzyce, bo bardzo lubię śpiewać, ale i tak najbardziej chciałabym umieć chodzić i biegać tak jak inne dzieci.

Weronika Staśko

Moja mama powiedziała mi, że się nie podda. Znów zaczęła szukać. Znalazła artykuł o profesorze Napiątku, który pomaga takim dzieciom jak ja. Ponoć nawet w beznadziejnych przypadkach potrafi zdziałać cuda… Czekałyśmy ponad rok na prywatną wizytę w Poznaniu, ale udało się! Profesor powiedział, że jest szansa na to, że spełni się moje marzenie, abym mogła chodzić jak inne dzieci. Cena operacji była jednak poza naszym zasięgiem… Kilkanaście tysięcy złotych! Moja mama była zrozpaczona. Przełamała wstyd i poprosiła o pomoc tutaj, na Siepomaga. Pierwszy raz zamiast płakać z bólu, płakałam ze szczęścia, kiedy zobaczyłam, ilu ludziom mój los nie jest obojętny… Dziękuję za to z całego serca. Po operacji stóp w końcu mogłam odłożyć te ohydne buty ortopedyczne w kąt i założyć zwykłe adidasy! To była jedna z najpiękniejszych chwil w moim życiu…

Niestety, wciąż jest problem z kolanem, które podczas chodzenia wykrzywia się o 45 stopni… Każdy krok grozi upadkiem… Ciągle się przewracam, mam mnóstwo siniaków… Moja mama bardzo przeżywa, jak wracam z kolejnym siniakiem do domu. Boi się, że to może się dla mnie źle skończyć. Choć pocieszam ją, że to nic, to widzę w jej oczach strach o mnie.

Chciałabym chodzić normalnie, bez strachu i bólu… Jedyną szansą dla mnie jest operacja kolana, która odbędzie się w lipcu w Poznaniu. Znów musimy za nią zapłacić… Być może proszę o wiele, ale bez Waszej pomocy nie dam rady! Kilkanaście tysięcy złotych dzieli mnie od tego, by być zdrową nastolatką… By chodzć normalnie. Niczego więcej nie pragnę. - Weronika

15 994,01 zł ( 100,23% )
Wsparły 402 osoby

Obserwuj ważne zbiórki