Weroniko wstań!

Zbiórka zakończona
Zbiórka zweryfikowana przez Fundację Siepomaga
Wsparło 1 846 osób
35 695,46 zł (18,23%)
Zbiórka na cel
roczna rehabilitacja

Weronika Przybycień

Sobieszczany, lubelskie

krwotok śródmózgowy, zapalenie opon mózgowych, sepsa, wstrząs septyczny

Rozpoczęcie: 3 Listopada 2016
Zakończenie: 3 Sierpnia 2018

27 Sierpnia 2018, 10:26
Dziękujemy za pomoc!

Serdecznie dziękuję wszystkim Darczyńcom, ludziom, którzy potrafili  pochylić się nad nieszczęściem Weroniki. 
Każda, nawet najmniejsza wpłata i słowo otuchy napełniło nas i Weronikę wiarą, że niemożliwe może się zrealizować, a wiara czyni cuda!
Takim cudem dla nas jest Weronika, bo to, że żyje, jest już cudem. Do drugiego cudu mogło dojść dzięki Wam, są nim efekty, jakie przynosi rehabilitacja.
Weronika walczy i nie podda się, bo wie, że w tej walce nie jest sama.

- Mama Weroniki

Pokaż wszystkie aktualizacje

25 Czerwca 2018, 11:42
Weronika wciąż walczy - potrzebna dalsza pomoc!

Lekarze nie dawali Weronice szans… Tymczasem wszystkie prognozy biorą w łeb – postępy są ogromne, wciąż jednak potrzebna jest pomoc, tylko ona da Weronice szansę na powrót do zdrowia!

Wyszła tylko na uczelnię. Kto z nas mógł przewidzieć, że to ostatni raz, kiedy widzieliśmy ją zdrową...? Kilka godzin później Weronika walczyła o życie. Krwotok. Usunięto jej 1/3 mózgu...

Miała nie mówić, miała nie nawiązywać kontaktu, nie myśleć logicznie, nie chodzić… Tymczasem jest zupełnie inaczej! Choć mówienie wciąż sprawia Weronice problem, potrafi dużo powtórzyć; czyta wyrazy, pisze, choć na razie jest to przepisywanie, do tego bardzo chce chodzić – noga, która miała się nie ruszać, zaczyna to robić! To są efekty jej ciężkiej pracy…. Pracy, która jest możliwa dzięki nam i która wciąż powinna trwać!

Weronika Przybycień

Potrzebna jest jednak dalsza pomoc, bez niej wszystkie efekty przepadną, a Weronika nigdy nie wróci do normalnego życia… Koszt jednego dwutygodniowego turnusu rehabilitacyjnego to co najmniej 7 tysięcy… Aby przynosiły efekty, powinny być jak najczęściej. Nie wiemy już, skąd wziąć na to pieniądze – człowiek by sprzedał wszystko, pracował dwa razy ciężej, a i tak by było mało…

Miała nie żyć, a jest nadal moją uśmiechniętą córeczką… To cud. Potrzebny jest jeszcze kolejny, by opłacić jej rehabilitację. Proszę – bądź naszym cudem. Daj Weronice szansę, ona na pewno jej nie zmarnuje!

“Pa Mamo!” rzuciła przez próg, wybiegając z domu na zajęcia. Nie wiedziałam jeszcze w tym momencie, że będą to ostatnie słowa jakie usłyszę od córki. Z uczelni zabrała ją karetka - źle się poczuła i zemdlała. Niedługo później w scenerii rodem z filmów grozy, staliśmy nad łóżkiem nieprzytomnej Weroniki, podpiętej do aparatury podtrzymującej ją przy życiu. Operacja trwała kilka, ciągnących się w nieskończoność godzin. Na skutek krwotoku śródmózgowego Weronice usunięto 1/3 mózgu. Kolejne 4 miesiące walczyła o życie na Oddziale Intensywnej Terapii, przyjmując śmiertelne dawki antybiotyków. 

Weronika Przybycień

Nie byliśmy w stanie pojąć, co się dzieje. Nie mieliśmy szans ani możliwości, żeby temu zapobiec. Weronika nie skarżyła się wcześniej na żadne dolegliwości, regularnie oddawała krew, nigdy nie chorowała na nic poważniejszego. Krwotok pojawił się nagle i dosłownie ściął moją córkę z nóg… być może już na zawsze. 

Po wylewie Weronika nie potrafi mówić, chodzić, poruszać rękami. Wszystkiego musi nauczyć się od zera. Miała zaledwie 19 lat i całe życie przed sobą… 

Jeszcze nikt nie przeżył takich dawek antybiotyków

“Olbrzymi obrzęk, brak kości czaszki, stan krytyczny” - wyrokowali kolejno lekarze. Szanse Weroniki na przeżycie były znikome. Jednak córka miała dużą wolę walki i już po trzech dniach, można było rozpocząć wybudzanie. Odetchnęliśmy na chwilę z ulgą, ale na radość było zdecydowanie za wcześnie… 

Jej organizm atakowały kolejno rozmaite choroby. Zapalenie płuc, przerodziło się  w zapalenie opon mózgowych, a sepsa pociągnęła za sobą wstrząs septyczny. Weronice podawano antybiotyki dożylnie i drenami prosto do mózgu, w dawkach przekraczających wszelkie dopuszczalne normy. 

Weronika spędziła na Oddziale Intensywnej Terapii cztery koszmarne miesiące. Po około trzech zaczęła się wybudzać, lecz nie było z nią świadomego kontaktu. Lekarze pocieszali nas, że po tym wszystkim co przeszła, to cud, że w ogóle żyje. 

Weronika Przybycień

Nie chcieli przyjąć “problematycznego” pacjenta

Nasza mała Wojowniczka najpierw zaczęła ruszać palcem, później lewą ręką, stopą, głową a nawet próbowała siadać. “Weronika nas jeszcze zaskoczy” powtarzał jej rehabilitant. Pojawiła się iskierka nadziei, że córka jest w stanie przynajmniej częściowo odzyskać dawną sprawność. Jednak aby to było możliwe, musi być pod stałą opieką specjalistów. Nie jesteśmy w stanie zapewnić jej w domu rehabilitacji i sprzętu na takim poziomie, jakim dysponują ośrodki. 

I tu pojawiły się kolejne przeszkody, ponieważ okazało się, że na refundowany ośrodek nie mamy co liczyć. Żadna z tego typu klinik nie chciała przyjąć “problematycznego” pacjenta, czyli takiego z którym nie ma kontaktu. Oburzeni tą sytuacją wnieśliśmy sprawę do sądu, ale to nie rozwiązuje naszego problemu na ten moment. Nie sąd, a życie i zdrowie córki są w tej chwili najważniejsze i musimy działać szybko, bo jej szanse na odzyskanie sprawności maleją z każdym dniem. 

Weronika Przybycień

Nie rozpoznaje liter, ale wyrazy już tak

Szukając ratunku dla córki trafiliśmy do prof. Jana Talara, światowej sławy specjalisty w zakresie rehabilitacji, który pomógł już wielu osobom pozbawionym nadziei. W jego ośrodku nikt nie odmawiał Weronice możliwości powrotu do normalnego życia. Po dwóch miesiącach pobytu Weronika miała już na koncie pierwsze sukcesy. Usunięto jej sondę, którą była żywiona i zaczęła jeść sama!  

Przed nami jeszcze długa i wyboista droga, ale wierzymy, że Weronika jest w stanie przebrnąć ją zwycięsko. Dwa razy w tygodniu odwiedza ją neurologopeda i rehabilitant. Ostatnie badania wykazały, że jej pamięć wsteczna jest zachowana. Co ciekawe jednak, nie rozpoznaje pojedynczych liter, ale całe wyrazy już tak. Potrafi bez większych problemów dopasować podpis do obrazka. Ćwiczymy też proste zadania matematyczne.  

Weronika Przybycień

Na 13 stycznia 2017 roku zaplanowano zabieg przywrócenia kości czaszki. Podobno u wielu pacjentów, po tego typu operacji następuje znczna poprawa. Czekamy na to z wielką nadzieją. Wiem, że Weronika chciałaby kiedyś wrócić na studia i choć póki co wydaje się to nierealne, miejsce na Politechnice na nią czeka.  

Mimo tych spektakularnych w naszym odczuciu postępów, walczymy z czasem. Lekarze są zdania, że jeśli Weronika nie odzyska sprawności w ciągu roku, to później już może się to okazać niemożliwe. Moim zdaniem to nie tyle chodzi o czas, co trzeba ćwiczyć, ćwiczyć i jeszcze raz ćwiczyć… Ma dopiero 20 lat i całe życie przed sobą, zrobimy wszystko, aby pomóc jej znów stanąć na nogi. Potrzebna nam pomoc… właściwie nawet nie nam, a Weronice. Prosimy pomóżcie jej!

Zbiórka zweryfikowana przez Fundację Siepomaga
Wsparło 1 846 osób
35 695,46 zł (18,23%)